Patent na beniaminków?
fot.: Paweł Kot
Pod wodzą dwóch szkoleniowców i bez większego rozgłosu, Śląsk w ostatnich kilkunastu miesiącach wypracował zaskakujący sposób na ligowych nowicjuszy. W sobotnie popołudnie w Niecieczy może zaliczyć już dwunasty mecz z rzędu bez porażki z beniaminkiem na ekstraklasowych boiskach.
Choć w trwającym sezonie zespół prowadzony przez Jacka Magierę nie wygrał jeszcze z beniaminkiem ekstraklasy (0:0 z Górnikiem Łęczna i 1:1 z Radomiakiem), a szczególnie domowa strata punktów z reprezentantem Lubelszczyzny była bardzo bolesna, unikanie porażek w takich meczach to też sztuka. Śląsk ze świeżo upieczonymi ekstraklasowcami radzi sobie od dawna – dość powiedzieć, że w połowie października minęła już druga rocznica ostatniej przegranej z beniaminkiem, a i tej spokojnie można było uniknąć. W rundzie jesiennej sezonu 2019/2020 wrocławianie przegrali w Bełchatowie 0:1 z Rakowem Częstochowa po golu Piotra Malinowskiego w 90. minucie. W kolejnych jedenastu grach z ligowymi nowicjuszami zawsze zbierali z boiska przynajmniej punkt.
ZACZĘŁO SIĘ W ŁODZI
Jeszcze przed końcem 2019 roku Śląsk Vitezslava Lavicki przywiózł komplet punktów ze stadionu ŁKS (1:0), a później sprawy toczyły się już bardzo szybko. Po wiosennym lockdownie były punkt z Rakowem (1:1) i pogrom z łodzianami (4:0) na Stadionie Wrocław, jednak prawdziwa skuteczność nadeszła dopiero w kolejnym sezonie. W rundzie jesiennej minionych rozgrywek w konfrontacjach z Podbeskidziem, Wartą oraz Stalą zielono-biało-czerwoni wywalczyli siedem punktów, a dzięki zdobyczom z Zielonymi i mielczanami w dwóch ostatnich kolejkach sezonu przypieczętowali niespodziewany awans do europejskich pucharów.
PUCHAR BEZ REMISU
Za rewanże z beniaminkami poprzedniego sezonu i pierwsze starcia w trwających rozgrywkach odpowiadał już Jacek Magiera. Obecny szkoleniowiec Śląska w spotkaniach z niedawnymi pierwszoligowcami do tej pory głównie dzielił się punktami (bilans 2-3-0), niezależnie od etapu sezonu takie starcia to jednak przecież zawsze pewnego rodzaju niewiadoma. Wrocławianie dużo by dali za remis po 90 minutach pierwszego w tym sezonie meczu z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza, który na ich ligowej drodze stanie dopiero w sobotę, jednak pod koniec września zdążył jednak zaszokować kibiców Śląska meczem Pucharu Polski. W poprzednim miesiącu Słoniki wygrały na wyjeździe 1:0 po golu Murisa Mesanovicia już w 2. minucie, a chęć rewanżu w 13. kolejce ekstraklasy będzie kolejną z motywacji dla zespołu trenera Magiery.
SERIA ŚLĄSKA BEZ PORAŻKI Z BENIAMINKAMI:
2019/2020 ŁKS 1:0 (W), Raków 1:1 (D), ŁKS 4:0 (W)
2020/2021 Podbeskidzie 2:0 (W), Warta 2:1 (D), Stal 0:0 (W), Podbeskidzie 4:3 (D), Warta 3:2 (W), Stal 1:1 (D)
2021/2022 Górnik Łęczna 0:0 (D), Radomiak 1:1 (W)
BILANS: 6-5-0, bramki: 19:9