Ocena zawodników Śląska w sezonie 2002/03

Poniżej prezentujemy podsumowanie sezonu I drużyny Śląska i indywidualne oceny dla wszystkich zawodniów


 

Tomasz Gruszka – 6. Jesienią w wielu meczach błyszczał formą, bronił bardzo dobrze, będąc najlepszym zawodnikiem na boisku. Nie ustrzegł się jednak kilku głupich wpadek. Wiosną wystąpił w pierwszych 3 meczach i po fatalnym występie z Arą został przesunięty do rezerw. Zagrał jeszcze z Bełchatowem ale nie był to udany występ.

Radosław Janukiewicz – 7.w przekroju całego sezonu należy ocenić go pozytywnie. Jesienią grał rzadko, trener stawiał bowiem na Gruszkę. W meczach, w których zagrał nie zawiódł. Wiosną po meczu z Arką stanął między słupkami i bronił bardzo dobrze. W meczu z Radomskiem obronił karnego. W końcówce sezonu był jedynym zawodnikiem prezentującym ligowy poziom, choć wtedy również puścił kilka głupich bramek.

Damian Jaroszewski –niesklasyfikowany. Zagrał tylko w II połowie meczu z Ceramiką. Puścił jedną bramkę ale nie zawiódł. Grał jednak za mało na jakiekolwiek oceny.



Rafał Naskręt – 6. W rundzie jesiennej dołączył do drużyny w trakcie sezonu. Szybko wzmocnił defensywę a na dodatek strzelił 3 gole. Niestety bardzo poważna kontuzja wyłączyła go z gry na pół roku. Zimą nie grał w żadnych sparingach. Znów bez gry wszedł do składu. Tym razem jednak wejście nie było udane. Może dlatego, że trafił na ciężkich przeciwników (Piotrcovia, Arka)? Po meczu z Arką przesunięty do rezerw, gdzie grał ...w ataku. W I drużynie zagrał jedynie w Bełchatowie.

Adam Samiec - 6. Odkrycie rundy jesiennej. Adi bez kompleksów debiutanta wszedł do drużyny, będąc najmocniejszym i najsolidniejszym punktem defensywy. Nieźle grał na początku rundy wiosennej, potem nastąpił dramatyczny spadek formy.

Piotr Jawny - 5. Miał być liderem defensywy. W wielu meczach nim był. Dzięki swemu doświadczeniu wprowadzał spokój i ład w liniach defensywnych. Zdarzały mu się jednak błędy niegodne juniora.

Mateusz Żytko - 5. Trener Putyra długo nie mógł się zdecydować, gdzie ustawić Mateusza. W efekcie Mati grywał na wszystkich pozycjach w obronie, a także na boku pomocy oraz jako defensywny pomocnik. W większości przypadków szło mu nieźle, do momentu, gdy wiosną trener Putyra znalazł mu stałego miejsca na prawej obronie. Od tego momentu grał fatalnie, będąc jednym z najsłabszych zawodników drużyny.

Rafał Lis - 4. Liczyliśmy na więcej, mając pod uwagę ogranie i doświadczenie Rafała. Lisek jednak nie zachwycił.

Jacek Imianowski - 4. Jesienią czołowy zawodnik rezerw jednak mało wykorzystywany przez Putyrę. W meczach, w których zagrał wypadł poprawnie. Wiosną po nieudanej próbie wyjazdu do Estonii przeszedł do Włókniarza Mirsk.

Andrzej Ignasiak - 6. Późno wchodził do składu. Jesienią pauzował za czerwoną kartkę z poprzedniego sezonu, potem doznał kontuzji. Gdy wszedł do składu stał się czołowym zawodnikiem tworząc ze Sztylką bardzo dobrą parę defensywnych pomocników. Niestety w ostatnim meczu rundy jesiennej ujrzał czerwoną kartkę. W sparingach zimą prawie nie grał, gdyż ...Putyra znał jego wartość a szykował się na pierwsze mecze bez Lokiego. Wystąpił przeciwko Arce i zagrał jak cała obrona tragicznie. Odsunięty do rezerw zagrał jeszcze w Bełchatowie.

