Piątek na Oporowskiej
W piątek piłkarze Śląska po raz drugi przed wznowieniem rozgrywek trenowali na boisku przy ul. Oporowskie. – Murawa wygląda nieźle, na pewno przez te dwa tygodnie do meczu z GKS-em Katowice będzie już bardzo dobrze wyglądać – stwierdził Zbigniew Słobodzian, kierownik drużyny. – Widać, że trawa jeszcze się nie zakorzeniła odpowiednio, ale powinno być dobrze – dodaje Tomasz Hryńczuk, trener bramkarzy. Z nowej murawy zadowoleni są też piłkarze. – Przede wszystkim jest równa, choć czasem te nierówności były naszym sprzymierzeńcem – stwierdził Dariusz Sztylka, kapitan WKS-u. Kilka minut przed godziną 11 piłkarze wybiegli na murawę, by ćwiczyć przed meczem z Kmita Zabierzów. Na boiskach nie są jeszcze zamontowane bramki, zatem piłkarze sami ustawili przenośną. Trening miał tradycyjny przebieg – po krótkiej grze w „dziadka” i w dwa ognie, trenowano stałe fragmenty gry – rzuty wolne i rożne. Trener Tarasiewicz udzielał wskazówek swoim podopiecznym, a najczęściej dośrodkowywali Vladimir Ćap i Piotr Kluzek. Na treningu pojawił się także Jakub Małecki, który ćwiczył indywidualnie, biegał i kopał futbolówkę.
Po zajęciach piłkarze udali się na obiad do hotelu, a po nim przeprowadzona zostanie odprawa, podczas której będą omawiane założenia taktyczne na mecz z Kmitą. Po niej szkoleniowiec ogłosi skład meczowej 18. Niewykluczone, że w wyjściowej jedenastce pojawią się niespodzianki.
Tymczasem na Oporowskiej trwa wielkie sprzątanie i prace wykończeniowe związane z remontem. Zamontowane zostały ostatnie fragmenty płotów, trwa czyszczenie nowych krzesełek na trybunie krytej, utwardzana jest nawierzchnia za trybuną za bramką oraz nowowybrukowana przy trybunie krytej.
Stadion wizytowała także policja i inspektor sanitarny.
