P. Barylski: Trzeba zostawić dużo zdrowia na boisku
Paweł Barylski: Mecz z Górnikiem Łęczna to kolejne spotkanie z gatunku tych o najwyższą stawkę - tak jak każde z czekających nas w przyszłości starć. Przygotowywaliśmy się do tego spotkania od dłuższego czasu. Pojawiały się opinie, że gramy w ładnie w piłkę, ale nie zdobywamy punktów i rzeczywiście ten deficyt punktowy jest u nas odczuwalny. Po naszych analizach stwierdziliśmy, że mamy jeden podstawowy problem. To nad czym pracowaliśmy, czyli sprawne przejścia z defensywy do ofensywy pokazało nam, że zespoły, z którymi rywalizujemy muszą popełniać więcej przewinień. To uświadomiło nam, że gra w kontakcie jest dla nas najbardziej istotna w tym momencie. Musimy więc zwrócić uwagę w naszej grze na moment agresywnego kontaktu na przeciwnika z piłką.
Wyjeżdżamy jutro. Przez dwa dni przygotowujemy się jeszcze do meczu o 20 i cały nasz harmonogram podporządkowany jest spotkaniu z Górnikiem. Później jest przerwa na mecze reprezentacji i to będzie czas, w którym będziemy mogli powyrównywać poziom zawodników, którzy grali mniej i dać trochę więcej wytchnienia graczom bardziej eksploatowanym. Żeby odpoczęli przede wszystkim psychicznie, bo to na pewno może ciążyć, gdy nie zdobywa się punktów, które były w naszym zasięgu.
Jeżeli chodzi o Mateusza Machaja, to problemów nie ma już żadnych. Odnośnie Lukasa Droppy, cały czas pracujemy nad tym, żeby był w pełni sił i jego sytuacja rozwiąże się przed wyjazdem. Lukas zmaga się z problemem z plecami i to też będzie zależało od niego, czy będzie w stanie z lekkim urazem funkcjonować na 100 procent, 50 procent zaangażowania nie jest nam potrzebne. Bo te mecze to walka i tu nie ma znaczenia, czy gra pierwszy z ostatnim, czy z drugim zespołem w tabeli. Poza umiejętnościami piłkarskimi w takich starciach trzeba zostawić bowiem dużo zdrowia na boisku i to jest w naszej lidze charakterystyczne.
źródło: slaskwroclaw.pl
