Odnaleziony w rezerwach. Pierwsze minuty Bejgera w sezonie

Odnaleziony w rezerwach. Pierwsze minuty Bejgera w sezonie

fot.:

W niedzielnym spotkaniu II ligi pomiędzy Śląskiem II Wrocław a Polonią Warszawa (1:1) pierwszy raz w tym sezonie na boisku zobaczyliśmy Łukasza Bejgera. Dwudziestolatek nie dostał jeszcze szansy u trenera Ivana Djurdjevicia, postawił na niego za to Krzysztof Wołczek, a młody obrońca rozegrał pełne 90 minut przy Oporowskiej. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

Łukasz Bejger został kupiony przez Śląsk z młodzieżowego zespołu Manchesteru United w styczniu 2021 roku za około 180 tysięcy euro. Transfer na papierze wyglądał naprawdę rozsądnie, a młody zawodnik w polskiej lidze zadebiutował miesiąc po przenosinach do Wrocławia, jeszcze za czasów Vitezslava Lavicki w wygranym 2:1 meczu z Pogonią Szczecin. W ciągu półtora roku zagrał w 34 ekstraklasowych spotkaniach w ekstraklasie, a w zeszłym sezonie spędził na boisku 1775 minut, co stanowi drugi wynik spośród defensorów, którzy pozostali w Śląsku.

WYGRYZIONY MŁODZIEŻOWIEC

Po odejściu Mateusza Praszelika do Włoch, Bejger stał się pierwszym wyborem na pozycji młodzieżowca u Jacka Magiery oraz Piotra Tworka, więc przed rozpoczęciem letniego obozu przygotowawczego raczej mało kto obstawiał, że w tym aspekcie się coś zmienić na gorsze z perspektywy zawodnika. Zgrupowanie w Słowenii podbudowało jednak pozycję Piotra Samca-Talara i Javiera Hyjka, którzy wygryźli stopera, a pierwsze symptomy, że Bejger może nie być już tak pewnym pierwszego składu w ekstraklasie dostarczyły już dwa ostatnie sparingi, w których ani razu nie wybiegł od pierwszej minuty. Przypuszczenia potwierdziły się w momencie ogłoszenia składu WKS-u na derbowe spotkanie z Zagłębiem Lubin (0:0) na inaugurację ligi. Po pierwsze w wyjściowej jedenastce znaleźli się Samiec-Talar i Hyjek, a po drugie nową parę środkowych obrońców stworzył duet Konrad Poprawa - Daniel Gretarsson, który w dodatku zaprezentował się bardzo dobrze.

- Nie ma żadnego drugiego dna, dla mnie to jest element piłki nożnej. Ktoś dzisiaj jest na ławce, ktoś poza kadrą, a w następnej kolejce może zacząć grać, nie ma to znaczenia. Kadrę meczową ustalamy pod to, co na dany mecz potrzebujemy, także uznaliśmy, że tym razem potrzebujemy takich ludzi -

- mówił trener Ivan Djudrjević, gdy na pomeczowej konferencji zapytaliśmy go o sytuację zawodnika.

BEJGER? „NIE JEST NAJSŁABSZY, ALE LICZYMY NA INNYCH”

Tydzień później, domowy mecz z Pogonią Szczecin (2:1) Łukasz Bejger znów oglądał z trybun. W spotkaniu drugiej drużyny z Kotwicą Kołobrzeg (0:2) również nie wybiegł na boisko, więc zasadne było kolejne pytanie o jego pozycję w odmienionym zespole przed meczem z Koroną Kielce (1:3).

- Jest pewna liczba zawodników, którzy jedzie na mecz i jest pewna liczba, która musi zostać. Łukasz bardzo dobrze trenuje. Mieliśmy ostatnio rozmowę, powiedziałem mu, że musi być agresywniejszy, bo ta zmiana na czwórkę obrońców to zupełnie inny układ. Potrzebujemy zawodników silnych w pojedynkach, dobrze grających głową. (…) Patrząc na stoperów, których mamy, nie jest najsłabszy, ale liczymy na innych zawodników -

- odpowiedział na nasze pytanie trener Śląska Wrocław

To prawda, że Łukasz Bejger został ściągnięty do Wrocławia pod kątem gry na trójkę obrońców. Pod okiem trenera Magiery oraz Tworka miał okazję właśnie tak grać i widać było doskonale, że w takim ustawieniu czuje się lepiej. W 3. kolejce ekstraklasy nazwisko młodzieżowca w końcu znalazło się w kadrze meczowej Trójkolorowych, ale na tym się skończyło. Bejger zanotował trzeci mecz z rzędu bez ani jednej minuty i pomimo porażki, a także straty trzech goli, w następnym meczu nie spodziewaliśmy się większych zmian w obronie. Dodatkowo Ivan Djurdjević zasugerował, że dwudziestolatek w kolejnym tygodniu może zagrać mecz w II lidze w rezerwach Wojskowych.

POCHWAŁA OD TRENERA ZA WYSTĘP Z POLONIĄ

Sugestia trenera była uzasadniona, bo Bejger faktycznie znalazł się w wyjściowym składzie drugiej drużyny na mecz z Polonią Warszawa, interesującą zmianą była jednak jego pozycja na boisku. W poprzednich meczach w ekstraklasie występował najczęściej na bokach obrony lub w skrajnych częściach trzyosobowego bloku defensywnego. W niedzielę przy Oporowskiej mogliśmy go oglądać bliżej środka na pozycji centralnego obrońcy. W defensywie może i nie miał za bardzo dużo pracy, a szczególnie przez pierwsze 60 minut gry (Polonia oszczędnie podchodziła pod pole karne wrocławian), jednak występ można zaliczyć na plus i to pomimo straty pod koniec meczu, która przyniosła bramkę dla zespołu gości. Bejger sprawdził się na boisku, co zauważył też trener Krzysztof Wołczek.

- Jego występ oceniam bardzo pozytywnie. Cenię sobie Łukasza Bejgera, którego znam jeszcze z wcześniejszych lat ze Śląska. Wiadomo, że on dawno nie grał i tę końcówkę meczu już mocno cierpiał, ale ogólnie cieszę się z jego obecności i występ jak najbardziej na plus –

- komplementował piłkarza szkoleniowiec drugiej drużyny po ostatnim gwizdku.

Drzwi do pierwszej drużyny WKS-u dla Łukasza Bejgera wciąż nie są zamknięte, tym bardziej, że sam trener Djurdjević  wielokrotnie wspominał, każdy z zawodników ma u niego na samym początku czystą kartkę. Rotacje w składzie na pewno będą i pomimo tego, że formacja defensywna nie jest szczególnie często zmieniana, to piłkarz z rocznika 2001 oprócz tego, że wciąż jest młodzieżowcem, to ma aż 190 centymetrów wzrostu. Śląskowi potrzebny jest wysoki stoper, co pokazał chociażby mecz w Kielcach, gdzie dwukrotnie strzałem głową Michała Szromnika pokonał Bartosz Śpiączka.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.