Obalić wieżę Babel (ZAPOWIEDŹ)
fot.: Paweł Kot
Rozgrywki nie zwalniają tempa i piłkarze Śląska od początku tego sezonu funkcjonują w trybie prawdziwego maratonu, kiedy mecze są rozgrywane co 3-4 dni. Słowo rotacja jest odmieniane w sztabie szkoleniowym wrocławian przez wszystkie przypadki i póki przygoda z Ligą Konferencji Europy trwa, będzie to kwestia kluczowa. Po europejskich wojażach w niedzielny wieczór wracamy na krajowe podwórko, by przeciwstawić się mieszance kulturowej zespołu Cracovii pod wodzą Michała Probierza.
Trener oraz wicedyrektor do spraw sportowych Michał Probierz wydaje się nie wyciągać wniosków z własnych błędów, przez co jego zespół wygląda jak jeden wielki Erasmus. Niektórzy kibice mogą obrażać się na krytykę i mówić, że obywatelstwo nie ma znaczenia jeżeli piłkarz prezentuje odpowiednią jakość. I tutaj dochodzimy do kluczowych aspektów, gdyż nikt nie dyskutuje o przydatności takich piłkarzy jak Hanca, van Amersfort czy Siplak. Można jednak mieć pewne wątpliwości, co do pomysłu trenera na zespół, kiedy sadzasz na ławce młodego Niemczyckiego z potencjałem sprzedażowym i stawiasz na solidnego, lecz wcale nie lepszego 34-letniego Hrosso. Pierwszy mecz sezonu, w którym Cracovia grała z beniaminkiem Górnikiem Łęczna był prawdziwą katorgą dla widzów. Ubogi pomysł taktyczny ochrzczony nazwą „dośrodkovia” jest mało skuteczny, nieprzyjemny do oglądania i nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Ciężko stwierdzić ile jeszcze potrwa ten toksyczny romans Probierza z Cracovią, który wyniszcza obie strony, ale jeszcze ciężej obecnie jest być kibicem „Pasów”.
Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska
Udrażnianie defensywy
Po udanym dwumeczu z Araratem Erywań większość kibiców Śląska jest już myślami przy meczu z Hapoelem. Analizowanie losowania IV rundy eliminacji do Ligi Konferencji Europy i przeżywania emocji związanych z grą na europejskim podwórku kompletnie zawładnęła społeczeństwem WKS-u i taki powrót do polskiej rzeczywistości może być nie lada szokiem. Wrocławianie udają się zdecydowanie do jednej z najbrzydziej grających drużyn w ekstraklasie, a atrakcyjności spotkania nie dodaje fakt, iż Śląsk prawdopodobnie wystawi delikatnie zmodyfikowany drugi garnitur. Szczególną uwagę sztab szkoleniowy musi zwrócić na defensywę, która ostatnio mocno przecieka. Czwartkowe spotkanie z Araratem dobitnie pokazało jakie problemy mają zawodnicy linii obrony i choć chwalimy Gollę, Tamasa czy Lewkota to bramki padają zwykle po błędach indywidualnych.
Piłka to ma być widowisko, chcemy grać ofensywnie, w sposób otwarty, ale to też powoduje ryzyko. Na dziś tracimy gole po indywidualnych błędach, które nie powinny się może przytrafiać, ale to jest wkalkulowane w ryzyko. Chcemy strzelać jak najwięcej goli, każdy kto obserwował wcześniej naszą pracę w Zagłębiu Sosnowiec i Legii Warszawa, wie, że na tym nam zależy. Nie powiem, że nic się nie stało, broń Boże, lepiej broniące drużyny nie pozwolą, byśmy stworzyli tyle sytuacji. Zależy nam na grze w defensywie – tłumaczył na pomeczowej konferencji trener Magiera.
Doświadczenie szkoleniowca wrocławian jest na tyle bogate w przeróżne historie na wszystkich poziomach światowego futbolu, że ciężko z nim polemizować. W tym wypadku jednak zaleczamy ostrożność. Trofea zdobywa się defensywą, a przed Wojskowymi mecze z silniejszymi przeciwnikami niż Ararat czy Paide. Mamy nadzieję, że są to złe, dobrego początki i nasza defensywa ulegnie poprawie.
Historia spotkań
W całej swojej historii Śląsk i Cracovia mierzyli się ze sobą łącznie 42 razy, w czym to wrocławianie wygrali połowę z nich. Zespół z Krakowa odniósł tylko 9 zwycięstw, natomiast 12 razy padał remis. Ostatnie zwycięstwo WKS-u na stadionie przy ul. Kałuży miało miejsce w 2014 roku, kiedy trenerem był Tadeusz Pawłowski, a na ławce gospodarzy zasiadał Wojciech Stawowy. Śląsk wygrał to spotkanie 1:0, a z obecnej kadry może pamiętać je tylko Robert Pich, który rozpoczynał wtedy swoją przygodę z naszym klubem. Jedyna bramka, jaka padła w tamtym meczu była autorstwa Marco Paixao.
Cracovia – Śląsk Wrocław niedziela godz. 17:30, Stadion Cracovii im. Józefa Piłsudskiego w Krakowie