Ocena gry Śląska po sparingu z Promieniem
Na początek bramkarz. Krzysztof Jaworski wypadł dobrze jednak mało prawdopodobne aby bronił w I składzie Śląska wiosną. Warto jednak obserwować jego rozwój. Jaworski jest wychowankiem Śląska, ma 19 lat. Już 3 lata temu razem z Gruszką bronił w turnieju halowym w Zgorzelcu w którym pierwsza drużyna Śląska wygrała. Potem występował w drużynie juniorów i rezerwach. Wciąż był jednak 4 - 5 bramkarzem Śląska. Czy wykorzysta szansę teraz? Jaworski jest bramkarzem o dobrej sprawności i refleksie ae słabiej gra na przedpolu (niski wzrost) i miewa problemy z komunikacją z obrońcami.
Obrona wypadła przeciętnie. W I połowie nie najlepiej na śliskiej nawierzchni radził sobie Jawny, którego 2 kiksy omal nie zakończyły się bramkami. Był on jednak współautorem I bramki. Przeciętnie grał Lis, dużo energii przedstawiał Żytko. Lewandowicz imponował warunkami fizycznymi i chęcią walki ale jeszcze nie zawsze rozumie się z partnerami. Lepiej było w II połowie, choć wtedy skład gości był słabszy. Należy jednak zarzucić Jackowi Imianowskiemu i Pawłowi Sasinowi że za rzadko włączali się do akcji ofensywnych. Z bocznych pomocników lepiej zaprezentowała się prawa strona (Bielski, Wojciechowski), natomiast grający na drugim skrzydle Ostrowski, Kasprzycki i Jaskólski nie pokazali zbyt wiele. W środku pomocy w I połowie Darek Sztylka znów zbyt wiele zajmował się defensywą. Grę więcej prowadził Dorobek i cofający się z konieczności do II lini Małecki. Swoją drogą Kubna robił to najlepiej - potrafił zmienić tempo gry, uruchomić długim podaniem przeciwległą strnę boiska itp. Strzelił też bramkę i wypracował kolejną. W drugiej połowie widzieliśmy 3 środkowych pomocników. Kowalczyk miał więcej zadań defensywnych, Nawrot dużo walczył ale jeszcze nie jest to zawodnik na II ligę, natomiast Rudolf mimo dobrreej gry nie jest typem zawodnika który poprowadziłby grę. Dlatego w grze Śląska było sporo chaosu. W ataku jak już wspomniałem dobrze grał Małecki. Woźniak w swoim stylu starał się być wszędzie i strzelił jedną bramkę. Podobnie jak Ulatowski, którego jednak stać na lepszą grę. Mało efektywny był Kaniewski.
źródło: własne