''Osiemnastka''. Podbeskidzie - Śląsk 3:0 (1:0)

Piłkarze Śląska Wrocław po raz 18. z rzędu nie wygrali na wyjeździe. Dzisiaj mija rok od ostatniego triumfu na obcym boisku, choć trudno nieprzyjaznym nazwać stadion Miedzi Legnica, na którym zespół Lubosza Kubika zwyciężył wówczas 2:0 Po porażce 0:3 z bardzo słabym w poprzednim sezonie Podbeskidziem nie da się wiele dobrego powiedzieć o postawie wrocławskiej drużyny. Szybko straciliśmy gola po rzucie rożnym, popełnialiśmy inne kardynalne błędy w obronie, nie opanowaliśmy środka pola, wreszcie zabrakło nam siły przebicia w ataku. Przez całe 90 minut Śląsk oddał raptem jeden celny strzał na bramkę bielszczan. Uczynił to Robert Rosiński w ostatnich minutach widowiska.
Dużych zastrzeżeń nie można mieć do niewielu graczy. Radosław Janukiewicz tradycyjnie uratował nas od wyższej porażki. Z obrońców najstabilniej prezentował się Zbigniew Wójcik. Rewelacyjnie jak na debiut w drugiej lidze wypadł występ 19-letniego Tadeusza Sochy. Nie da się jednak pochwalić nikogo z graczy ofensywnych. Gospodarze zaś zupełnie nie przypominali beznadziejnie słabej ekipy sprzed 2 miesięcy, kiedy wyprawę do Wrocławia zakończyli łatwym 0:3.
Śląsk powoli zbliża się do klubowego rekordu 21 meczów wyjazdowych bez zwycięstwa. Przed nami podróże do Zabierzowa, Pruszkowa i Łomży. Rekord zostanie pobity, jeśli poza tą trójką nie wygramy także w Pucharze Polski z Miedzią Legnica (jak policzyć zwycięstwo w rzutach karnych?).
Do porażek poza Wrocławiem powoli się już przyzwyczajamy, jednak klęska z Podbeskidziem z wielu powodów jest wyjątkowa. Temu przeciwnikowi ulegliśmy dopiero drugi raz (1:2 przed rokiem). Poprzedni raz na inaugurację przegraliśmy 10 lat temu (0:2 z Polonią Bytom). W minionych 9 sezonach zawsze zaczynaliśmy od strzelenia bramki. Trzema golami w pierwszej kolejce pokonał nas poprzednio Motor Lublin w 1983 r. (także 3:0).
Jednocześnie trzybramkowa klęska jest najwyższą w karierze trenerskiej Ryszarda Tarasiewicza. Jako piłkarz Śląska obecny szkoleniowiec WKS tak wysoko przegrał po raz ostatni jesienią 1988 r. z Ruchem Chorzów (0:3), ale niebiescy wtedy zdobywali mistrzostwo Polski.
Z porażek należy jednak wyciągać wnioski. Gorzej niż z Podbeskidziem już raczej nie zagramy. W kolejnych meczach do drużyny wrócą Vladimir Czap i Petr Pokorny. Liczymy też na charyzmę „Tarasia”. Sezon dopiero się zaczął. Rok temu Zagłębie Sosnowiec rozpoczęło od wpadki 0:4 w Gliwicach, a potem awansowało do ekstraklasy.
Filip Podolski
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Śląsk Wrocław 3:0 (1:0)
Bramki : Matus 8', Kołodziej 52'Jarosz 84'
Podbeskidzie: Merda - Cienciała, Szmatiuk, Hirsz, Górkiewicz - Żmudziński( Konieczny 83'), Jarosz, Koman (Pater 46') , Gorszkow, Kołodziej ( Dancik 67')- Matus.
Śląsk: Janukiewicz – Rudolf, Wójcik, Sztylka, Wołczek – J. Gancarczyk (Wan74'), Socha(Szewczuk 78'), Rosiński, M. Gancarczyk – Dudek(Imeh 46') - Ulatowski
Żółte kartki: Jarosz, Szmatiuk, Matus - Socha, J. Gancarczyk,Wołczek, Ulatowski.
Sędzia: Artur Radziszewski (Warszawa)
Widzów : 3500
źródło: FPP