Olivier Wypart - przyszłość Śląska na lewej obronie?
fot.: Paweł Lipnicki / slaskwroclaw.pl
W meczu rezerw Śląska z Motorem Lublin uwagę na siebie zwrócił jeden piłkarz. To 19-letni Olivier Wypart, który na tle bardziej doświadczonych rywali udowodnił, że ma nietuzinkowy potencjał. Nie pierwszy raz zresztą, bo na poziomie 2. ligi wystąpił do tej pory w każdym spotkaniu. Nie wszystkie były tak samo udane, ale to nie przypadek, że wychowanek WKS-u nie przegrywa rywalizacji choćby z Mateuszem Maćkowiakiem.
Ma Pan niezłe oko - odpowiedział mi trener Barylski, kiedy rozmawialiśmy o najbardziej wyróżniającym się zawodniku w spotkaniu z Motorem. Dla mnie kandydatura mogła być tylko jedna, a słysząc słowa asystenta trenera Lavicki, tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że ów nastolatek znajduje się pod szczególną obserwacją. W końcu mówimy o pozycji lewego obrońcy, czyli towarze deficytowym w skali całego polskiego futbolu. Nie dziwne więc, że Śląsk Wrocław inwestuje w tego chłopaka. W perspektywie kilku następnych lat nazwisko "Wypart" może być obecne nawet w pierwszej jedenastce na mecz ekstraklasy.
Jest z czego rzeźbić
Nie da się ukryć, że Olivier Wypart ma "to coś". Dynamikę, szybkość, drybling i zauważalną inteligencję boiskową, która pozwala na podejmowanie nieszablonowych decyzji. To pierwsza strona medalu. Druga jest oczywiście mniej przychylna, bo dotyczy braków w grze defensywnej oraz sile fizycznej. Jak wiemy jednak, najlepsi boczni obrońcy na świecie cechują się zupełnie innymi proporcjami niż jeszcze kilkanaście lat temu. Dzisiaj skrzydłowych przesuwa się pięterko niżej, bo o ile walory defensywne i zaległości na siłowni można wykuć z biegiem czasu (szybciej lub wolniej), o tyle know-how w fazie ofensywnej to już zupełnie inna kwestia. Albo to masz po przebrnięciu przez futbol na poziomie młodzieżowym, albo nie.
Olivier Wypart (19 lat, lewy obrońca rezerw #Śląsk) wygląda całkiem nieźle. Mam wrażenie, że jest tutaj materiał na coś więcej niż tylko gra w 2. lidze.
— Kamil Warzocha (@WarzochaKamil) September 30, 2020
Fajna technika użytkowa, szybkość i ciekawie podejmowane decyzje. Są braki w defensywie, ale jest z czego rzeźbić.#2liga
Zanim Olivier Wypart stał się ważną częścią układanki trenera Jawnego, o jego potencjale mogliśmy usłyszeć z rozgrywek CLJ. Tam defensor Śląska rozegrał choćby 27 meczów w sezonie 2018/2019, będąc kluczowym piłkarzem w zespole ówczesnego wicemistrza Polski. Z tej ekipy pochodzą m.in. Marcin Szpakowski, Bartłomiej Frasik czy Piotr Samiec-Talar, którzy obecnie są częścią szerokiej kadry trenera Lavicki. Czy Wypart pójdzie w ich ślady? Niewykluczone, ale tylko pod warunkiem, że skupi się na ciężkiej pracy nad swoimi problemami. Szkoleniowca WKS-u znamy doskonale, stąd trudno wyobrazić sobie sytuację, w której puszczany bój zostaje lewy obrońca z niewystarczającym pojęciem o grze w defensywie.
Rywalizacja Maćkowiak - Wypart przyniesie profity
Nie tylko w drużynie Vitezslava Lavicki widzimy zażartą rywalizację nawet kilku piłkarzy o jedną pozycję na boisku. Takich obrazków nie widziano we Wrocławiu od dawna, ale jak widać po meczach rezerw, również i tam, jeśli trener Jawny nie boryka się z problemami kadrowymi, nie jest łatwo o bilet na regularną grę. Co jasne, "posiłki" z I zespołu mają pewien bufor, ale nie dzieje się tak w każdym sektorze boiska. I akurat tak się złożyło, że o pozycję lewego obrońcy (lub wahadłowego) muszą walczyć dwaj 19-latkowie o podobnym statusie. Maćkowiak ściągnięty z młodzieżówek RB Lipsk i Olivier Wypart. Piłkarze na pierwszy rzut oka o podobnej charakterystyce, ale nie do końca.
 (1)_5f7aee4d56b3e.png)
Wypart jest przede wszystkim wyższy o blisko 10 cm, a przy tym bardzo dobrze skoordynowany i szybki. Maćkowiak natomiast sprawia wrażenie mniej nastawionego na ofensywę, z większym akcentem na grę defensywną. I co widoczne, z mniejszym pojęciem o pojedynkach 1 na 1, która jest z kolei silną kartą wychowanka WKS-u. Ten fakt widać było doskonale w meczu z Motorem, kiedy Olivier momentami górował przy linii bocznej nad Michałem Królem (prawy obrońca lublinian, 40 występów na poziomie seniorskim).
Warto zaznaczyć, że akurat w ostatnim meczu rezerw z Bytovią Bytów obaj piłkarze znaleźli się na boisku w jednym momencie, ale śmiało możemy przyjąć, że to gracze na tę samą pozycję. No, chyba że trener Jawny będzie ustawiał Wyparta jako skrzydłowego, ale taka sytuacja jeszcze nie miała miejsca, więc należy traktować 19-latka jako obrońcę. A przy tym inwestycją, która jeśli zostanie w odpowiedni sposób poprowadzona, a są ku temu możliwości w związku z gra w 2. lidze, Śląsk Wrocław zyska ciekawego zawodnika. Nic, tylko poddać się szlifom na szczeblu centralnym, a następnie liczyć na szansę wykazania się w szeregach pierwszego zespołu. Może nie w meczu ekstraklasy, bo na to się nie zapowiada (krótki sezon), ale chociaż podczas treningów na dłuższą metę.