Oldboje po raz czwarty mistrzami Polski
Po kilkuletniej przerwie oldboje Śląska wzięli udział w Mistrzostwach Polski oldbojów w Byczynie (XXIV edycja). Poziom rozgrywek w tym czasie nieco podupadł, jednak Śląsk, III w klasyfikacji medalowej wszechczasów (3 złote medale - podobnie jak ŁKS i Widzew oraz 1 srebrny) jechał na te zawody z zamiarem wygrania turnieju i wysunięcia się na pozycje lidera w historii mistrzostw. W tym sezonie nasi zawodnicy wygrali cykl turniejów halowych Oldboje na start, a następnie wygrali ligę oldbojów. Na Mistrzostwa w Byczynie (jednocześnie XXX Zlot Piłkarzy Weteranów) Śląsk pojechał wzmocniony Piotrem Jawnym i Tomaszem Kosztowniakiem. Zasłużenie wygrali zawody nie ponosząc porażki i nie tracąc żadnej bramki. 

W pierwszym meczu Śląsk zmierzył się z Jasienicą Bielsko Biała. Wrocławianie mieli w tym meczu olbrzymią przewagę, jednak długo nie potrafił udokumentować jej bramkami. Liczne okazje niemal wszystkich zawodników nie przynosiły efektu bramkowego. Wreszcie w końcówce dwukrotnie Kosztowniak po efektownych asystach Kowalczyka i Laty zapewnił Śląskowi zwycięstwo 2:0. W kolejnym meczu przeciwnikiem był Metal Kluczbork. Rywal od początku postawił sobie cel przegrać jak najniżej - większość meczu bronił się niemal całą jedenastką. To oraz trudne warunki atmosferyczne (33-36 st C) spowodowało, że i tu dopiero w II połowie Śląsk zapewnił sobie wygraną. Złotą bramkę efektownym strzałem z dystansu zdobył Jasiński po podaniu Kosztowniaka. Przed ostatnim meczem grupowym z gospodarzami Hetmanem Byczyna Wrocławianie mieli zapewnione I miejsce. Zagrali jednak pewnie i szybko uzyskali prowadzenie po solowej akcji Laty. na 2:0 podwyższył chwilę później pięknym wolejem Jasiński. Jeszcze przed przerwą Kosztowniak wymanewrował bramkarza i zdobył kolejną bramkę. W II połowie gole strzałami z dystansu zdobyli Kowalczyk i ponownie Jasiński (lob z 40 m). Na tym skończył się pierwszy dzień turnieju. W niedzielę zabrakło bardzo dobrze grającego Jarosława Laty. Miał go zastąpić Remigiusz Jezierski ale nie dotarł na turniej. W meczu półfinałowym Śląsk zmierzył się z lokalnym rywalem Burym Kobierzyce, w barwach którego zagrali m.in. byli gracze I ligowego Zagłębia Lubin Szczypkowski, Przerywacz i Majka. Mecz przypominał poprzednie. Śląsk atakował a rywal bronił się ewidentnie licząc na karne. Tak się też stało. Po bezbramkowym remisie doszło do karnych. Również tu niepokonany dotąd bramkarz Śląska Zdrojewski nie znalazł pogromcy. Obronił strzał Szczypkowskiego, natomiast doświadczeni Przerywacz i Majka rozproszeni przez bramkarza Śląska wykonującego swój Zdrojek Dance nie trafili w bramkę. W Śląsku trafiali Jasiński, Brzęczek i Rodak (przestrzelił Jawny) i było 3:0. W finale przeciwnikiem był ponownie Metal Kluczbork. Śląsk z zaledwie 2 rezerwowymi rywal bez nominalnego bramkarza. Po najsłabszym meczu Śląska padł wynik bezbramkowy. Tym razem w karnych pomylił się tylko jeden zawodnik Metalu. W Śląsku celnie strzelali Jasiński, Brzęczek, Jawny, Rodak i Kowalczyk i po wygranej 5:3 Śląsk wygrał Mistrzostwo Polski!


Najlepszym zawodnikiem turnieju został Radosław Jasiński. Dość zaskakujący przyznam był wybór bramkarza turnieju, którym został Piotr Kaczmarek (Bury Kobierzyce). Tymczasem to bramkarz Śląska zakończył zawody z zerowym kontem, a Śląsk podobnie jak Bury w fazie pucharowej dwa razy wygrywał w karnych. I choć zero z tyłu to także duża zasługa bardzo dobrze grającej obrony z Piotrem Jawnym i Tomaszem Nakielskim na czele. Ewenementem jest, że bramkarz, który w 5 meczach nie traci gola nie zostaje wyróżniony....

Skład Śląska: Zdrojewski - Leśniarek, Nakielski, Jawny, , P. Tęsiorowski, Rodak, Draczyński, Jasiński (3 gole), Lato (1), Kosztowniak (3), Marek Kowalczyk (1), Brzęczek, Kustanowicz, Górniak.