Oceny po meczu z Górnikiem

Prezentujemy noty, na jakie naszym zdaniem zasłużyli zawodnicy Śląska w meczu 23. kolejki przeciwko Górnikowi Zabrze. Skala ocen 1-6.

Wojciech Kaczmarek 3,5 – Praktycznie w całym meczu bronił bez zarzutu, oprócz sytuacji, po której padła bramka. Podjął dobrą decyzję, wychodząc po rzucie rożnym do piłki, ale zamiast ją łapać, wypiąstkował wprost pod nogi Kołodzieja. W pozostałych interwencjach nie zawiódł, ale wiele pracy nie miał.

Tadeusz Socha 3,5 – Udowodnił, że drzemią w nim spore możliwości. Wszedł do składu w miejsce kontuzjowanego Wołczka i pokazał, że jest solidną alternatywą dla tego gracza. Przy odrobinie szczęścia mógł nawet pokusić się o strzelenie bramki.


 

Piotr Celeban 4 – Zagrał na pewno lepiej niż w poprzednich spotkaniach. Jak zwykle waleczny, sporo napracował się w pojedynkach ze Szczotem. Mógł jednak postarać się o przecięcie dośrodkowania Kołodzieja, po którym padła bramka.

Jarosław Fojut 4 – W ostatnim meczu był bliski zdobycia gola, w tym zaliczył asystę. To był bardzo ważny moment spotkania, wrocławianie atakowali, ale nie stwarzali zagrożenia pod bramką Vaclavika. Podanie Fojuta pozwoliło Dudkowi na wyrównanie. W obronie ponownie nie ustrzegł się błędów, ale bez żadnych konsekwencji.

Mariusz Pawelec 3,5 – Jak zwykle na boisku mało widoczny, ale to po akcjach na jego lewej stronie pod bramką Kaczmarka było najgoręcej. Miał jednak przeciwko sobie nie byle jakich przeciwników – Szczota i Bonina, którzy do wolno biegających zawodników nie należą.

Marek Gancarczyk 4,5 – Na takie mecze Marka czekamy. Bardzo aktywny, cały czas szukał gry, dryblował po prawej stronie, dośrodkowywał. To po jego podaniu w pole karne Fojut zgrał piłkę do Dudka, który wyrównał na 1:1. Wydaje się, że w pierwszej połowie był faulowany w polu karnym – sędzia Mikulski orzekł jednak, że przewinienia nie było i upomniał gracza Śląska żółtą kartką, za rzekomą próbę wymuszenia rzutu karnego. Powtórki nie dają nam odpowiedzi na pytanie, czy faul rzeczywiście był.

Antoni Łukasiewicz 3,5 – Wrócił do pierwszego składu po kontuzji i to było widać. Kilka jego niecelnych zagrań świadczyły o tym, że brakowało mu tzw. czucia piłka. To on nie upilnował w polu karnym Banasia, przez co Górnik bliski był wywiezienia z Wrocławia kompletu punktów. W destrukcji solidnie, gorzej z rozegraniem piłki.

Krzysztof Ulatowski 3,5 – Gra „Oka” mogła podobać się w pierwszej połowie, gdy kilka razy skutecznie dryblował i podawał. W drugiej odsłonie, ze względu na niekorzystny wynik, został zastąpiony przez bardziej kreatywnego Dudka.

Sebastian Mila 4,5 – Przy piłce jest w prawie każdej akcji Śląska. Typowy rozgrywający, bez którego wrocławianom grałoby się bardzo trudno. Kolejny raz świetnie podawał do partnerów, to po jego zagraniach w pierwszej połowie Vaclavik miał najwięcej pracy. Brakuje jedynie goli „Rogera” – w rundzie jesiennej strzelał bardzo ważne bramki. Stałe fragmenty gry również nie przynoszą pożądanych skutków – oby to się zmieniło.

Patryk Klofik 3,5 – Dostał szansę od trenera Tarasiewicza, ale nie do końca ją wykorzystał. Był widoczny, dryblował, strzelał, ale niestety bez skutku. Mógł zaliczyć asystę, ale Łudziński zamiast do bramki, trafił w poprzeczkę. To był pierwszy występ w podstawowym składzie „Kilofa” w tej rundzie w Ekstraklasie i widać było, że brakuje mu ogrania.

Przemysław Łudziński 3 – Kompletnie zagubiony, nie mógł znaleźć sobie miejsca na boisku. Nie radzi sobie w systemie 4-5-1 jako wysunięty napastnik. Sam kilka razy mówił, że woli czasami cofnąć się po piłkę, spróbować ją rozegrać. Nie jest lisem pola karnego, niestety chory Szewczuk nie mógł w tym meczu zagrać. Pomimo tego Przemek miał dwie znakomite sytuacje do strzelenia gola – niestety się w nich nie popisał. Jest pożyteczny, gdy ma obok siebie drugiego napastnika – w tym spotkaniu go zabrakło.

Janusz Gancarczyk 3 – Pierwszy raz w tej rundzie w Ekstraklasie usiadł na ławce rezerwowych – ostatnio miało to miejsce w 7. kolejce przeciwko Cracovii. Podrażniony tą sytuacją po wejściu na boisko starał się coś zmienić w poczynaniach swojego zespołu, niestety mu się to nie udało. Kilka razy urwał się obrońcom Górnika, ale podobnie jak w poprzednich meczach brakowało wykończenia.

Sebastian Dudek 4 – Gdyby nie fakt, że przez trzy dni brał antybiotyki, na pewno zagrałby od pierwszych minut. Wraz z Milą i ubezpieczającym ich Łukasiewiczem tworzą bardzo dobrą linię pomocy. Jego pierwszy gol w tym sezonie ligowym z akcji zapewnił Śląskowi jeden punkt – wcześniej dwa razy pokonał bramkarzy z rzutów karnych. W pełni zdrowy będzie mocnym punktem WKS-u.

Kamil Biliński 3 – Oprócz dwóch niecelnych strzałów – niewidoczny. Na pewno ma spory talent, czego dowodem jest 19 bramek w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy, ale poziom ligowy jest znacznie wyższy. Warto jednak dawać mu szanse na zdobycie cennego doświadczenia.

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.