Plusy i minusy zmiany trenera
fot.: Marcin Polański
W czym upatrujemy nadziei, a co wzbudza nasze wątpliwości po zmianie trenera Śląska Wrocław? W tygodniu poprzedzającym debiut Jacka Magiery, raz jeszcze bierzemy na tapet decyzję o roszadzie przy Oporowskiej.
PLUSY ZMIANY
Koniec grillowania
Sytuacja, w której Śląsk funkcjonował w ciągu miesiąca poprzedzającego dymisję trenera Vitezslava Lavicki nie miała wiele wspólnego z profesjonalnym zarządzaniem klubem. Czeski szkoleniowiec został zmuszony do życia w absurdalnej niepewności, co przede wszystkim nie ułatwiało pracy jemu, ale i piłkarzom. W pewnym momencie więcej niż o meczach Śląska w mediach można było przeczytać o giełdzie kandydatów na stanowisko Lavicki, a przy Oporowskiej nikomu nie zależało na dementowaniu plotek. Grillowanie trenera i chaos przy okazji decyzji o zmianach we Wrocławiu nie jest zresztą niczym nowym, bo głównym bohaterem równie niezrozumiałej historii na przełomie 2017 i 2018 roku był przecież trener Jan Urban. Jego dymisja była przesądzona po przedostatnim meczu ligowej jesieni, przy Oporowskiej postanowili więc już tylko poczekać, aż przegra w ostatnim z faworyzowaną Jagiellonią, a w nowy rok będzie można wejść z nowym szkoleniowcem. Urban jednak jak na złość wygrał po solidnej grze i zwolnić go nie wypadało. Zwolnienie Lavicki w powietrzu też wisiało już od dobrych kilku tygodni, a tajemnicą poliszynela było, że Śląsk czeka tylko na przerwę na kadrę. A gdyby w meczu z Wisłą Płock gospodarze wygrali dajmy na to 5:0, znowu nastąpiłby zwrot wszystkiego o 180 stopni?
Ten sezon jest do uratowania
Zdanie o tym, że osiem ostatnich meczów sezonu ciągle może dostarczyć kibicom Śląska dużo radości było prawdopodobnie najczęściej wypowiadanym przez trenera Jacka Magierę w pierwszym tygodniu jego pracy we Wrocławiu. Byłemu selekcjonerowi reprezentacji Polski U-19 nie ma się co dziwić, bo mówi to, co wszyscy w tym momencie chcą od niego usłyszeć, jednocześnie nakłada jednak na siebie dużą presję. Efekt nowej miotły w Śląsku bardzo się przyda, a nawet jeśli w ostatnich meczach trwającego sezonu widoczne będą jeszcze nie efekty pracy nowego szkoleniowca, a zwyczajne uwolnienie głów po tak ważnej zmianie, już będzie nieźle. Kiedy Magiera wszedł do szatni Legii efekt był piorunujący – ówczesny mistrz Polski w jego debiucie na początku października 2016 roku po fenomenalnej grze rozbił Lechię 3:0 i rozpoczął niełatwe wygrzebywanie się znad strefy spadkowej.
MINUSY ZMIANY
Lavicka zasłużył na dokończenie sezonu
Śląsk w swoim dążeniu do zwolnienia Vitezslava Lavicki zakiwał się w końcu tak bardzo, że rozstał się z nim po… najlepszej serii meczów bez porażki w tym roku. Owszem, zaledwie dwóch i zaledwie zremisowanych 1:1 przy Kałuży oraz 0:0 z Wisłą Płock, ale być może to właśnie był moment, w którym zespół wreszcie wychodził na prostą. Punkt w Krakowie był przecież przełomem, bo wcześniejsze cztery wyjazdy w tym roku Śląsk przegrał do zera, a wtedy uratował punkt w 90. minucie. Z kolei po meczu z Nafciarzami chyba każdy kibic ciągle ma przed oczami akcję zmarnowaną przez Roberta Picha, jednak akurat na brak jego zimnej krwi trener Lavicka niewiele mógł poradzić. Nigdy się już nie dowiemy gdzie finiszowałby w połowie maja Śląsk prowadzony przez dotychczasowego szkoleniowca, nie mam jednak poczucia, że Jacek Magiera to gwarancja lepszego rezultatu.
Trener-zagadka
Jacek Magiera jak każdy trener na początku swojej pracy zasługuje na duży kredyt zaufania, pełne optymizmu głosy, że teraz to dopiero zawojujemy ligę są jednak zdecydowanie przedwczesne. Zgoda, mówimy o trenerze, który zremisował w fazie grupowej Ligi Mistrzów z Realem Madryt, zdobył mistrzostwo Polski i wyszedł ze śmiesznie słabej grupy na MŚ U-20 na własnych boiskach, ale… nic poza tym. Na doświadczenie Magiery składa się na razie pół roku w pierwszoligowym Zagłębiu Sosnowiec, rok w Legii i zupełnie inna od klubowej praca z reprezentacją, a to sprawia, że jego zatrudnienie raczej powinno wzbudzać ostrożność niż trudny do opanowania entuzjazm. Magiera to trener na dorobku, który zdecydowanie ma coś do udowodnienia, więc naturalnie lepiej się stało, że to on, a nie Maciej Skorża przejmuje stery przy Oporowskiej. Na co jednak tak naprawdę stać nowego opiekuna wrocławian i jakie są jego trenerskie możliwości nikt na sto procent nie wie.
Partnerem głównym ŚLĄSKnetu jest firma Superbet - sprawdź najnowsze promocje!