P. Kaźmierczak: "Fizycznie jest OK"

Zachęcamy do przeczytania pomeczowego wywiadu z Przemysławem Kaźmierczakiem.


 

Pierwszy mecz po przerwie, jak Ci się grało?
Przemysław Kaźmierczak: Powrót cieszy, bo w końcu po tej półrocznej przerwie można było poczuć prawdziwy mecz. Gdybyśmy strzelili drugą bramkę, to mecz byłby spokojniejszy, a tak Podbeskidzie walczyło do końca.

Kibice przywitali Cię owacją na stojąco.
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy nam kibicują, bo tak naprawdę cały zespół zasługuje na te brawa.

Mogłeś mieć wejście smoka, bo piłka po twojej główce minęła minimalnie bramkę.
Bardzo dobra centra Sebastiana, jak każda, ale piłka była tak wysoko, że udało mi się ją tylko zgarnąć do ziemi. Szkoda, bo na pewno mecz byłby spokojniejszy.

Jesteś gotowy do gry przez cały mecz?
Potrzebowałem treningu z zespołem, dwa tygodnie pracowałem, teraz każdy kolejny dzień będzie działał na moją korzyść. To co wykonałem z panią doktor Bieć i z trenerem Barylskim, sprawiło, że czuję się dobrze, jakbym nie miał takiej przerwy. Fizycznie jest OK.

Wygląda na to, że będziesz grać w środku pola z Rokiem Elsnerem, wcześniej Twoim partnerem był Darek Sztylka.
Zobaczymy jak to będzie wyglądać. Trener obserwuje zawodników w czasie każdego treningu, jest duża konkurencja i o to chodzi, żeby nikt się za pewnie nie poczuł. Treningi i te minuty w meczach, które mam nadzieję będę rozgrywać pokażą, czy dam radę.

Śląsk jest liderem, zostanie nim na dłużej?
My się skupiamy na każdym kolejnym spotkaniu, ale oczywiście chcielibyśmy utrzymać to pierwsze miejsce.

Jakie uczucia towarzyszą pożegnaniu z Oporowską?
Tu jest, właściwie teraz już była, fantastyczna atmosfera, ale miejmy nadzieję, że to wszystko przeniesie się teraz na nowy stadion i on też będzie dla nas szczęśliwy.

Masz gdzieś w głębi nadzieję, że może trener Lenczyk powie, że w piątek w meczu z Lechią wystąpisz w wyjściowym składzie?
Zobaczymy, mamy tydzień pracy, tydzień treningów i pewnie dopiero w piątek się dowiemy. Decyzja należy do trenera.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.