Od zera do bohatera?
Krzysztof Ostrowski jeszcze niedawno grał na boiskach trzeciej i drugiej ligi i chociaż wcale na nich nie błyszczał, trener Ryszard Tarasiewicz wyciągnął do niego rękę. Śląsk podpisał z Ostrym nowy, ale tylko roczny kontrakt. To szkoleniowiec wrocławian przekonał działaczy, że wychowanek Pandy Wrocław może dla WKS-u zrobić jeszcze dużo dobrego. I nie pomylił się. Ostrowski ma za sobą bardzo udaną rundę w Ekstraklasie. Chociaż zadebiutował w niej w wieku 27 lat, był mocnym ogniwem zielono-biało-czerwonych. Na poważnie zainteresowała się nim Legia Warszawa. Ostrowskiemu w czerwcu kończy się umowa ze Śląskiem i zgodnie z prawem Bosmana już pół roku wcześniej podpisał kontrakt ze stołeczną drużyną. Legia jest wiceliderem ligi, klubem z tradycjami, a zaproponowano mi tam wyjątkowo dobre warunki. Na taką ofertę niektórzy czekają całą karierę, a ja czekałem pół - uzasadnia swoją decyzję. Szkopuł w tym, że trener Tarasiewicz nie chce korzystać z usług zawodnika, który za kilka miesięcy odejdzie do jednego z rywali i odsyła Ostrowskiego do Młodej Ekstraklasy. Ale będzie tam tylko trenował! Na pewno nie zagra w żadnym meczu - stanowczo deklaruje Taraś. Prawego pomocnika Śląska taka sytuacja oczywiście mocno zmartwiła. Mam nadzieję, że przejdę na Łazienkowską już zimą. Sprawa ma się wyjaśnić do końca tygodnia i liczę, że z pozytywnym dla mnie skutkiem. To jednak oczywiście sprawa do ustalenia między klubami. Tak czy inaczej nie wyobrażam sobie gry w Młodej Ekstraklasie. W grę wchodzi jeszcze wypożyczenie do innego klubu, chociaż nie chciałbym przechodzić podwójnej aklimatyzacji - najpierw w innym klubie, a potem w Legii. Myślę jednak, że jakoś to rozwiążemy i będę mógł dojechać na obóz warszawskiej drużyny do Hiszpanii. A w najgorszym wypadku pojawię się na późniejszym zgrupowaniu w Niemczech - planuje Ostrowski, dla którego Warszawa ma być tylko przystankiem do dalszej kariery. Legia jest dla mnie stacją pośrednią, chciałbym bowiem kiedyś móc przejść do jeszcze mocniejszego, zachodniego klubu. Cały czas myślę również o reprezentacji Polski - planuje zawodnik.
Ostrowski całkowicie rozumie postępowanie trenera Tarasiewicza. Rozstajemy się w dobrej atmosferze i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę mógł do Śląska wrócić. Przeżyłem z tym klubem przecież i wzloty, i upadki i zawsze dawałem z siebie wszystko - wyjaśnia. Od trzeciej ligi do reprezentacji Polski? Jeżeli Legia nie zdecyduje się na transfer już zimą, Ostrowski będzie musiał odbudować swoją formę, bo na pewno nie uda mu się jej utrzymać bez rytmu meczowego. Pora na męskie decyzje.
źródło: Gazeta Wyborcza / Przegląd Sportowy