Maciej Bielski -5. Jesienią był najlepszym zawodnikiem drużyny rezerwowej. Zaowocowało to powrotem do reprezentacji Polski juniorów. Polityka trenera Putyry wobec rezerw spowodowała, że w pewnym stopniu Maciek został ... ukarany za dobrą grę. Dostał co prawda szansę debiutu w II lidze, potem doznał kontuzji ale następnie był trzymany na ławie i nie grał w rezerwach (choć terminarz rozgrywek na to pozwalał). W młodym wieku trzeba grać, aby utrzymać formę.

Maciej Lewandowicz -niesklasyfikowany. Przyszedł do drużyny zimą, zadebiutował dopiero w II połowie meczu z Ceramiką.




Robert Szczot - 6. W utrzymaniu dobrej dyspozycji przez dłuższy czas przeszkodziły mu liczne kontuzje. W większości spotkań, w których wystąpił spisywał się dobrze, strzelił jedną bramkę. Aby myśleć o karierze ligowej jako boczny pomocnik musi poprawić grę w defensywie.

Dariusz Sztylka - 6. Jesienią jeden z solidniejszych zawodników Śląska. Grał jako defensywny pomocnik i wywiązywał się ze swoich zadań bardzo dobrze. Umiejętnie włączał się do akcji ofensywnych. Wiosną trener Putyra powierzył mu zadania prowadzącego grę. Trzeba dodać, że dla Darka była to nowość. Początkowo szło nieźle, Sztyla strzelił nawet 2 ładne gole. Potem jednak zadania te go przerosły. Trudno zresztą było się zorientować, gdzie gra Darek. Niby był odpowiedzialny za reżyserowanie gry, a ciągnęło go do tyłu.

Paweł Sasin - 4. Grywał zazwyczaj na boku pomocy, ale także czasem w obronie. Praktycznie każdy jego mecz można było ocenić jednakowo – wiele walki, ambicji ale też jeszcze brak umiejętności. Często zdarzały mu się proste błędy, zwłaszcza w defensywie. Zaliczył jednak kilka celnych asyst i trafił do reprezentacji młodzieżowej.

Marcin Wojciechowski - 6. Jesienią często trapiony przez kontuzje. Imponował jednak rozsądną grą, walecznością i dobrym wyszkoleniem. Dlatego zaskoczeniem było rozstanie się z Jamalem w przerwie zimowej. Jego umiejętności i zaangażowania brakowało wiosną.

Grzegorz Dorobek - 7. Jedno z pozytywnych objawień sezonu. Bardzo dobrze wywiązywał się z roli defensywnego pomocnika, w drugiej części rundy wiosennej jako jedyny potrafił kierować grą drużyny. Stracił po pobiciu część sezonu, niemniej należy uznać jego grę za bardzo dobrą. Ja mam tylko trochę żalu, że dysponujący potężnym, precyzyjnym strzałem z dystansu nie nękał za często bramkarzy rywali.

Marek Kowalczyk -6. Sezon zaczął się dla niego bardzo dobrze – w pierwszych 3 meczach strzelił 3 gole i był głównym rozgrywającym drużyny. Później nastąpił spadek formy a ryundę wiosenną w większości przesiedział na ławce. Do I składu wrócił pod koniec sezonu i na tle słabo grającej drużyny spisywał się całkiem nieźle. Był też autorem ostatniej bramki w sezonie (łącznie strzelił ich 4).

Krzysztof Ostrowski - 6. W pięknym stylu zadebiutował w drużynie. Imponował techniką i efektownymi dryblingami, zaliczył kilka asyst. W II części rundy jesiennej zagubił się. Nie był już tak błyskotliwy, nie wychodziły mu solowe akcje, widać było brak wiary w siebie. To samo widać było wiosną. Dopiero po kilku kolejkach nastąpiło przebudzenie i Ostry znowu grał dobrze. Zdarzały mu się jednak wahania formy i czasem w trakcie jednego meczu dobre zagrania przeplatał z bardzo słabymi. Na usprawiedliwienie należy dodać że Krzysiek ma dopiero 19 lat.

