Nowi pod lupą

Na inaugurację ligi odeszliśmy od koncepcji tradycyjnego pojedynku. Ze względu na to, że w wyjściowej jedenastce wystąpiło aż czterech nowych graczy właśnie ich postanowiliśmy wziąć pod lupę. Jak wypadli? Trener Rumak ocenił ich występ „na remis” i chyba jest to właściwe określenie. Żaden z zawodników nie zanotował rewelacyjnego występu, trudno też mówić o kompromitacji któregokolwiek.


 

Dobre wrażenie sprawił stary dobry znajomy Łukasz Madej. Mistrz Polski sprzed 4 lat był jak zwykle bardzo aktywny. Uczestniczył w wielu akcjach ofensywnych, nieźle podawał i dryblował. Zanotował kilka udanych interwencji w obronie, w tym aż 4 przechwyty. W 45. minucie jego bardzo groźne uderzenie Burić z trudem wybił na rzut rożny.

Pozytywnie można też ocenić występ Filipe Goncalvesa. Pokazał, że jest zawodnikiem bardzo dobrym w defensywie – dobry w odbiorze ale przede wszystkim zasługuje jego aż 8 przechwytów. Dobrze grał głową. Był jednak mało pożyteczny w akcjach ofensywnych, Podawał zazwyczaj do najbliższego partnera. W 43. min po efektownym odbiorze zanotował bardzo dobre podanie do Morioki. 7 minut wcześniej zaliczył głupią stratę, po której goście omal nie zdobyli bramki.

Występ Augusto również można ocenić na plus. Na początku meczu przegrał kilka pojedynków, z czasem grał coraz lepiej. Zaliczył kilka udanych interwencji w obronie, dobrze wyprowadzał piłkę, kilka razy udanie włączył się w akcje ofensywne.

Najgorzej oceniamy występ Alvarinho. Najmłodszy z debiutantów był aktywny i ruchliwy ale z tej aktywności niewiele wynikało. Słaby odsetek celnych podań i aż 7 strat pokazują, że Portugalczykowi daleko do Roberta Picha.

17-minutowy debiut zaliczył Ostoja Stjepanović. Trudno ocenić jego występ ale 4 udane interwencje w defensywie potwierdzają, że może być solidnym defensywnym pomocnikiem.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.