O II drużynie słów kilka (FELIETON)
fot.: Paweł Lipnicki
Sobotni mecz z Ruchem Chorzów (2:5) był bardzo ciężkim doświadczeniem dla piłkarzy trenera Krzysztofa Wołczka. Kolejny raz pojedynek z wysoko notowanym rywalem kończy się goleadą, ale też warto spojrzeć z innej perspektywy na to spotkanie. Rzadko kiedy piłkarze II drużyny będą mieli możliwość rozegrania meczu przy takiej oprawie. Wieczorowa pora, blask "świeczek" i głośny doping.
Nawet jeśli została poniesiona porażka, to rozegranie meczu w takiej atmosferze będzie cenne dla młodych piłkarzy. Trzeba powiedzieć sobie wprost, niewiele jest na trzecim poziomie rozgrywkowym klubów z taką renomą i zapleczem kibicowskim jak Ruch. Doping był oszałamiający, stadion żył tym meczem, ci zawodnicy muszą się oswoić z grą w takich warunkach. Natomiast nie można stwierdzić, że zawodników zjadła presja. Ruch był po prostu mocnym przeciwnikiem, a w sytuacji, gdy zawodzą piłkarze teoretycznie walczący o grę w ekstraklasie ciężko o dobry wynik.
Szkoda drugiej połowy tego meczu, w którą znacznie lepiej weszli wrocławianie. Dużo dała tu zmiana Mateusza Młynarczyka, który pozwolił uspokoić grę, dodać dokładności przed polem karnym gospodarzy. To też dało efekt w postaci pierwszej bramki, ale niestety, zamiast iść za ciosem, ponownie trzeba było zebrać żniwo swobodnie funkcjonującej formacji defensywnej.
POTRZEBA CZASU
Niektórzy pewnie będą zestawiać ten zespół z tym prowadzonym przez duet Jawny -Dymkowski. Oczywiście, można to robić, lecz moim zdaniem nie jest to zasadne. Nie na takim etapie, gdy porównywany jest efekt końcowy po kilku latach pracy, zgrania się tych zawodników i zrozumienia idei duetu trenerskiego. Obecna drużyna jest na zupełnie innym, wczesnym etapie, w kontekście zachodzących zmian punktuje na tyle dobrze, że ma kilka punktów przewagi nad strefą spadkową.
Co ważne, warto też spojrzeć na wypowiedzi trenerów kolejnych przeciwników Śląska. Większość podkreśla kulturę gry młodych piłkarzy i nie są to słowa wypowiadane z czystej kurtuazji. W meczach tego zespołu są fragmenty, gdy widać tę filozofię gry opartej na odwadze, na szukaniu pojedynków. Kluczowe będzie, aby ci młodzi zawodnicy byli w stanie unosić ciężar kolejnych starć z mocniejszymi rywalami. Może bez wzmocnień z I drużyny pójdzie lepiej.
SPOKOJNY ZIMOWY SEN
Szybko przyszedł etap, gdy trzeba myśleć o zbliżającej się przerwie zimowej. Do końca rundy zostały 4 mecze z drużynami będącymi jak najbardziej w zasięgu. Nawet Olimpia Elbląg będąca w strefie barażowej ma tylko 6 punktów więcej od Śląska. Też te spotkania będą dobrą okazją do wzmocnienia swoich notowań u trenera Jacka Magiery, a także zwiększenia przewagi nad strefą spadkową.
Jest kilku zawodników, którzy mogą wybrać się w trakcie zbliżającej przerwy na obóz z pierwszym zespołem. Osobiście wiążę duże nadzieje z Szymonem Michalskim, który jest jedną z wybijających się postaci. Pokazuje dużą jakość jak na swój wiek, dojrzałość i spokój z piłką, a przy tym nie odstaje w defensywie. Zawodnicy o takim profili są bardzo ważni w nowoczesnym futbolu, oby tylko jedno rozwój przebiegał odpowiednio.