Oceny po meczu z ŁKS-em

Wojciech Kaczmarek 3+ - Nie miał zbyt wielu okazji do interwencji w tym spotkaniu. Swoimi umiejętnościami mógł się wykazać właściwie tylko raz, gdy przeniósł piłkę nad poprzeczką po silnym strzale zza pola karnego Jakuba Biskupa. Ocenę obniża nerwowość przy wybijaniu piłki, jedno zbyt krótkie mogło się zakończyć bramką dla gości.

Krzysztof Wołczek 4- - Przeszedł długą drogę ze Śląskiem z trzeciej ligi do ekstraklasy i nadal jest pewnym punktem zespołu. W meczu z ŁKS-em zagrał prawie bezbłędnie w obronie i od czasu do czasu podłączał się do akcji ofensywnych.

Piotr Celeban 5- - Gdy obrońca strzela bramkę, po faulu na nim jest podyktowany rzut karny i do tego gra perfekcyjnie w obronie, musi dostać wysoką ocenę, a tak właśnie wyglądała gra byłego obrońcy Korony Kielce w sobotnim pojedynku.


 

Antoni Łukasiewicz 4- - Jak cały zespół Łukaszewicz zagrał dobrze w defensywie. Można jednak mieć pretensje do jego długich podań do przodu, które zazwyczaj stawały się łupem ełkaesiaków.

Mariusz Pawelec 4- - Praktycznie nie przekraczał linii środkowej boiska. Jeśli chce na dłużej pozostać w kręgu zainteresowań selekcjonera musi popracować nad swoją grą w ofensywie.

Krzysztof Ostrowski 4- - Dobre akcje przeplatał z gorszymi. Czasem próbował wykonać o jedna kiwkę za dużo, co nie przynosiło korzyści drużynie, ale generalnie był to poprawny występ pomocnika Śląska.

Sebastian Dudek 4 - Do momentu strzelenia bramki zupełnie niewidoczny. Po dobrym wykonaniu rzutu karnego jego gra diametralnie się zmieniła. Zaczął świetnie rozgrywać piłkę, niestety po jednym z jego podań sytuacji sam na sam nie wykorzystał Janusz Gancarczyk.

Sebastian Mila 4+ - Niezbyt udanie wszedł w mecz, o czym świadczy kilka strat, ale po niemrawym początku zaczął grać tak jak już wszystkich do tego przyzwyczaił, czyli skutecznie i błyskotliwie. Kolejna asysta i bramka mówią same za siebie. Szkoda tylko żółtej kartki, którą otrzymał za niesportowe zachowanie.

Krzysztof Ulatowski 4 - Choć zagrał bez fajerwerków, to wykonywał tytaniczną robotę w rozbijaniu ataków rywali. Szkoleniowiec obarczył go większą ilością zadań defensywnych i noszący opaskę kapitana w tym meczu pomocnik wywiązał się z zadań.

Janusz Gancarczyk 3+ - Zdecydowanie to nie był najlepszy mecz piłkarza pochodzącego z Oławy. Miał dwie świetne okazje do strzelenia bramki, niestety żadnej z nich nie wykorzystał. Nie miał też należytego wsparcia od kolegów, gdyż często był po lewej stronie osamotniony. Do tego równie szybki jak Gancarczyk okazał się Adrian Woźniczka, co na pewno nie ułatwiało zadania pomocnikowi Śląska.

Tomasz Szewczuk 3+ - Najlepszy strzelec wrocławskiego zespołu w tym spotkaniu miał za dużo strat i niecelnych zagrań. Jego ocenę na pewno podwyższa asysta przy bramce Mili, a byłoby jeszcze lepiej gdyby jego strzału sprzed linii bramkowej nie wybił Woźniczka.

Vuk Sotirovic – Choć na boisku przebywał raptem piętnaście minut to dwa razy groźnie strzelał na bramkę Wyparły. Widać, że gdy tylko Serb jest zdrowy potrafi dużo dobrego wnieść do gry podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza.

Kamil Biliński – Wychowanek Śląska wreszcie zaliczył debiut w Ekstraklasie. Został gorąco przyjęty przez kibiców, ale grał zbyt krótko, aby czymkolwiek się wyróżnić.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.