Piłkarze czekają na zaległe premie

Aż trudno uwierzyć, że klub z tak bogatym właścicielem jak Zygmunt Solorz-Żak, może mieć zadłużenie wobec miasta i co gorsza – wobec piłkarzy! Jak donosi Przegląd Sportowy, Śląsk jest winny zawodnikom 2,2mln złotych. Działacze zalegają z wypłatami premii za udane występy w europejskich pucharach, cztery wygrane w ekstraklasie oraz zdobycie wicemistrzostwa Polski. W ubiegłym tygodniu dziennikarze ujawnili, że wrocławski klub musi zapłacić prawie 4mln złotych za dziurę w ziemi, czyli dzierżawę działki koło stadionu na Maślicach. To właśnie w tym miejscu miała powstać legendarna galeria handlowa, która zgodnie z założeniami powinna być przepompownią pieniędzy do budżetu Śląska. Cały projekt legł w gruzach, a koszty poniesie WKS.


 

1,5mln złotych za wicemistrzostwo, 400tys złotych za mecze w Lidze Europy i około 300tys złotych za zwycięstwa w ekstraklasie – takimi kwotami powinni się podzielić zawodnicy. Kiedy dodamy do tego 4mln złotych długu wobec miasta, może się okazać, że pieniądze, które wrocławianie mieli wydać na transfery, będą musiały być przeznaczone na pokrycie zobowiązań. - Dziwię się skargom zawodników, skoro opóźnienie z wypłatą premii za wicemistrzostwo wynika wyłącznie z powodu ich... opieszałości. Dopiero na przełomie listopada i grudnia otrzymałem listę z nazwiskami piłkarzy i konkretnymi kwotami, jakie każdemu z nich należą się za zajęcie drugiego miejsca na podium. Trener, który zwyczajowo w Śląsku dzieli premie, nie czuł się kompetentny, by przyznawać pieniądze za mecze z początku sezonu, gdy jeszcze u nas nie pracował. Chciał konsultować podział nagrody z radą drużyny. Tymczasem okazało się, że rada sama długo nie potrafiła znaleźć sposobu na podzielenie tej sumy. Dlatego dla mnie problemu nie ma – pensje są wypłacane na bieżąco, a premie na pewno trafią do zawodników – w ten sposób na łamach Przeglądu Sportowego próbuje się tłumaczyć prezes Piotr Waśniewski.

Według niego, UEFA nie wypłaciła Śląskowi należnych mu pieniędzy za udział w rozgrywkach Ligi Europy i dlatego zawodnicy wciąż czekają na premie za wyeliminowanie Dundee United i Lokomotiwu Sofia. Zdaniem Waśniewskiego sporą winę w całej sytuacji ponoszą również sami piłkarze, którzy aż cztery miesiące potrzebowali na porozumienie się w sprawie podziału premii za drugie miejsce w ekstraklasie. Skoro jednak decyzja została podjęta na przełomie listopada i grudnia, klub miał już prawie dwa miesiące na przelanie pieniędzy, które zawodnikom w pełni się należą.

źródło: Przegląd Sportowy / własne

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.