O. Lenczyk: piłkarze po spotkaniu byli zmordowani

Zachęcamy poniżej do zapoznania się z wypowiedzią Oresta Lenczyka po meczu Śląska Wrocław z Budućnosti Podgorica.


 

Orest Lenczyk (Śląsk Wrocław): Po przegranym meczu to można uszy schować jak zając i nic nie mówić. Ponieważ jednak muszę coś powiedzieć to powiem wprost, że w szatni panował nastrój spokojny. Piłkarze zdawali sobie sprawę, że w meczu, w którym trzeba zdobyć następną rundę, po pierwsze trzeba zostawić wiele zdrowia na boisku, a po drugie umiejętności. Musze podkreślić jeszcze raz, bo niektórzy uważali, że Lenczyk się asekuruje przed rewanżem, że Budućnost to zespół słaby, że ta drużyna zagrała dobre spotkanie i potrafiła sobie stwarzać dobre spotkanie. Można powiedzieć, że wywalczyliśmy sobie tę rundę. Piłkarze po spotkaniu byli zmordowani. W dużej mierze przez to, że straciliśmy bramkę. Ona spowodowała, że Budućnost grała do końca. Co prawda na koniec prostymi sposobami, ale ich umiejętności były takie, że nam stwarzały ogromne problemy. W efekcie ich przewagi, po dobrych i szczęśliwych interwencjach, dowieźliśmy zwycięską porażkę. Nie ma co wracać do oceny tego meczu czy był ładny czy nieładny. Wiem doskonale, że wszyscy wygrali ten mecz z Budućnostią przed meczem, ale uczulałem zawodników, że musimy go wygrać na boisku. Dzisiaj graliśmy nerwowo i wiele razy popełnialiśmy proste błędy. Mam w pamięci grę ze Skandynawii. Będzie z pewnością trudnym dla nas rywalem. Oczekuję meczu, w którym zdobędziemy bramkę. Musimy dobrze zagrać w defensywie i nie mam tutaj na myśli tylko czterech obrońców. Zawodnicy muszą rozegrać ze sobą wiele meczów, aby się lepiej rozumieć na boisku. Grodzicki z Kowalczykiem nie grali w ostatnim meczu, a skala tego meczu spowodowała, że wielu zawodników przynajmniej nie było sobą. W tych akcjach, które próbowaliśmy przeprowadzić, brakowało tego najważniejszego ostatniego podania czy strzału.

Pytania:
Czy przynajmniej za I połowę nie ma Pan pretensji do siebie za wystawiony skład?
Oczywiście, że tak. Pamiętajmy jednak, że skład w II połowie również nie zdobył bramki. Nie wypaliło to co sobie zakładałem, że do przerwy będziemy z zerem z tyłu. Wolałbym abyśmy w I połowie nie mieli żadnej akcji ofensywnej ale żeby nie stracić bramki. Strzelili nam po rzucie rożnym, już wiele w Śląsku takich strat przeżyłem – będziemy nad tym pracować. Od dłuższego czasu wszystkie odprawy dotyczą tego kto za kogo odpowiada w kryciu. Nie mamy dwumetrowych zawodników, którzy sialiby postrach wśród rywali.

Czy trener nie ma wrażenia, że zespół, który teraz walczy w pucharach jest słabszy od tego z końca liga? Czy z taką grą możemy czegoś szukać w dalszym etapie?
Przekreślił Pan drużynę Śląska w dalszych meczach. Szanse zawsze są. W tej chwili obrona jest jaka jest. To wiadomo od dwóch miesięcy. Pan doskonale wie dlaczego w Śląsku nie gra Celeban lub Fojut. Nas wzmocnił stoper z drużyny wicemistrza Polski. Dzisiaj było widać, że potrzeba wiele meczów aby on zgrał się z innymi. Państwo z pewnością jutro napiszecie, że jak jutro dołączy piłkarz, to zagra ze Szwedami. Co ja mam powiedzieć, skoro po miesiącu przygotowań i wielu sparingach dojdzie taki, który nie zna innych zawodników. On nie będzie dla mnie od początku wzmocnieniem.

Chciałbym Pana zapytać o murawę.
Prosta sprawa. Budućnost grała na tym samym boisku. Widać było, że oni grali w piłkę tak, że my momentami tak samo nie potrafiliśmy.

Czy powodem słabego meczu był dzisiejszy komfort?
Ja wiem, że poprzedni mecz także nie był dobry. Gramy zawodnikami, którzy doszli 1,5 miesiącu temu lub co byli w klubie wcześniej. Dzisiaj po raz pierwszy zagrał Spahić. To nie znaczy, że mam pretensje konkretnie do tego zawodnika. Liczy się wynik. Grając mądrze nie byliśmy czasem w stanie zabezpieczyć bramki przed dwoma zawodnikami, którzy dobrze drylowali i operowali piłką.

Czy nie uważa Pan, że do kolejnej rundy przeszła drużyna słabsza piłkarsko?
Wie Pan, jak ja wypowiadałem się o drużynie rywala, to wszyscy na mnie patrzyli czy ja czasem nie żartuję. Pamiętałem mecz Polonii Warszawa sprzed dwóch lat, która również miała z nimi problemy. Zdawałem sobie sprawę, że zawodnicy z Czarnogóry, którzy oczekują transferów dzisiaj będą stawiać bardzo wysoko poprzeczkę. Ja na miejscu piłkarzy z Czarnogóry po takim przywitaniu kibiców dodałbym 100% złości i walczył do upadłego.

Pan powiedział, że kilku zawodników nie było sobą. Dlaczego?
Gdybym to wiedział, to by dzisiaj nie grali.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.