Piotr Tworek: Futbolowy self-made man (SYLWETKA)

Piotr Tworek: Futbolowy self-made man (SYLWETKA)

fot.:

Już oficjalnie Śląsk poinformował o tym, że Piotr Tworek został nowym szkoleniowcem Śląska. Historia tego charyzmatycznego człowieka może być inspiracją dla wielu osób stawiających swoje pierwsze kroki w świecie sportu, a dziś liczymy na to, że w podobny sposób zainspiruje zawodników.



 

W Piotrkowie Kujawskim łączą się drogi wojewódzkie: 266 i 267, tam na świat przyszedł Piotr Tworek. Kujawsko-Pomorskie było też województwem, w którym naturalnie miała się rozwijać jego trenerska kariera, to tam dorastał i edukował się w kierunku przyszłego zawodu. To też tam dostrzegł go trener Bogusław Baniak, który włączył go do swojego sztabu w Kujawiaku Włocławek. Kujawiak z czasem się uzbroił i stał się Zawiszą Bydgoszcz.

"(...) Jestem za to Bogusławowi Baniakowi wdzięczny. To on wprowadził mnie do piłki seniorskiej, nauczył kontaktu z zawodnikami, charakterystycznego podejścia do zawodu. Trener Baniak należał do trenerów, który potrafił skupić wokół siebie wiele osób (...)" -

- podkreślił trener Tworek w rozmowie z 2x45.info.

PRZYWRÓCIĆ BLASK

Tworek bardzo szybko dostał szansę pracy już na własny rachunek. Po dwóch latach w Kujawiaku-Zawiszy dostał propozycję objęcia odradzającego się po upadku zespołu. Bydgoski klub w trakcie sezonu 06/07 wycofał się z rozgrywek i tak jak wiele innych, po upadku startował na nowo od IV poziomu. Było to połączenie co najmniej ciekawe, Tworek miał dopiero 32-lata, małe doświadczenie w seniorskim futbolu, ale dobrą opinię.

Mówiono, że to człowiek niezwykle charyzmatyczny, energiczny, co pokazywał przy linii gestykulując i po prostu "grając wraz z drużyną". Ale cechy wolicjonalne były tylko częścią jego zalet, jak pokazały wyniki: wybór się obronił. Awansował kolejno do III i II ligi, jednak kolejny sukces już nie był tak bliski i zdecydowano o rozstaniu. Bydgoszcz okazała się miastem, w którym trener pozostawił swoje serce, to w trakcie pracy z Zawiszą poznał swoją przyszłą żonę i tam założył rodzinę.

POWRÓT DO BANIAKA I NIEUDANA ROLA STRAŻAKA

Po zwolnieniu z Zawiszy objął grającą na poziomie III ligi Wdę Świecie co też łączył z pracą jako przedstawiciel handlowy. Na tym poziomie przepracował nieco ponad rok, utrzymał beniaminka i jesienią 2010 zakończył współpracę. Poza futbolem długo jednak nie pozostawał, bo znów trafił pod skrzydła Bogusława Baniaka, a po raz pierwszy do Warty Poznań, wtedy jako asystent Bebeto.

To co dla kibiców może być ważne, to już kiedyś objął drużynę walczącą o utrzymanie. W kwietniu 2012 roku zaproponowano mu posadę w będącym w strefie spadkowej Bałtyku Koszalin. Tworek podjął się tego zadania, miał 6 kolejek na wyciągnięcie zespołu na bezpieczne miejsce. To się jednak nie udało, drużyna ostatecznie zakończyła rozgrywki na 14. miejscu ze stratą 3 punktów do Drawy Drawsko Pomorskie. A trener? Po raz trzeci znalazł się w sztabie trenera Baniaka, tym razem w Miedzi Legnica.

PIERWSZY SMAK EKSTRAKLASY

I to rola asystenta stała się tą dominującą przez długi okres. Po dwóch latach Miedzianka pożegnała się z trenerem Bogusławem Baniakiem, jak i całym jego sztabem. Tworek natomiast dostał propozycję od Leszka Ojrzyńskiego, który pracował w Podbeskidziu Bielsko-Biała, a po niecałym roku pod Klimczokiem przeniósł się na drugi koniec Polski, a konkretnie do Koszalina i objął już samodzielnie II-ligową Kotwicę. Tam najpierw osiągnął bezpieczny środek, ale drugi sezon już zaczął się znacznie gorzej, po 17. kolejce Kotwica zamykała tabelę z 15 punktami i wtedy też podziękowano za współpracę.

"Dla Leszka Ojrzyńskiego zero zawsze jest zerem, a jedynka zawsze jest jedynką. Mówi się o jego sposobie pracy, że ma  żołnierski sznyt – kłamstwo u niego nie przejdzie. Mam tu na myśli głównie oszukiwanie samego siebie w meczu czy na treningach. On to wytępia. Jego ekipy od zawsze tworzyły silny kolektyw, na myśl przychodzi tu słynna kielecka banda świrów” -

- opisywał w przytoczonym wcześniej wywiadzie Piotr Tworek.

Nadszedł czas na kolejne doświadczenia w roli asystenta, wzmocnił ponownie sztab już pracującego trenera, konkretnie Macieja Bartoszka, który prowadził Koronę Kielce. Jak można skojarzyć, Bartoszek osiągnął sukces, wprowadzając Scyzory do grupy mistrzowskiej, a następnie zaskakująco został pożegnany. Tworek z Bartoszkiem jednak współpracował dłużej, był w jego sztabie w Bruk-Becie Termalice Nieciecza, a także w Chojniczance Chojnice. Przychodzi czas na najważniejszy etap w jego historii: Wartę Poznań.

"Maciej Bartoszek jest za to trenerem nieco innej generacji. Jest bardzo szczerą osobą. Jego ufność wobec wszystkich dookoła czasem doprowadzała go do osobistej porażki. Chciał dla wszystkich dobrze, a w konsekwencji obracało się to przeciwko niemu" -

W ten sposób Piotr Tworek scharakteryzował z kolei Macieja Bartoszka.

SWOJSKA BANDA

Klub z wielką historią, ale też i problemami. Przez wiele lat Zieloni byli prowadzeni przez rodzinę Pyżalskich. Oficjalnie osobą decyzyjną była Izabella Łukomska-Pyżalska, ale w rzeczywistości duży wpływ miał mąż, Jakub. Mimo wielu obietnic i pięknych słów, Warta tułała się po niższych ligach, popadała w długi i coraz większe problemy infrastrukturalne. Z czasem udało się powrócić do I ligi, a w 2018 z ratunkiem przybył Bartłomiej Fajraszewski, który przejął klub i zaczął jego odbudowę. I to już za jego czasów Petra Nemca zastąpił Piotr Tworek.

Zadaniem Tworka była zmiana stylu Warty. Owszem, kadencja Nemca była udana, bo awansował do I ligi i osiągał dobre wyniki, jednak gra reaktywna. Opierała się na neutralizacji zalet przeciwnika, skupieniu na defensywie, a atak był prosty, oparty na przysłowiowej "ladze na Dawidka". I było to sukcesem, nie był to klub jednej gwiazdy, a raczej polegający na dobrej pracy całej drużyny. Dziś w Śląsku dostaje narzędzia, jakich nie miał nigdy w karierze, ale też pogrążoną w kryzysie równie głębokim, jak jego Warta jesienią.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.