Nowi pod lupą

W sparingu z Bełchatowem zagrało 5 nowych zawodników: Sebino Plaku, Tomasz Hołota, Marco Paixão, Dudu Paraíba oraz Adrià Granell. Wszyscy jak na debiut wypadli nieźle, choć widać było jeszcze brak zgrania. Jedyny w tym gronie Polak, najmłodszy z debiutantów Hołota grał na pozycji defensywnego pomocnika. Ze swojej roli wywiązywał się dobrze. W ciągu 50 minut zaliczył 7 udanych interwencji w obronie oraz przechwyt. Nieźle podawał, raz uderzał na bramkę rywala.


 

Grający na pozycji prawego pomocnika Plaku potwierdził, że jest zawodnikiem szybkim i przebojowym. Mimo niewysokiego wzrostu nie unikał pojedynków główkowych. Zaliczył 4 interwencje w defensywie i 1 przechwyt, ale także 3 straty. Dwukrotnie strzelał na bramkę rywala.

Występujący w ataku Paixão uczcił debiut w Śląsku bramką. Był aktywny w ataku, nie unikał walki, aż 4 razy był faulowany, raz faulował. W tym temacie przypominał Łukasza Gikiewicza. Podobnie jak Giki grał dość żywiołowo, co skutkowało aż 4 stratami. Jednak gdy wkomponuje się w zespół powinien być dużym wzmocnieniem. Zaliczył 100% celnych podań.

Występ doświadczonego lewego obrońcy Dudu Paraiby potwierdził jego spory potencjał. Silny zdecydowany, skuteczny w obronie (4 odbiory, 1 przerwanie akcji i aż 6 przechwytów) i w ataku, często włączał się w akcje ofensywne. Zaliczył jednak 3 straty, sporo niecelnych podań a jego dośrodkowania nie trafiały do zawodników Śląska (brak jeszcze zrozumienia z partnerami).

Granell, lewy pomocnik, był największą niewiadomą tego meczu. Pokazał się z dobrej strony, nieźle współpracował z Dudu. Pozytywnie w defensywie, dobrze w ataku. Szybki, dynamiczny sporo dryblował, nieźle podawał. Zważywszy na fakt, że nie trenował z zespołem, występ był udany.



Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.