PNK: Dwa karne i po meczu (RELACJA)

PNK: Dwa karne i po meczu (RELACJA)

fot.:

Druga porażka z rzędu, kontynuacja marazmu i kuriozalny błąd prowadzący do utraty bramki. Sobotnie spotkanie Śląska Wrocław z Medykiem Konin nie należało do najpiękniejszych ani do najbardziej udanych w tym sezonie. Drużyna Piotra Jagieły odniosła ósmą porażkę w tym sezonie, przegrywając z Medykiem 0:2.



 

Do kuriozalnej sytuacji doszło w 6 minucie spotkania, gdy strzał rywalki wyłapała bramkarka Śląska Anna Bocian. Piłka była cały czas w grze i Bocian położyła ją na ziemi, aby to Aleksandra Dudziak wybiła ją z pola karnego, rozpoczynając akcję ofensywną. Defensorka WKS-u myśląc, że rozpoczyna grę wybiciem z 5 metra, poprawiła ją ręką i sędzia od razu podyktowała rzut karny. Nie dało się nie usłyszeć salwy śmiechów z trybun. Do wykonania jedenastki podeszła Sandra Sałata i pewnie wykorzystała okazję, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Anna Bocian wyczuła róg, w który Sałata posłała piłkę, lecz była spóźniona z interwencją.

SPALONA OKAZJA

Na niewiele Medyk pozwalał swoim rywalkom, dlatego szanse na odrobienie straty przed przerwą dla Śląska były bardzo niskie. Najlepszą okazją była sytuacja Karoliny Iwaśko, która po dośrodkowaniu Oliwii Krysman przewrotką efektownie wpakowała piłkę do siatki. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie pozycja spalona, na której znajdowała się Iwaśko i sędzia nie uznała tej bramki. Więcej okazji bramkowych nie uraczyliśmy i w 45. minucie oba zespoły udały się na przerwę w kompletnie odmiennych nastrojach. Tuż po gwizdku było widać, jak Joanna Wróblewska prowadzi gorące dyskusje ze swoimi koleżankami z drużyny, wyraźnie poirytowana postawą swojego zespołu.

WĄTPLIWY KARNY

Po przerwie postawa na boisku obu drużyn niewiele się zmieniła. Medyk swoją kulturą gry i poukładaniem taktycznym znacznie przewyższał wrocławski zespół, przez co większość czasu obserwowaliśmy piłkarki z Konina, jak próbują rozgrywać piłkę i stwarzać sobie sytuacje podbramkowe. Kolejna kontrowersja tego spotkania miała miejsce w 58. minucie, kiedy po starciu Pakulskiej z Wróblewską sędzia podyktowała kolejny rzut karny dla Medyka. Nic w tym błędnego, jednak upadek Pakulskiej był wątpliwej jakości i wyglądał na symulowany, biorąc pod uwagę, że po kontakcie z nogą Wróblewskiej zawodniczka zrobiła jeszcze dwa kroki i dopiero potem się przewróciła. Sędzia jednak nie odwołała swojej decyzji i ponownie Sandra Sałata podwyższyła prowadzenie.

SMUTNY MARAZM

Oprócz tych dwóch bramek i mimo widocznej dominacji zespołu z Konina, sytuacji bramkowych mieliśmy w tym meczu jak na lekarstwo. Wrocławianki po raz kolejny przegrały na własne życzenie, a gdyby nie błędy indywidualne, spotkanie spokojnie mogłoby zakończyć się podziałem punktów. Śląsk po tej kolejce utrzymuje swoje 9. miejsce i cztery punkty przewagi nad strefą spadkową.

 

Medyk Konin 2:0 (1:0) Śląsk Wrocław

Bramki: Sałata 7' (k), 60' (k).

Medyk Konin: Szymczak - Sałata, Zubchyk, Michalopoulou, Tamburro, Pakulska (90' Lizik), Miksone (57' Gawrońska), Jasniak, Chudy, Seybert, Fabova.

Śląsk Wrocław: Bocian - Węcławek, Dudziak, Krysman, Kulig (64' Furmaniak), Żurek, Wróblewska (64' Ostrowska), Martyna Buś, Marcelina Buś (46' