Oceny po meczu z Odrą

Prezentujemy nasze subiektywne oceny zawodników Śląska Wrocław z meczu z Odrą Wodzisław Śląski. Skala ocen 1-6.

Wojciech Kaczmarek 5 – Właśnie na takie mecze golkipera Śląska czekamy. Uratował dwukrotnie swój zespół od utraty gola, w wydawałoby się beznadziejnych sytuacjach. Gdyby nie jego interwencje, szczególnie obroniony rzut karny, wrocławianie wracaliby do domu bez żadnego punktu.

Krzysztof Wołczek 3,5 – Częściej niż ostatnio włączał się do akcji ofensywnych, grał przyzwoicie w destrukcji. Jak zaznacza trener Ryszard Tarasiewicz, „Wołek” cały czas robi postępy.


 

Piotr Celeban 3,5 – Jak zwykle był pewnym punktem swojego zespołu, ale mógł lepiej zachować się w sytuacji z 80 minuty, po której sędzia podyktował rzut karny, kiedy pozwolił na oddanie strzału Maciejowi Małkowskiemu.

Antoni Łukasiewicz 3,5 – Po zejściu z boiska Jarosława Fojuta cofnął się z pomocy na środek obrony i udowodnił, że na tej pozycji spisuje się równie dobrze. Niestety to właśnie po jego niepotrzebnym faulu Jan Woś minimalnie przestrzelił z rzutu wolnego. Nie zdążył także wrócić we własne pole karne w akcji, po której Odra wywalczyła jedenastkę.

Vladimir Ćap 2,5
– Zagrał w tym meczu tylko ze względu na absencję Mariusza Pawelca, który na pewno wróci do wyjściowego składu na mecz z Polonią Warszawa. Odra największe zagrożenie stwarzała właśnie po lewej stronie Śląska. Czech często spóźniał się ze swoimi interwencjami, chociaż ambicji i woli walki odmówić mu nie można.

Marek i Janusz Gancarczykowie 2,5 – Wszyscy w Polsce już wiedzą, jak grają bracia z Oławy. Przeciwnicy Śląska doskonale zdają sobie sprawę, że najsilniejszą bronią WKS-u jest gra skrzydłami, które przeciwko Odrze niestety zostały podcięte, bo dobre akcje Gancarczyków można by było policzyć na palcach jednej ręki. Na uwagę zasługuje jedynie strzał Janusza z pierwszej połowy, po którym piłka przeleciała metr od słupka bramki Adama Stachowiaka. Wszyscy na nich liczymy, bo potencjał mają ogromny, co wielokrotnie już udowodnili.

Wojciech Górski 3 – Wszedł na boisko ze względu na kontuzję Fojuta i pokazał, że pomimo swoich prawie 37 lat, jest wartościowym piłkarzem. Przeciwko swojemu byłemu klubowi zagrał przyzwoicie, ale to po jego niepotrzebnym faulu Odra mogła zdobyć z rzutu karnego bramkę, dającą zwycięstwo.

Sebastian Mila 3,5
– Nie zaliczy tego występu do udanych. Nie kreował akcji swojego zespołu, rzadko był przy piłce i tym razem po jego wykonaniach stałych fragmentów gry Śląsk nie stwarzał zagrożenia. Kiedy lider zespołu gra słabo, ciężar w rozgrywaniu piłki powinni wziąć na siebie jego koledzy, niestety tak się nie stało. Na szczęście Mila zdaje sobie sprawę, że zagrał nienajlepiej i już obiecał poprawę w następnym meczu.

Przemysław Łudziński 3,5 – Starał się, dużo biegał, podobnie jak przed tygodniem cofał się po piłkę, ale tym razem nie miał żadnej okazji do zdobycia gola. Nie pomagali mu w tym koledzy z zespołu – tym razem zabrakło podań otwierających drogę do bramki przeciwnika. Ambitny i waleczny, przydatny do drużyny.

Tomasz Szewczuk 3 – Jest innym typem napastnika niż Łudziński. Typowy lis pola karnego, bez dobrych zagrań od partnerów trudno jest mu odnaleźć się na boisku, chociaż jest przydatny przy grze głową. Przeciwko Odrze otrzymał jedno doskonałe podanie, ale… nie trafił w piłkę. Jednak to wciąż najskuteczniejszy piłkarz Śląska, oby forma strzelecka z rundy jesiennej powróciła.

Jarosław Fojut i Vuk Sotirović – bez oceny.

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.