Peter Pokorny na samowolce (NASZ NEWS)

01.06.2025 (16:45) | Marcin Sapuń

fot.: Dawid Kokolski

Półtora tygodnia temu decyzją sztabu szkoleniowego oraz pionu sportowego Peter Pokorny został przesunięty do rezerw Śląska Wrocław. Jak się okazuje, Słowak sobie z tego nic nie robi i nie ma zamiaru uczestniczyć w treningach drugiej drużyny. 



 

Saga z odejściem Petera Pokornego doczekała się kolejnego odcinka. 23-latka na boisku nie widzieliśmy od 22 lutego, gdy nabawił się kontuzji kolana. Jego absencja przedłużała się, mimo iż badania nie wskazywały już później żadnego urazu. Słowak jednak skarżył się na ból, a sztab szkoleniowy nie chcąc ryzykować, nie wystawiał go do gry. 

W międzyczasie zaczęły krążyć plotki, że Pokorny specjalnie odwleka swój powrót, by nie przedłużyć kontraktu ze Śląskiem, który wygasa w czerwcu, ale zawiera opcję automatycznego przedłużenia przy spełnieniu określonego limitu minut (dwa mecze po 45 minut). Nie tak dawno pytany o całe zamieszanie przez Piotra Potępę był prezes WKS-u, Michał Mazur. - To jest coś, na co Peter musi sam sobie we własnym sumieniu odpowiedzieć - odpowiedział włodarz klubu i w wywiadzie dla portalu igol.pl dodał: 

Wychodzę z założenia, taką filozofią kieruję się całe moje życie, że nieważne, co w danym momencie robimy, jakie funkcje pełnimy, za co jesteśmy odpowiedzialni, to najważniejsze jest, żeby na koniec dnia stanąć przed lustrem, spojrzeć sobie uczciwie w oczy, spojrzeć uczciwie w oczy rozmówcy, ludziom na ulicy i po prostu odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: "Czy to jest okej?". To jest coś, na co musi sobie odpowiedzieć on sam. Przyznać się sam przed sobą, na ile rzeczywiście ta sytuacja zdrowotna uniemożliwiała pomoc w tym momencie, kiedy drużyna po prostu tej pomocy potrzebowała. To jest w zasadzie cały mój komentarz do tej sytuacji. 

Im bliżej było zakończenia rozgrywek Ekstraklasy, tym coraz więcej osób domyślało się, że pomocnika w tym sezonie już nie zobaczymy. Dlatego też przed starciem z Puszczą Niepołomice Pokorny decyzją pionu sportowego i sztabu szkoleniowego został przesunięty do trzecioligowych rezerw

Zawodnik ze względu na uraz stracił bardzo wiele czasu, nie uczestnicząc w pełni w jednostkach treningowych i nie pojawiając się na murawie w czasie meczów. W celu umożliwienia powrotu do pełni zdrowia oraz najwyższej dyspozycji piłkarz rozpocznie treningi z drugim zespołem WKS-u

- mogliśmy przeczytać w oficjalnym komunikacie klubu. 

Słowak ze względu na przepisy nie mógł już zagrać w drugim zespole Śląska. Po zakończeniu rozgrywek pierwszej drużyny, w rezerwach kontynuować grę mogą tylko ci zawodnicy, którzy uzbierali więcej niż połowę spotkań w lidze i pucharze w zespole niższej klasy rozgrywkowej z zastrzeżeniem kilku punktów. W przypadku Pokornego już pierwszy punkt dyskwalifikuje go z udziału w meczach III ligi, więc nie będziemy brnąć w dalsze przepisy PZPN. 

Są jednak jeszcze treningi, a jak udało się nam dowiedzieć i potwierdzić, 23-latek bez zgody klubu wyjechał z Wrocławia i przestał pojawiać się zaplanowanych zajęciach (był tylko na jednych). Pomocnik wciąż formalnie jest zawodnikiem Śląska i z "dwójką" miał trenować do 7 czerwca, ale tak jak napisano w tytule, wybrał samowolkę. O komentarz do całej sytuacji poprosiliśmy wrocławski klub. 

Możemy potwierdzić, że Peter bez zgody klubu przestał pojawiać się na treningach drugiej drużyny, do której został przesunięty, by móc wrócić do dyspozycji po długiej kontuzji. Takie zachowanie jest złamaniem zapisów wciąż obowiązującego kontraktu i oczywiście wiązać się będzie z konsekwencjami wobec zawodnika

- przekazał nam rzecznik prasowy Śląska, Jędrzej Rybak. 

Peter Pokorny to na pewno duże rozczarowanie. W poprzednim sezonie był czołową postacią wicemistrzowskiej drużyny i jednym z najlepszych pomocników w Ekstraklasie. Z kolei w tegorocznych rozgrywkach był nawet przez kilka miesięcy kapitanem zespołu. Nieważny jest jednak początek, a koniec jego przygody ze Śląskiem...

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet na kanale WhatsApp. Odwiedź nas także na Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.