Odra - Śląsk 0:1
Trener Grzegorz Kowalski desygnował do gry w wyjściowym składzie tych samych zawodników, co w pojedynku z Lechem Zielona Góra. Z początku obie drużyny grały szybko i z rozmachem. Śląsk posiadał znaczną przewagę, Odra kontrowała, ale groźnych sytuacji nie było. Do przerwy raptem po jednym celnym strzale z obu stron. Po pół godzinie tempo znacznie spadło, a gospodarze coraz częściej dochodzili do głosu.
W drugiej połowie opolanie zagrali znacznie odważniej. W 55. minucie po akcji Marcina Rogowskiego piłka z dużą prędkościa przeleciała wzdłuż bramki Radosława Janukiewicza, a Józefowi Żymańczykowi zabrakło bardzo niewiele, żeby skierować ją do siatki.
Im bliżej końca spotkania, tym mniej było walki w środku pola, a obie jedenastki starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyśc. Udało się to Śląskowi. W 84. minucie doskonałe podanie w uliczkę Jakuba Małeckiego wykorzystał Struzik. Wpadł z piłką w pole karne i lewą nogą posłał ją między nogami interweniującego bramkarza Odry.
Wrocławski napastnik znów stał się bohaterem na początku sezonu. Czy wywalczy sobie miejsce w podstawowym składzie? - o to zapytaliśmy trenera Kowalskiego: - Michał jest dobrym chłopakiem i szanuję go jako człowieka, ale lepiej będzie się spełniał w roli jockera niż zawodnika podstawowego składu.
Dobrze jest mieć kłopoty bogactwa. Śląsk z kompletem punktów prowadzi w tabeli przed Ruchem Radzionków. Odra, uważana za głownego kontrkandydata do awansu, ma już pięć oczek mniej. Po meczu oczekujący na klucz do szatni piłkarze nie kryli swoich emocji. W calym korytarzu słychać było ich radosne śpiewy, które omal nie doprowadziły do bójki z opolanami.
Odra - Śląsk 0:1 (0:0)
Struzik (84.). Żółte kartki: Usiński, Rogowski - Szczot, Lis, Ulatowski. Widzów 4000 (w tym 700 z Wrocławia).
Śląsk: Janukiewicz - Szczot, Dorobek, Lis, Lipiński (82. Struzik) - Ignasiak, Wielgus (62. Kasprzycki), Szewczyk, Ulatowski (68. Rudolf) - Małecki, Kowalczyk
źródło: własne