Plusy i minusy meczu z Wisłą Płock

Plusy i minusy meczu z Wisłą Płock

fot.:

Kto zasługuje na pochwałę, a kto na krytykę po sobotnim spotkaniu z Wisłą Płock? Zapraszamy na kolejną odsłonę naszego cyklu, w którym podsumowujemy najważniejsze wydarzenia z meczu Śląska Wrocław.



 

PLUSY MECZU

Matus Putnocky

Kiedy nie masz argumentów, by wygrać mecz, przynajmniej go nie przegraj. Mając takiego fachowca jak Matus Putnocky o powodzenie takiej misji można być spokojnym – gdyby nie bramkarz, Śląsk w sobotnie popołudnie zanotowałby drugą domową porażkę z rzędu. Dzięki formie Słowaka i Michała Szromnika, wrocławianie jesienią zachowywali czyste konto w co trzecim meczu, jednak w nowym roku do tej kolejki na zero z tyłu zagrali tylko w inauguracyjnym meczu przeciwko Stali. Putnocky w sobotę odbił cztery strzały piłkarzy Wisły Płock, dwukrotnie notował instynktowne interwencje z bliskiej odległości niczym bramkarz piłki ręcznej. Mówi się o tym rzadko, jednak właśnie dzięki takim występom Śląsk ciągle ma drugą najlepszą defensywę ligi (skuteczniejsza jest tylko wynoszona do rangi wzoru Pogoń). Na golkiperów zielono-biało-czerwonych w tym sezonie nie można narzekać praktycznie wcale, sęk w tym, że czyste konto to tylko połowa drogi do satysfakcji, na którą liczą kibice.

Zmiany w składzie

Byłemu już szkoleniowcowi Śląska nie można zarzucić braku poszukiwania nowych rozwiązań i sprawiedliwych decyzji po poprzednim meczu. Remis przy Kałuży zagwarantowała akcja rezerwowych Marcela Zylli oraz Fabiana Piaseckiego, więc Lavicka na pożegnanie odszedł od swojego konserwatyzmu względem konstruowania składu i od razu nagrodził ich miejscem w jedenastce. To, że ani były zawodnik rezerw ani król strzelców 1.ligi w sobotnie popołudnie różnicy w akcjach ofensywnych nie zrobili to już inna sprawa (Zylla w dodatku już przed przerwą musiał zejść z powodu kontuzji), ale by się o tym przekonać, trzeba było podjąć decyzję o zmianach. Szczególnie obsada pozycji napastnika to palący problem dla nowego opiekuna wrocławian, Piasecki tak samo jak Exposito nie stanowił żadnego zagrożenia dla bramki przeciwnika.

MINUSY MECZU

Robert Pich

O ile sytuację z końcówki meczu przeciwko Pogoni można było jeszcze puścić w niepamięć, bo ceną za pudło Picha z doliczonego czasu była tylko nerwowa końcówka, ale nie utrata punktów (2:1), tak dla jego kiksu z soboty nie ma wytłumaczenia. Słowacki skrzydłowy w drugiej połowie znalazł się w wymarzonej sytuacji w polu karnym Wisły Płock, jednak zdecydowanie przekombinował. Miał ze cztery momenty, które wydawały się idealne na oddanie strzału w kierunku bramki Krzysztofa Kamińskiego, jednak ostatecznie to golkiper wygarnął piłkę spod nóg Słowaka. Pich cały czas jest najlepszym strzelcem Śląska w tym sezonie, jednak poprzedniego gola strzelił w ostatnich dniach listopada. Niemoc już ewidentnie mu ciąży, otwartym pozostaje pytanie dlaczego pomimo ciągle wychodzi od pierwszej minuty każdego meczu.

Mark Tamas

Pomimo powrotu Israela Puerto utrzymał miejsce w wyjściowym składzie za sprawą kontuzji Łukasza Bejgera, ale w sobotę zdecydowanie był mniej pewnym z pary stoperów Śląska. Tamas grał elektrycznie, nie był pewny, a szczególną niefrasobliwością wykazał się w ostatnich minutach pierwszej połowy, kiedy beztrosko stracił piłkę na rzecz niebezpiecznego Huberta Adamczyka. Jego błąd, jak w kilku innych sytuacjach tego meczu naprawiać musiał solidny Puerto, jakości akcji płocczan nie dodał też brak pomysłu na finalizację, jakim wykazał się już w polu karnym ich skrzydłowy. Paradoksalnie po nie najlepszym meczu Węgier mógł zapewnić wrocławianom zwycięstwo, bo to on był autorem uderzenia głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na kwadrans przed końcem. Również w tej sytuacji nie dał się jednak zaskoczyć Kamiński.

WYDARZENIE MECZU

Koniec ery Vitezslava Lavicki

Zgodnie z przewidywaniami, sobotni mecz okazał się ostatnim w którym wrocławian poprowadził dotychczasowy szkoleniowiec. Szefowie klubu z Oporowskiej nie poczekali z decyzją o zwolnieniu Lavicki nawet do końca weekendu i wręczyli mu wypowiedzenie niespełna dobę po końcowym gwizdku w meczu z Wisłą Płock. Czech traci pracę we Wrocławiu po dwóch meczach z rzędu bez porażki, co stanowi… najlepszą serię od przełomu starego i nowego roku, zapłacił jednak posadą za zdecydowanie zbyt małą liczbę zwycięstw, a także styl daleki od satysfakcjonującego kibiców takiego klubu jak Śląsk. Nowy szkoleniowiec będzie miał dwa tygodnie reprezentacyjnej przerwy na zapoznanie się z wrocławskimi realiami, a w swoim debiucie na stadionie w Białymstoku… również może spotkać debiutanta. Tylko dwaj najbliżsi przeciwnicy – Jagiellonia i Śląsk w tym roku zdecydowali się już na zmiany szkoleniowców.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.