Olimpia Piekary Śl. - Śląsk Wrocław 26:33 (13:18)
Dla Śląska był to bardzo ważny pojedynek. Po wysokiej porażce w ostatniej kolejce na własnym boisku z Wisłą Płock wrocławianie chcieli odbudować swoje morale
Początek spotkania był bardzo nerwowy w wykonaniu Śląska. Widać było, że zawodnicy cały czas są myślami przy ostatnim meczu. W 14. min był remis 7:7. Od tego jednak momentu zaczęła się zarysowywać przewaga wrocławian. Bardzo dobrze w bramce Śląska spisywał się Makówka, który udowodnił, że będzie cennym uzupełnieniem składu. Po przerwie podopieczni Marka Karpińskiego kontrolowali już przebieg spotkania i cały czas utrzymywali dwu-, trzybramkową przewagę. Ostatnie minuty to już zdecydowana dominacja Śląska. Zawodnicy Olimpii od 52. min wyraźnie stracili wiarę nie tylko w zwycięstwo, ale nawet w remis. Goście natomiast zaczęli rozgrywać kombinacyjne ataki i w efektowny sposób zdobywać kolejne gole.
Śląsk: Banisz, Makówka - Lewicki 4, Gliński 0, Lijewski 5, Mokrzki 7, Wardziński 6, Gudz 5, Garbacz 4, Salami 2.
źródło: gazeta.pl
