Oficjalna prezentacja

Po meczu z Gawinem odbyła się konferencja prasowa, na której przedstawiono nowy sztab szkoleniowy Śląska. Stanowisko pierwszego trenera piastować będzie czech Lubos Kubik, drugim trenerem będzie Jerzy Podbrożny, asystentem Janusz Sybis, lekarzem pozostał Wojciech Sznajder, masażystą będzie Mariusz Pawłowski, a trenerem bramkarzy i kierownikiem drużyny Mirosław Nowicki. Właśnie od niego można było dowiedzieć się, że o miejsce w podstawowej jedenastce nie powinien martwić się Radosław Janukiewicz. Trener Podbrożny stwierdził, że po krótkim zapoznaniu się z możliwościami zawodników wydaje mu się, że najpilniejszą sprawą jest znalezienie skutecznego napastnika, a także bocznego obrońcy. Do normalnych treningów za miesiąc może już wrócić Krzysztof Wołczek! W środę będą prowadzone rozmowy z piłkarzami Pogoni na temat przejścia do Śląska. Mile widziani byliby znów Celeban i Kowal, jednak wszystko zależy od ich decyzji, czy chcą wrócić.


Jak Pan ocenia możliwości sportowe tej drużyny?

L. Kubik: - Myślę, że jest za wcześnie by o tym mówić. Widziałem drużynę tylko wczoraj, dzisiaj po dwóch sparingach będę wiedział więcej. W spotkaniu z Gawinem grali w większości młodzi zawodnicy, zobaczymy jak się spiszą pozostali popołudniu. To będzie trudniejszy mecz, Zagłębie Sosnowiec to dobra drużyna. Zobaczymy, jak w tym spotkaniu zagrają piłkarze.


 

Można się spodziewać jakichś nowych zawodników?

- Po meczu popołudniowym będę rozmawiać z Panem Ptakiem na temat piłkarzy jakich będę potrzebować. Będziemy na pewno poszukiwać napastników.



Ilu zawodników przydałoby się ściągnąć?

- Po meczu będę wiedzieć więcej. Widziałem piłkarzy wczoraj na treningu, dzisiaj są dwa mecze i po tym będę widzieć mniej więcej na jakie pozycję brakuje piłkarzy. Będę na pewno o tym później rozmawiać z właścicielem o sprowadzeniu nowych graczy.



Kontaktował się Pan z trenerem Tarasiewiczem? O co Pan go pytał?

- Jeszcze nie, ale będę. Zobaczymy, co będzie mi chciał powiedzieć, bo w końcu jego nowy zespół występuje w tej samej lidze i jesteśmy rywalami. Okaże się, co mi powie o zawodnikach i taktyce.



Długo trzeba było Pana namawiać na objęcie tej posady?

- Wszystko potoczyło się szybko. To zasługa moich dwóch kolegów Jurka i Mirka, którzy powiedzieli, że Śląsk potrzebuje pomocy. No i postanowiłem spróbować pracy w Polsce.



Prowadził Pan już samodzielnie jakiś zespół seniorski?

- Nie, zawsze byłem asystentem – najpierw w Pardubicach, a potem Lazne Bohdanecz, gdzie w 4 lata awansowaliśmy z 4 do 1 ligi.



Jak wygląda sytuacja z reprezentacją olimpijską USA?

- To nie jest jeszcze pewne, rozmowy trwają. Ja jestem niezależny, miałem plany wyjechać do Stanów, ale zdecydowałem się na pracę tutaj i będę robić to najlepiej jak umiem. A po zakończeniu rundy zobaczymy. Może, zostanę w Polsce, może wyjadę do USA, a może wrócę do Czech.



ak czeskie środowisko piłkarskie zareagowało na to, że podjął Pan pracę w Polsce?

- Mam dużo telefonów, wiele osób nie wierzyło w to. Wszyscy wiedzieli, że nie chcę pracować w Czechach, bo nie jest teraz dla mnie dobry czas na to po wyborach.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.