Pierwszy sparing

Śląsk uległ w pierwszym przedsezonowym sparingu Zagłębiu Sosnowiec 1:4 (1:1). W meczu nie wystąpiło kilku graczy z pierwszego składu (m.in. Ignasiak, Lis, Szewczyk, Kosztowaniak, Kowlaczyk), ale dzięki temu swoje umiejętności mogli zaprezentować juniorzy, których kilku zostanie w pierwszej drużynie (obowiązek wystawiania dwóch młodzieżowców w meczu ligowym).



Już w 5 minucie goście mogli objąć prowadzenie. Jeden z napastników Zagłębia wykorzystał błąd Dorobka i znalazł się sam na sam z Jaroszewskim. Górą w tym pojedynku okazał się wrocławski goalkiper. Wrocławianie próbowali zaskoczyć bramkarza Sosnowiczan strzałami z dystansu, ale ani Wielgus, ani Ulatowski nie znaleźli drogi do bramki.


 

W 20 minucie Śląsk powinien strzelić gola. Ostrowski wbiegł w pole karne zagrał do Szczota, a ten mając przed sobą pustą bramkę, posłał futbolówkę wysoko nad poprzeczką. W 26 minucie piłka wpadła jednak do siatki. Znowu świetnie zagrał Ostrowski, tym razem prostopadłym podaniem uruchomił Hajdamowicza, a młody napastnik na raty pokonuje bramkarza Zagłębia. Potwierdza się, że jest to duży talent, z którego Śląsk może mieć pociechę w przyszłości. W 41 minucie Ostrowski w pełnym biegu minął trzech obrońców, ale nie zakończył tej akcji celnym strzałem. Natomiast chwilę później Stołpa doprowadza do wyrównania wykorzystując błąd defensywy.



W pierwszej połowie inicjatywa należała do graczy Śląska, którzy groźnie nacierali na bramkę. Po powrocie do Inkopaxu M. Wróbla, trenerzy szukają gracza na prawą obronę. W tym pojedynku na tej pozycji wymiennie grali Szczot z Lipińskim. W pomocy próbowany był Ulatowski i zaprezentował się nieźle. Z dobrej strony pokazał się Ostrowski i jeśli uda się znieść zakaz transferowy, powinien być dużym wzmocnieniem.



Ledwo rozpoczęła się druga połowa, a kibice obejrzeli kolejną bramkę. W 50 minucie Domagała fauluje w obrębie pola karnego rywala i arbiter dyktuje rzut karny, który pewnie wykonuje Treściński. Młodzi gracze Śląska nie byli w stanie nawiązać walki z drugoligowcem, gola padały już tylko do bramki WKSu. Najpierw w 65 minucie Drzymont głową pokonał Janukiewicza., a w 84 minucie wynik meczu na 1:4 ustalił Pitry, który wykorzystał dokładne wycofanie piłki od partnera.



Druga część spotkania pokazała, że młodzieżowców czeka jeszcze sporo nauki, by mogli sprostać wyzwaniom ligowym. Mało okazji do pokazania się mieli napastnicy – G. Wróbel i M. Kasprzycki, gdyż nie dostawali wielu podań. Szczególnie ten drugi sprawia korzystne wrażenie na treningach.



Skład: I połowa - Jaroszewski - Szczot, Dorobek, Samiec, Rudolf - Lipiński, Flejterski, Ulatowski, Wielgus - Ostrowski, Hajdamowicz.


II połowa - Janukiewicz - Białas, Gawron, Zalewski, Pędzich - Palewicz, Gadomski, Marek, Domagała - G. Wróbel, Kasprzycki.

źródło: wlasne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.