Nowy spiker na Oporowskiej

W czasie sobotniego meczu Śląska Wrocław z Legią Warszawa kibice, którzy przybędą na stadion przy ul. Oporowskiej nie usłyszą przez stadionowe głośniki głosu spikera Andrzeja Gliniaka. W czasie sobotniego meczu zastąpi go Aleksander Janik, który był niedawno spikerem w Oleśnicy w czasie sparingowego spotkania WKS-u z Cracovią. Poniżej prezentujemy wywiad z samym zainteresowanym. Skąd pojawiła się okazja do pełnienia roli spikera podczas najbliższego meczu z Legią?
Pierwszy spiker Śląska - Andrzej Gliniak, prowadzi teraz Eurobasket, a jako, że kiedyś wygrałem casting na rezerwowego spikera zostałem wybrany na poprowadzenie meczu z Legią. Posiadam licencję na prowadzenie wszystkich klas rozgrywkowych w Polsce. Jest to dla mnie wielka nobilitacja, że zostałem wybrany do poprowadzenia tego spotkania i obiecuję dać z siebie wszystko. Liczę przede wszystkim na gorący doping fanów Śląska, którzy pomogą odnieść swojej drużynie zwycięstwo.
Jak oceniasz szanse Śląska w tym spotkaniu?
Powiem z pozycji kibica – bo kibicem będę zawsze niezależnie czy będę siedział w spikerce, czy darł się na młynie – liczę na zwycięstwo naszej drużyny. Szanse na zwycięstwo są zawsze. Trzeba zapier***** od pierwszej do ostatniej minuty - taką wyznaję filozofię futbolu i tak zawsze każę grać moim zawodnikom w Football Managerze, mojej ulubionej grze komputerowej. Ambicja i determinacja przede wszystkim. Mam nadzieję, że Śląsk tak, jak w zeszłym sezonie pozbawił Legię szans na Mistrzostwo Polski, tak teraz pozbawi ich szans na jakiekolwiek punkty w sobotnim spotkaniu.
Jaki wynik typujesz?
3-0 dla Śląska, a bramki strzelą M. Gancarczyk, Szewczuk i Biliński.
Masz tremę?
W momencie kiedy teraz mnie o to pytasz to nie mam. Z reguły mam coś takiego, że zaczynam czuć skoki adrenaliny przed samym ważnym wydarzeniem, ale właśnie to pozwala mi się zmobilizować do walki ze swoimi słabościami. Trema na pewno pojawi się w sobotę, ale jestem pewien, że ją przezwyciężę.
Zamierzasz jakoś specjalnie zagrzać kibiców do głośnego dopingu?
Aż boję się, że zacznę prowadzić doping. Swego czasu współprowadziłem doping na Oporowskiej i teraz będę musiał się pilnować, żeby tego nie robić. Na pewno nie będę mógł nic śpiewać w trakcie spotkania, tylko będę musiał podawać suche fakty, ale przed meczem liczę, że zrobimy efektowną prezentację drużyny i zaśpiewamy coś przed pierwszym gwizdkiem.
Dziękuję za rozmowę.
Nie ma sprawy! Pozdrawiam wszystkich kibiców Śląska i do zobaczenia w Kielcach!
