Pierwszy zespół na razie bezpieczny
fot.: Paweł Kot
Nowe przypadki koronawirusa w drugoligowych rezerwach Śląska Wrocław stały się przyczyną odwołania dzisiejszego meczu z Hutnikiem Kraków. Pierwsza drużyna wydaje się jednak niezagrożona.
W dobie pandemii torpedującej kalendarz ligowej rywalizacji na każdym szczeblu, nie można lekceważyć żadnego sygnału. Zwłaszcza, kiedy z powodu licznych zakażeń przełożony zostaje mecz drużyny, w której duży przepływ piłkarzy jest codziennością.
Wczoraj oficjalnie poinformowano o zmianie terminu, zaplanowanego na dziś o 14:00, meczu 11. kolejki 2.ligi Hutnik Kraków – Śląsk II Wrocław. Klub z Oporowskiej uspokaja jednak, że najnowsze doniesienia z obozu rezerw nie mają wpływu na normalne funkcjonowanie pierwszego zespołu.
- W ostatnim czasie nie było żadnych kontaktów, które moglibyśmy uznać za ryzykowne. Obserwujemy stan zdrowia zawodników, ale w związku z tymi informacjami nie planujemy dodatkowych testów na koronawirusa dla graczy pierwszej drużyny Śląska
- mówi nam rzecznik Śląska Wrocław Tomasz Szozda.
O tym, że warto chuchać na zimne świadczy jednak coraz bardziej prawdopodobny plan przetestowania wszystkich zespołów Ekstraklasy w trakcie zbliżającej się przerwy na mecze drużyn narodowych. Podobną operację przeprowadzono miesiąc temu i być może dzięki temu udało się bez żadnych przełożonych meczów rozegrać pierwsze dwie kolejki po październikowym okienku reprezentacyjnym.
- Poprzednio, takie badanie odbyło się w ciągu trzech godzin po zakończeniu naszego meczu z Cracovią (3:1). Do czasu poznania wyników, nie przeprowadzaliśmy wtedy treningów grupowych
- kończy Szozda.