Paweł Woźniak - 5. Od doświadczonego gracza należy wymagać więcej. Woźny strzelił dla drużyny 3 gole, potrafił zadziwić niekonwencjonalnym zagraniem, ale grał bardzo często bezmyślnie, bez pomysłu na grę. Częściowo jest to wina trenera, który nie potrafił znaleźć Pawłowi miejsca na boisku i zawodnik błąkał się po murawie często bez wyraźniejszego celu.

Jakub Małecki - 4. Po zimowych sparingach wydawało się, że 18 letni Kuba stanie się liderem drużyny. Tak się jednak nie stało. Zabrakło doświadczenia, niezbędnego do gry na II ligowym poziomie, a także na przeszkodzie stanęły dość częste kontuzje.

Mateusz Jaskólski - niesklasyfikowany. Kilka razy zagrał w końcówkach.

Tomasz Rudolf - 4. Jesienią rozegrał kilka spotkań niewiele wnosząc do gry. Wiosną w Stomilu, dla którego strzelił 3 gole ale zaliczył spadek. Można go więc uznać za wyjątkowego pechowca sezonu.

Tomasz Nawrot - 4.. Z młodych zawodników ściągniętych zimą prezentował najlepsze umiejętności. Dlatego też wiosną ...grał najmniej. Trener trzymał go na ławie i nie użyczał drużynie rezerwowej. Można powiedzieć że te pół roku było dla Tomka zmarnowane.


Kamil Rudnicki - 4. Najlepszy strzelec drużyny rezerwowej nie dostał szansy w II lidze. Jesienią kilka razy wchodził na boisko na ostatnie 2 – 5 minut. Wiosną, mimo, że seryjnie zdobywał bramki w IV lidze nie zauważany przez trenera, nieobecnego na żadnym meczu rezerw. Dopiero kontuzja Konona sprawiła, że Kamil dostał szansę. Zagrał w Bełchatowie, końcówkę z Polarem i wyszedł w podstawowym składzie przeciwko Tłokom. Trzeba przyznać, że dobrze wychodził na pozycję, ale zabrakło doświadczenia, aby zdobyć gola.


Ireneusz Gortowski - 7. Piękny początek sezonu, kiedy to seryjnie zdobywał bramki. Potem nastąpił okres słabszej gry a pod koniec rundy jesiennej doznał fatalnej w skutkach kontuzji, która wyłączyła go z gry do końca sezonu. Z pewnością bramek Gortiego zabrakło wiosną.

Sławomir Samiec - 6. Zagrał zaledwie w kilku spotkaniach, ale dobrze zapisał się w pamięci kibiców. W meczu z Radzionkowem niemiłosiernie ogrywał zawodników rywala, w spotkaniu z Piotrcvią wszedł na boisko nierozgrzany i doznał poważnej kontuzji. Za wczesny powrót na boisku przecwko Polkowicom spowodował ponowną kontuzję i pauzę do końca sezonu.

Krzysztof Ulatowski - 8. Najlepszy zawodnik i strzelec Śląska w minionym sezonie. Bez debiutanckiej tremy wszedł do zespołu. Grał bardzo widowiskowo oraz skutecznie. Strzelił 11 bramek, będąc w czołówce strzelców II ligi.

Ernest Konon - 8. Jeden z najlepszych transferów Śląska. Był prawdziwym liderem drużyny. Swoim doświadczeniem wprowadzał wiele spokoju w grze, grał zawsze dla drużyny. Zanotował wiele asyst, sam strzelił 2 gole. Gdy z powodu kontuzji zabrakło Ernesta drużyna przestała grać.

Mariusz Kaniewski - 5. Przyszedł do drużyny z etykietką snajpera. Długo terminował w rezerwach, gdzie jednak był w cieniu Kamila Rudnickiego. W końcówce zadebiutował w II lidze a w meczach z Bełchatowem i Tłokami strzelił 2 gole.

źródło: opracowanie własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.