Pich i Chrapek przemówili. Co z kontraktem Laviczki?
fot.: Paweł Kot
Nowy harmonogram Ekstraklasy, który zakłada zakończenie sezonu w weekend 18-19 lipca, nie sprzyja negocjacjom przedłużenia wygasających umów. W dodatku kluby skupiają się na obniżeniu obecnych zarobków, bo to m.in. od powodzenia tego procesu zależne są nowe kontrakty.
Wciąż trwają negocjacje chociażby z Michałem Chrapkiem i Robertem Pichem, ale warto też przypomnieć, że umowa obchodzącego dzisiaj 57. urodziny trenera Vitezslava Laviczki również wygasa 1 lipca.
– Umowa trenera przewiduje kontynuowanie współpracy, natomiast w tym momencie najważniejsze jest skupienie się na obecnych rozgrywkach. I nie można mówić tu o jakimkolwiek o ryzyku, biorąc pod uwagę dokończenie trwającego sezonu. Wszystkie formalne kwestie na pewno zostaną uregulowane – niezależnie od tego, czy będzie wynikać to z odgórnych przepisów federacyjnych, czy przeprowadzą to kluby. Wiemy, z jakich względów liga została wstrzymana, dlatego nie ma powodów do niepokoju – powiedział nam rzecznik prasowy Śląska Tomasz Szozda.
Odkąd pojawiły się pierwsze informacje o chęci obniżenia przez klub na czas wstrzymania rozgrywek kontraktów zawodników o 50% minęły już prawie dwa tygodnie. W tym czasie pojawiały się różne spekulacje dotyczące poszczególnych zawodników – najgłośniej zrobiło się wokół Matusa Putnockiego, Roberta Picha i Michała Chrapka, którzy, według medialnych doniesień, nie chcieli się zgodzić na cięcia. O braku jedności w drużynie w tym temacie poinformował także w swoim oświadczeniu sam Śląsk:
„W trosce o przyszłość Śląska Wrocław, zdecydowana większość piłkarzy zaakceptowała porozumienie z klubem, przyjmując warunki tymczasowej obniżki pensji.” (www.slaskwroclaw.pl)
Zdcydowana większość, czyli nie wszyscy. Dziennikarze szybko ustalili, że wśród graczy, z którymi klubowi najtrudniej się dogadać są wymienieni wyżej piłkarze. Szybko spadła na nich lawina krytyki ze strony kibiców, których zdaniem każdy zawodnik powinien w geście solidarności zgodzić się na obniżkę. Co na to sami zainteresowani?
"Klub przedstawił mi jedno rozwiązanie: obniżenie kontraktu o 50 procent. Chciałem rozmawiać o jakichś opcjach i poszukać kompromisu. Usłyszałem, że nie ma innej możliwości, niż ta, którą mi zaproponowano. (…) Chciałbym dograć ze Śląskiem przynajmniej sezon do końca. Nie mam zamiaru walczyć z klubem. Za dużo czasu tutaj spędziłem. Oczekuję kompromisu, ale on nie polega na tym, że uwzględniana jest racja tylko jednej ze stron". (to dzisiejsza wypowiedź Roberta Picha dla Przeglądu Sportowego)
Zatem z jego perspektywy klub nie przystąpił do negocjacji, tylko przedstawił swoje oczekiwania. Michał Chrapek swój pogląd na temat prasowych doniesień opublikował na swoim na koncie na Instagramie:
"W związku z kryzysem wywołanym przez koronawirusa ze zrozumieniem podszedłem do sytuacji, w jakiej znalazł się Śląsk Wrocław i wyraziłem chęć obniżenia kontraktu trwającego do 30.06.2020. Miałem też na uwadze fakt, że ta sytuacja dotknęła również mnie i wpłynęła na brak przedłużenia mojej umowy ze Śląskiem. Biorąc pod uwagę zabezpieczenie mojej rodziny przedstawiłem stanowisko w Klubie i wyraziłem chęć do racjonalnych negocjacji uwzględniając moją sytuację. Chcę zaznaczyć, że cały czas jestem otwarty na dalsze rozmowy i liczę na znalezienie rozwiązania satysfakcjonującego obie strony. Teraz zamierzam skoncentrować się na grze dla Śląska, tak jak robiłem to w ostatnich latach. Przed nami ważne wyzwanie i na nim w pełni się skupiam. Śląsk może wrócić do Europy i zapewniam, że zrobię wszystko, by tak się stało." (Instagram)
Nic dziwnego, że zawodnicy, którym kończą się kontrakty, nie chcą tak łatwo zgadzać się na obcięcie pensji. Za chwilę mogą stać się bezrobotni, a podpisanie nowych umów z innymi klubami w tym momencie to wielka zagadka – teoretycznie Chrapek, Pich, Filip Marković, Łukasz Broź, Mateusz Radecki, Lubombo Musonda, Kamil Dankowski, Mark Tamas, Adrian Łyszczarz, Bartosz Boruń i Dariusz Szczerbal już 1 lipca mogą stać się piłkarzami innych klubów. Ale w praktyce wydaje się to absrudalne – dzisiaj gramy przeciwko Legii, Lechowi czy Jagiellonii, a za kilka dni ci zawodnicy stawiają na treningach tych klubów?
Zdaniem Przeglądu Sportowego Śląsk oprócz rozmów z Pichem i Chrapkiem ciągle próbuje się dogadać w sprawie obniżki pensji z Damianem Gąską, Danielem Kajzerem, Jakubem Łabojką, Przemysławem Płachetą, Mateuszem Radeckim i Matusem Putnockim. Niejasna jest też sytuacja Filipa Markovicia i Filipa Raicevicia.
