''Piłka nożna jest dla nich terapią, którą musieli przerwać''
fot.: Paweł Lipnicki
Członkowie Stowarzyszenia “Klub Kibiców Niepełnosprawnych Śląska Wrocław” wspierają WKS już od dwunastu lat. Niestety obecnie, podobnie jak wszyscy inni kibice, ze względu na obostrzenia mecze muszą oglądać sprzed telewizora. Pomimo ograniczeń, podczas spotkań Śląska, nawet tych wyjazdowych, można dostrzec flagę KKN – To nasz manifest chęci powrotu na trybuny – powiedział nam Paweł Parus, prezes stowarzyszenia.
Dla nich mecz Śląska to coś więcej niż dla przeciętnego kibica. Muszą walczyć ze swoją niepełnosprawnością, zacisnąć zęby, by ostateczne z uśmiechem na twarzy znaleźć się na stadionie. – Nasza droga na trybuny jest znacznie bardziej skomplikowana, ale, mimo wielu trudności, na wrocławskim stadionie wykorzystujemy komplet dostępnych dla nas biletów. Jeździmy też na mecze wyjazdowe – mówi Parus, który w 2016 roku opowiedział nam swoją historię.
W działaniach stowarzyszenia, które jest miejscem dla osób z bardzo różnymi niepełnosprawnościami, spotkania Śląska odgrywają bardzo ważną rolę społeczną. Bardzo często, ze względu na różne dysfunkcje i ograniczenia, mecz jest jedną z niewielu możliwości spotkania się z innymi.
Niektórzy z naszych przyjaciół, bo jesteśmy jedną grupą przyjaciół, przeżyli już w swoim życiu bardzo dużo samotności. Dzięki temu, że zaczęli wychodzić na mecze, odzyskali wigor i społeczną aktywność. Niestety niektórym z nas obecna sytuacja mocno doskwiera. Mamy kilka takich osób, które przez zamknięcie stadionów nie mają teraz dokąd wyjść, a dla wielu możliwość wspólnego wyjścia na mecz była jak terapia – podkreśla Parus.
Na szczęście stowarzyszenie ma swoją siedzibę, w której organizuje, oczywiście z zachowaniem reżimu sanitarnego, spotkania “Na Szewskiej”. Dzięki temu chociaż przez chwilę mogą być razem. Niepełnosprawni, ze względu na często osłabione organizmy, muszą jednak szczególnie dbać o zachowanie dystansu społecznego, bo nie wiadomo jak zareagowaliby na zakażanie koronawirusem.
Nowoczesne stadiony, których w Polsce nie brakuje, mają wielotysięczne pojemności. Wrocławski obiekt może pomieścić ponad 40 tysięcy kibiców, czy zatem nie można zrobić wyjątku dla 30-osobowej grupy kibiców niepełnosprawnych i bezpiecznie ich rozmieścić? – Nie chcemy, żeby ktoś dla nas robił jakieś wyjątki. Jesteśmy wszyscy kibicami i skoro inni nie mogą być na meczu, to nie chcielibyśmy, żeby dla nas robiono wyjątek. To byłoby nie fair, nie chcemy być grupą ze specjalnymi uprawnieniami – zaznacza prezes KKN-u i jednocześnie dodaje, że jego zdaniem lepsza byłaby opcja częściowego otworzenia stadionów dla wszystkich, na wzór obiektów kultury.
Paweł Parus w maju 2018 roku był gościem naszego programu. Rozmawialiśmy wtedy m.in. pobitym rekordzie świata w liczbie osób niepełnosprawnych na meczu piłki nożnej. Na Stadion Wrocław pojawiły 1074 osoby!
W ostatnich tygodniach głośno o KKN zrobiło się dzięki kolejnej inicjatywie Tomasza Żółkiewicza. To kibic Śląska, a także przyjaciel KKN, który w czerwcu, by zobaczyć mecz Śląska, wynajął podnośnik koszowy i na murawę patrzył z wysokości 22 metrów. Sytuacja powtórzyła się 2 tygodnie temu, również w Płocku. Tym razem Tomek podczas oglądania meczu miał towarzystwo. – Postanowiłam skorzystać z możliwości obejrzenia spotkania z podnośnika i jednocześnie zależało mi na tym, by wywiesić flagę KKN-u. W ten sposób chcieliśmy zaznaczyć swoją obecność pod stadionem i zwrócić uwagę na problem osób niepełnosprawnych, które, podobnie jak inni, nie mogą wchodzić na stadiony. A w Płocku jeszcze dzień wcześniej KKN miał bilety na to spotkanie. Piłka nożna jest dla nich terapią, którą musieli przerwać – powiedziała nam Marta Lipnicka, wolontariuszka, która wspiera działalność KKN-u.
Ta sama flaga pojawiła się także na meczu wyjazdowym przeciwko Legii Warszawa, ale tym razem na stadionie. Wywiesił ją Krzysztof Balawejder, prezes wrocławskiego MPK i członek rady nadzorczej Śląska Wrocław. Ponownie mogliśmy ją zobaczyć także w spotkaniu domowym przeciwko Jagiellonii Białystok. – Jesteśmy dumni, że nasza flaga ciągle pojawia się na meczach WKS-u, w tym tych wyjazdowych. To jest nasz manifest chęci powrotu na trybuny. Chcielibyśmy też, żeby piłkarze wiedzieli, że ich wspieramy. Dlatego zadajemy sobie trud i staramy się, żeby ta flaga zawsze na stadionach była – zapowiada Parus, który w środę, razem z kilkoma innymi członkami KKN, świętował 12. rocznicę powstania stowarzyszenia.
– Chciałbym przekazać wszystkim, których do tej pory spotkaliśmy na naszej drodze, za wsparcie, które od nich otrzymaliśmy. Dziękujemy klubowi, który jest bardzo otwarty na współpracę z nami, w końcu jest współzałożycielem KKN-u. Słowa uznania także samorządom, wolontariuszom, mediom oraz pełnosprawnym kibicom, którzy nas wspierają i często o nas pozytywnie mówią, doceniają nasze inicjatywy. Z utęsknieniem czekamy na kolejne lata naszych działań – kończy prezes KKN-u.
Wszystkim członkom KKN-u, kibicom i nam samym życzymy szybkie powrotu na stadiony!
