Pierwsze koty za płoty, czyli ocena debiutantów
fot.: Miłosz Ślusarenko
W meczu pierwszej kolejki przeciwko Lechii Gdańsk (1:1) w zespole Śląska wystąpiło aż czterech nowych graczy. Jak się spisali i jakie były odczucia kibiców dotyczące ich występu?
SEBASTIAN MUSIOLIK
Zdecydowanie najlepiej w gronie debiutujących piłkarzy wypadł Sebastian Musiolik. Nowy napastnik Śląska był bardzo aktywny i starał się kreować sytuacje do zdobycia bramki, zarówno dla siebie, jak i dla partnerów. Bliski szczęścia był w pierwszej połowie, kiedy oddał bardzo dobry strzał, ale między słupkami świetnie interweniował bramkarz Lechii. Kilkukrotnie napędzał ataki Trójkolorowych, wygrywał pojedynki siłowe i szybkościowe. Świetnie radził sobie z grą tyłem do bramki, co fragmentami mogło przypominać nieobecnego już we Wrocławiu Erika Exposito. Jego występ nie przeszedł obojętnie wśród kibiców, gdzie w większości można było zobaczyć pozytywne komentarze.
Użytkownik x Emeric pod naszą relacją:
- Musiolik ładnie. Wszystkie pojedynki siłowe wygrywał, dwa razy uwolnił przy tym Piotrka. Nie mam mu niczego do zarzucenia.
Marcin Kryczka na Facebooku:
- Brawa za walkę do końca, z taką grą Lechii nie wróżę utrzymania, 30 min i skurcze. Przyjdzie jeszcze napadzior i możemy o coś grać. Musiolik dziś według mnie na plus
SERAFIN SZOTA
Mniej udany debiut ma za sobą nowy defensor Śląska - Serafin Szota. Na pewno nie można odmówić temu piłkarzowi walki, ale jednak był widoczny brak zgrania. To mogło powodować mniejszą pewność siebie na boisku, a co za tym idzie mniej trafnych decyzji. Sam w pomeczowej rozmowie przyznał, że część win za straconą bramkę bierze na siebie. Obrońca zakończył mecz w 76. minucie, a zastąpił go późniejszy strzelec gola - Tomasso Guercio. Przy występie Szoty również rozwodzili się fani Śląska. Tylko w tym przypadku, było więcej negatywnych ocen niż pozytywnych.
Użytkownik MuremZaŚląskiem pod konferencją Jacka Magiery:
- Zagrał dobrze, pomagał sporo w ofensywie.
Skasował dwie groźne kontry Lechii w zarodku. Był pewniejszy w interwencjach od Petrowa.
Nie ma naprawdę co się Szoty czepiać, a mówię to jako osoba sceptyczna co do jego transferu.
Odpowiedź użytkownika Rob pod konferencją Jacka Magiery:
- Niestety, nie. Cały czas cofał grę. W przeciwieństwie do np. Bejgera, nie potrafił uruchomić ofensywy długim celnym podaniem z pominięciem linii środkowej.
Użytkownik x Emeric pod konferencją Jacka Magiery:
- Szota najgorszy na boisku. Konter raczej nie kasował tylko robił absolutne minimum żeby nie dać się objechać jak dziecko. Wczoraj każdy byłby na LO lepszy od niego.
FILIP REJCZYK I ARANU ORTIZ
Zacznijmy od Hiszpana, u którego możemy ocenić jedynie poruszanie się po boisku, bo zagrał raptem kilka minut. Według mnie ten gracz może przynieść kibicom sporo radości. Dajmy mu czas do wejścia w pełen trening z zespołem i będziemy mogli oceniać jego występy bardziej, za kilka tygodni.
Jeśli chodzi o młodego Rejczyka, to okazał się jokerem w talii trenera Magiery. Dał dobrą zmianę, która znacząco ożywiła grę wrocławian. Przy najważniejszej akcji tamtego wieczora również brał udział. Na swoje konto zapisał asystę drugiego stopnia, bo to on dośrodkowywał na nogę Aleksa Petkowa.
Użytkownik m1looo na "X" o Filipie Rejczyku:
- będziemy mieli z niego pociechę
