Pechowe Eldorado !!! Górnik Polkowice - Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)

Transmisja telewizyjna po raz kolejny nie przyniosła szczęścia zespołowi Śląska. Derby Dolnego Śląska nie były wielkim widowiskiem. Szczęście uśmiechnęło się do zespołu z Polkowic i to oni zgarnęli komplet punktów. Strzelcem zwycięskiego gola został Tomasz Wróbel, który pięknym strzałem zza pola karnego zmusił Janukiewicza do kapitulacji. Po przegranej WKS opuścił fotel lidera, jednak do zakończenia rundy jesiennej pozostała jeszcze jedna kolejka i wszystko może się zdarzyć. Śląsk może powrócić na pierwsze miejsce, może jednak spaść aż na 5!Wrocławianie nie zagrali dobrego spotkania. Widać, że drużynie nie sprzyja rozłąka z trenerem Tarasiewiczem, który musi jeździć do Warszawy na kursy trenerskie. Szkoleniowiec przed pierwszym gwizdkiem zdecydował się na zmiany w wyjściowej jedenastce. Na ławce rezerwowych usiadł Flejterski (Ignasiak przesunięty został na bok obrony)i Dudek, a w pierwszym składzie pojawił się Naskręt i Wielgus (na lewej pomocy).
Od pierwszych minut inicjatywa należała do gospodarzy, którzy zagrali bez respektu dla faworyzowanego WKS-u. Gracze Śląska mieli problemy ze skonstruowaniem składnej akcji ofensywnej, polkowiczanie skutecznie narzucili swój styl gry. Wrocławianie groźne akcje przeprowadzili dopiero w końcówce pierwszej połowy. Najpierw strzał Kowala został zablokowany przez obrońcę, a kilka minut później po rzucie rożnym główkował Naskręt, ale Szmatula był na posterunku. Znacznie więcej działo się pod bramką strzeżoną przez Janukiewicza. Już w 6 minucie Wróbel wbiegł w pole karne, ale nie zdołał skierować piłki do siatki. Chwilę później kilka metrów od bramki z piłką mija się Moskal. Napastnicy Górnika byli tego dnia w słabszej dyspozycji i trener Koniarek obu zdjął z murawy przed końcowym gwizdkiem. Murdza musiał zejść z boiska już w 31 minucie, jednak spowodowane było to urazem, jakiego się nabawił w starciu z Szewczykiem.
W drugiej połowie obraz gry wiele się nie zmienił. Nadal inicjatywa należała do gospodarzy, na brak pracy nie narzekał Janukiewicz. Wrocławianie przegrali tego dnia walkę w środku pola. Linia pomocy Śląska tego dnia była za mało aktywna. A gdy napastnicy nie otrzymują podań nie mają okazji do uderzenia na bramkę. Gdy wydawało się już, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, Wróbel oddał „strzał życia” i tym samym zmusił wrocławian do powrotu do domu bez punktów.
Górnik Polkowice – Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)
1:0 – Wróbel 85’
Górnik Polkowice: Szmatuła
- Jeziorny, Januszewski, Hubscher, Górski, Żmudziński (75' Urbaniak), Wacławczyk, Kocot, Moskal (55' Witkowski), Murdza (30' Gancarczyk
), Wróbel.
Śląsk Wrocław: Janukiewicz - Ignasiak
, Rudolf, Budka
(90' Witkowski), Rosiński, Naskręt
, Szewczyk
(77' Wan), Sztylka, Kowal, Ulatowski
, Wielgus (58' Dudek).
Sędzia: Piotr Aleksandrowicz (Radom)
Widzów: 1000
źródło: własne
