Pamiętne wizyty Jacka Magiery we Wrocławiu

Pamiętne wizyty Jacka Magiery we Wrocławiu

fot.:

Choć Śląsk jest dopiero drugim klubem Jacka Magiery w ekstraklasie, mecze tego trenera przeciwko wrocławianom zdążyły mocno utkwić w pamięci. Jego przyjazdy na Maślice zawsze wiązały się z dużymi emocjami.



 

Jedynym ekstraklasowym klubem, który do tej pory zatrudniał Jacka Magierę była w latach 2016-2017 Legia Warszawa. Piłkarski los w tym czasie skrzyżował losy jego ekipy i Śląska dwukrotnie, a oba spotkania zostały rozegrane na Stadionie Wrocław. Ówczesny szkoleniowiec mistrza Polski opuszczał po nich Maślice w skrajnie odmiennych nastrojach, a emocje z tamtych meczów można dziś potraktować jako ciekawy zwiastun tego, co pod wodzą nowego trenera czeka nas w twierdzy Wrocław.

Legia Magiery po raz pierwszy przeciwko Śląskowi zagrała 27 listopada 2016 roku. Opromieniony występami w fazie grupowej Ligi Mistrzów warszawianie byli zdecydowanym faworytem meczu 17. kolejki, prowadzeni przez Mariusza Rumaka zielono-biało-czerwoni przegrali za to tylko jeden z pięciu wcześniejszych ligowych meczów. Jednak to co wydarzyło się tego wieczora na Maślicach było traumą dla wszystkich kibiców Śląska.

Legia prowadziła już od 20. sekundy po bramce Miroslava Radovicia, pięć minut później własnego bramkarza pokonał Filipe Goncalves, a w 7. Minucie było już 0:3 za sprawą trafienia Aleksandara Prijovicia! Legia rzuciła Śląsk na kolana w stylu nieoglądanym często nawet w najlepszych ligach Europy, a kropkę nad i postawiła minutę przed przerwą dzięki drugiej bramce Prijovicia. Mistrz Polski rozgromił pogubionych wrocławian, a szkoleniowiec gospodarzy nie dotrwał na swoim stanowisku nawet do końca roku.

Warszawianie pod wodzą Jacka Magiery po raz drugi przyjechali do Wrocławia 9 września 2017 roku. Śląsk trenera Jana Urbana po poważnych kadrowych zmianach w lecie, nieźle rozpoczął nowe rozgrywki i miał za sobą sześć kolejnych ligowych spotkań bez porażki.

Legia zdążyła skompromitować się z kazachską Astaną w kwalifikacjach Ligi Mistrzów oraz mołdawskim Sheriffem Tiraspol w fazie play-off Ligi Europy, trzymała się jednak czołówki w lidze. Mecz we Wrocławiu uświetniał obchody 70-lecia Śląska, a na trybunach zgromadził ponad 24 tysiące kibiców, w tym legendarnych piłkarzy i trenerów klubu.

Legia była blisko popsucia święta wrocławian obejmując prowadzenie w 36. minucie po bramce Jarosława Niezgody. Druga połowa należała jednak do wrocławian, a szczególnie do Marcina Robaka. Snajper Śląska w 62. minucie trafił z rzutu karnego podyktowanego za zagranie ręką Adama Hlouska, a sześć minut później skorzystał ze świetnego dośrodkowania Łukasza Madeja i strzałem głową pokonał Arkadiusza Malarza.

Zielono-biało-czerwoni wygrali 2:1, od tego dnia nie pokonali Legii już ani razu, co jednak najważniejsze pozbawili pracy w klubie z Łazienkowskiej Jacka Magiery. Szkoleniowiec odebrał spóźniony wyrok za niepowodzenie na arenie międzynarodowej, a zwolnienie zafundowane bezpośrednio przez Śląsk przerwało jego ekstraklasową karierę aż do ostatniego poniedziałku.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.