Piątkowe testy

Od godziny dziewiątej na boisku przy ul. Sztabowej piłkarze Śląska przechodzili testy szybkościowe. Zawodnicy podzieleni na trzy grupy kolejno najpierw pokonywali dystans 30 metrów, a potem biegli slalomem między tyczkami. Czasy mierzono za pomocą fotokomórek, a nad wszystkim czuwał Paweł Barylski z AWF. – Trudno powiedzieć, kto osiągnął najlepsze wyniki, jest sporo bardzo dobrych rezultatów na poziomie europejskim, ale też kilku zawodników będzie musiało popracować indywidualnie – wyjaśnił spoglądając co laptopa Barylski. Najszybszym sprinterem okazał się Michał Ilków-Gołąb, który także zimą podczas badań osiągał wyśmienite rezultaty.

Dobrze spisali się także młodzi piłkarze, między innymi utalentowany obrońca Tadeusz Socha. W zajęciach nie wzięli udziału bracia Marek i Janusz Gancarczykowie, którzy mają jednak pojawić się na poniedziałkowym treningu. Po raz pierwszy z piłkarzami spotkał się także powracający do pracy z futbolistami WKS-u masażysta Jarosław Szandrocho.


 

– Bardzo chciałem wrócić, ale w życiu nie ma nic pewnego. Pracowałem z koszykarzami i dołożyłem także cegiełkę do brązowego medalu. Jest to także mój sukces i jestem bardzo zadowolony. Na pewno odchodząc nie spaliłem za sobą mostów, moją drużyną jest jednak Śląsk piłkarski. Z tego co dostrzegłem w szatni, to jest trochę inna atmosfera, niż jak byliśmy tutaj ostatnio, ale myślę, że z czasem będzie się to zmieniało na lepsze. Odbudujemy wspólnie tę atmosferę głodu sukcesu i walki – zapewnia „maser”, który na rękach dumnie nosi bransoletę i zegarek upamiętniające zdobycie kilka dni temu złotego medalu przez drużynę Dolnego Śląska na Mistrzostwach Europy Amatorów UEFA Regins’ Cup. Na sobotę zaplanowano testy wytrzymałościowe, a na treningu bramkarskim ma pojawić się Łukasz Twarowski z Lechii Zielona Góra (23 lata, 188 cm, 78 kg). Na poniedziałkowych zajęciach mają pojawić się bracia Gancarczykowie, a także ostatnio występujący w Zagłębiu Lubin napastnik Dawid Banaczek (28 lat, 186 cm, 79 kg, w ostatnim sezonie: 180 minut w I lidze – 1 gol, 496 min w Pucharze Ligi – 4 gole, 146 min w Pucharze Polski – 1 gol, 59 min w Pucharze UEFA).

Cały czas trener Ryszard Tarasiewicz miał w piątek w blasku fleszy podpisać kontrakt... ale nadal do tego nie doszło. Szkoleniowiec zapewnia jednak, że nie dzieje się nic nadzwyczajnego, a podpis to tylko formalność. Kolejny termin na zawarcie dwuletniego kontraktu wyznaczono na wtorek, okaże się czy jest to termin już ostatni. Cała sytuacja z podpisaniem kontraktu jest tragikomiczna. Czy prezes i trener mają tak napięty grafik, że ciężko im się spotkać , by parafować umowę i na konferencji prasowej powiedzieć o planach na najbliższy sezon?

źródło: własne/delin

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.