Oceny po meczu z Polonią

Prezentujemy nasze subiektywne oceny zawodników Śląska Wrocław po meczu z Polonią Warszawa. Skala ocen 1-6.Wojciech Kaczmarek 3,5 – Golkiper Śląska może ten mecz zaliczyć do udanych. Przy straconym golu nie miał szans, w pozostałych sytuacjach spisywał się bez zarzutu.
Krzysztof Wołczek 3,5 – Biegał, walczył, włączał się do akcji ofensywnych – Wołek udowodnił, że jest w dobrej formie i ma pewne miejsce na prawej stronie obrony.
Jarosław Fojut 2,5 – To był jego najsłabszy mecz od momentu przyjścia do Śląska. Zawinił przy pierwszej bramce – powinien wślizgiem wybić piłkę zagrywaną przez Radosława Majewskiego. Kilka jego pozostałych interwencji również nie były zbyt pewne.
Piotr Celeban 3 – On także mógł lepiej zachować się przy stracie gola – w końcu piłka po podaniu Majewskiego przetoczyła się niemal przez całe pole karne. Wykazał się sporą ambicją, za przepłacił złamanym nosem. Muszą razem Fojutem poprawić wyprowadzanie akcji z własnej połowy boiska.
Mariusz Pawelec 2,5 – Mało widoczny w tym spotkaniu, to po akcji na jego stronie padła zwycięska bramka dla Polonii. Praktycznie cały blok defensywny zagrał słabo, pomimo braku groźnych akcji ze strony Czarnych Koszul.
Marek Gancarczyk 3 – Niestety nie powtórzył świetnego występu z ostatniego meczu przy Oporowskiej przeciwko Polonii Bytom. Nie przeprowadził zbyt wiele skutecznych akcji, brakowało także dośrodkowań w pole karne.
Wojciech Górski 2,5 – Zastąpił na pozycji defensywnego pomocnika kontuzjowanego Antoniego Łukasiewicza, ale nie zaliczył dobrego występu. Nie miał zbyt wiele pracy w obronie i niestety nie błysnął także w ataku. Brak Sebastiana Dudka w środku pola jest coraz bardziej widoczny.
Sebastian Mila 3 – Jak zwykle waleczny i ambitny, ale w sobotę był w słabej dyspozycji. Zaliczył sporo niepotrzebnych strat, za długo przetrzymywał piłkę, nie podawał celnie do napastników. Śląsk bez dobrej gry swojego lidera traci wiele na wartości.
Janusz Gancarczyk 3,5 – Zagrał lepiej niż w poprzednich meczach, ale nie do takiej postawy przyzwyczaił kibiców. Nie wygrywa już tylu pojedynków jeden na jeden co w rundzie jesiennej, nie strzela tak często na bramkę i tak celnie. Wciąż liczymy na jego lepszą grę.
Przemysław Łudziński 2,5 – Tak niska ocena jest skutkiem przede wszystkim niestrzelonego rzutu karnego. To mógł być kluczowy moment meczu, Łudi wziął na siebie odpowiedzialność, zgłaszając chęć strzału, ale zadaniu nie sprostał. Szkoda, bo ostatniej rzeczy jakiej można byłoby mu odmówić to ambicja. Jest na pewno w lepszej dyspozycji niż jesienią, ale akurat od niego można oczekiwać znacznie więcej.
Tomasz Szewczuk 2 – Co prawda wywalczył rzut karny, ale poza tym trudno znaleźć jakichkolwiek pozytywów w jego grze. Jednak to jest wciąż najlepszy strzelec Śląska w tym sezonie – niestety w tej rundzie jeszcze ani razu nie pokonał bramkarzy rywali.
Vuk Sotirović 3 – Po wejściu na boisko wniósł ożywienie w poczynania wrocławskiej drużyny. Mógł nawet zdobyć gola, ale piłka po jego strzale przeleciała nad poprzeczką. Czasami jego ataki były jednak zbyt chaotyczne, widać, że nie jest jeszcze w najlepszej formie.
Remigiusz Sobociński - bez oceny
