Oceny po meczu z Lechią

Prezentujemy nasze subiektywne oceny zawodników Śląska z meczu z Lechią. Skala ocen 1-6.Wojciech Kaczmarek 4: Pomimo straty gola bramkarz Śląska może ten mecz zaliczyć do udanych. Przy golu Kowalczyka był bez szans. Wszystkie jego pozostałe interwencje były skuteczne, chociaż obronił to, co musiał. Kilka razy niepewnie piąstkował.
Krzysztof Wołczek 3: Po raz kolejny zdecydowanie za mało aktywny w akcjach ofensywnych. Jeżeli poprawi się w tym elemencie, ocena jego przydatności do drużyny będzie znacznie wyższa. W defensywie bez większych wpadek.
Piotr Celeban 3: Gdyby nie jego blok przy strzale Kowalczyk z 37. minuty, wrocławianie z pewnością przegrywaliby 0:1. Niestety temu samemu zawodnikowi dał się ograć przy stracie gola. Wystarczył jeden zwód…
Jarosław Fojut 4,5: Bramka w debiucie – o tym marzy każdy piłkarz. Niekoniecznie obrońca, a jednak udało się. W obronie zdarzyły mu się wpadki, na szczęście bez konsekwencji. Będzie na pewno dużym wzmocnieniem Śląska, jednak musi zaadaptować się do gry w Ekstraklasie i zgrać z kolegami z drużyny.
Mariusz Pawelec 5: Grał jak profesor, zdecydowanie najlepszy jego mecz w barwach Śląska. Zatrzymywał Marcina Kaczmarka tyle razy, że w końcu trener Zieliński zdecydował się na jego zmianę. Vladimir Ćap będzie miał spore problemy z wygryzieniem Pawelca ze składu. Podobnie jak Wołczek niestety niewidoczny w ataku.
Marek Gancarczyk 3: Nie zaliczy tego spotkania do udanych. Jego dobre akcje na prawej stronie można by było policzyć na palcach jednej ręki. Po jednej z nich mógł zaliczyć asystę, ale z piłką w polu karnym minęli się Mila i Łudziński. Martwi uraz, po której musiał zejść z boiska.
Antoni Łukasiewicz 3: Ustawienie tego zawodnika w pomocy wiąże się ze wzmocnieniem defensywy, ale równocześnie z mniejszym potencjałem w ataku. Mało widoczny, nie brał odpowiedzialności za konstruowanie akcji Śląska.
Krzysztof Ulatowski 3: Środek pomocy bez Sebastiana Dudka znacznie traci na swojej wartości. Ulatowski to dzisiaj potwierdził. Dużo biegał, walczył, ale nic z tego nie wynikało.
Sebastian Mila 4,5: Kolejna, już siódma asysta „Rogera”. Sentymentalny powrót na boisko stadionu przy ulicy Traugutta dodatkowo go zmobilizował. Gdyby nie on, środkowa formacja WKS-u w tym meczu praktycznie by nie istniała. Po jego świetnym prostopadłym podaniu sam przed Pawłem Kapsą znalazł się Łudziński, ale okazji nie wykorzystał.
Janusz Gancarczyk 3: Poza akcją z 15. minuty nie wniósł do gry Śląska niczego wielkiego. Jeden z liderów zespołu zawiódł i został zmieniony przez Patryka Klofika. Dobra gra Gancarczyka jest niezbędna w perspektywie kolejnych spotkań.
Przemysław Łudziński 3: Waleczny i zadziorny, ale w najważniejszym momencie po raz kolejny zawiódł. Gdyby wykorzystał podanie Mili, byłoby 2:0 i Śląsk mógłby z Gdańska wracać z kompletem punktów. Jeżeli Vuk Sotirović wreszcie dojdzie do zdrowia i wróci do dobrej formy, Łudziński ponownie zasiądzie na ławce rezerwowych.
Patryk Klofik 3: Wszedł na pół godziny, zmieniając Janusza Gancarczyka, ale niczego nowego do gry nie wniósł. Inna sprawa, że zbyt wielu okazji do pokazania swoich umiejętności nie miał, bo Śląsk w drugiej połowie po dobrym początku częściej się bronił niż atakował.
Tomasz Szewczuk: Bez oceny, grał zbyt krótko, ale podobnie jak Klofik po wejściu na murawę nie błyszczał.
