Pawelec: Mało kto zachowałby się jak Ćwielong

Obrońca Śląska Mariusz Pawelec opowiedział nam o zimowym ładowaniu akumulatorów, dwójce nowych graczy WKS-u, z których jednego zna od wielu lat, a także o nadziejach na grę w reprezentacji narodowej.

- Jak przebiega aklimatyzacja w drużynie nowych zawodników: Kelemena i Ćwielonga?
- Bardzo dobrze. W Śląsku Wrocław żaden piłkarz, który dołącza do naszej szatni nie ma najmniejszych problemów z aklimatyzacją. Tak samo przebiega to z Piotrkiem i z Marianem.
- Ćwielong przyznał tuż po podpisaniu kontraktu, że zna kilku piłkarzy Śląska, w tym Ciebie. Poznaliście się w czasie, gdy obaj występowaliście na Górnym Śląsku?
- Powiem szczerze, że znamy się od szesnastego czy siedemnastego roku życia. Zaczynaliśmy razem grę w juniorskich reprezentacjach – od kadry U-17 aż do U-23. Kilka lat graliśmy więc wspólnie w kadrach młodzieżowych.


 

- Jak ocenisz jego umiejętności?
- Znam długo Piotrka i wiem, że to będzie dla nas solidne wzmocnienie - przede wszystkim siły ofensywnej. Wierzę, że Piotrek dobrą grą dołoży swoją cegiełkę do tego, że w rundzie rewanżowej będziemy grali w każdym meczu o zwycięstwo.
- Ćwielong pokazał się z dobrej strony już w poprzedniej rundzie w meczu ze Śląskiem, w którym zdobył gola. W tej sytuacji kryłeś go Ty...
- Tak, ja go wtedy miałem. Myślę, że w tej sytuacji mało który zawodnik zachowałby się tak doskonale, jak zrobił to właśnie Piotrek.
- O umiejętnościach Kelemena chyba jeszcze nie mieliście okazji się przekonać, bo treningów strzeleckich nie było.
- Nie, ale mieliśmy małe gierki na hali jako dodatek do ciężkiej pracy. Przychodząc każdy chce walczyć o miejsce w składzie i nikt, ani Wojtek ani Ivo, tego miejsca nie odda bez walki. Każdy będzie walczył o pierwszą jedenastkę do ostatnich dni przygotowań.
- No właśnie... Ivo Vazgec jest podobno na wylocie. Potwierdzasz to?
- Ciężko mi powiedzieć. Nie chcę tego komentować, bo nie mam zielonego pojęcia.
- Wspomniałeś o treningach w hali. Jak one wyglądają, nad czym pracujecie?
- W okresie zimowym ładuje się akumulatory. Ta praca ma nam pomóc w tym, abyśmy przez cały rok byli w dobrej formie i żeby nie zabrakło nam w meczach ligowych siły. To ciężki okres, ale każdy wie, że musimy tak pracować, ponieważ jest to fundament. Biegamy tlenówki w parku i na zmianę tlenówki oraz praca na hali nad siłą. Są to ważne ćwiczenia w dzisiejszej piłce nożnej.
- Tęsknisz za zieloną trawą?
- Każdy woli grać na zielonych murawach. Ale tak to bywa w Polsce, że często jest inaczej. Pierwszy obóz mamy w górach i będziemy tam ciężko pracować.
- Byłeś powoływany do kadry przez Stefana Majewskiego. Obecny selekcjoner Franciszek Smuda nie powołał na zgrupowanie w Tajlandii nie tylko Ciebie, ale żadnego gracza Śląska. Myślisz jeszcze o reprezentacji?
- Każdy zawodnik myśli i marzy o tym, aby w niej grać. Dobra postawa w meczach ligowych na pewno pomoże w tym, by selekcjoner zauważył nie tylko mnie, ale także moich kolegów. Wierzę, że tak będzie i nasza dobra gra pomoże w otrzymaniu powołania dla któregoś z piłkarzy Śląska.
- Jak oceniasz zgrupowanie w Tajlandii oraz grę Polaków na turnieju o Puchar Króla?
- Miałem okazję oglądać pierwszy mecz z Danią oraz ten dzisiejszy. Jak każdy powtarza, jest to nietypowa pora dla polskich piłkarzy. Jesteśmy w innym miejscu niż piłkarze innych reprezentacji i ciężko o miarodajne porównania. Mimo tego każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony i udowodnić swoją przydatność w reprezentacji.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.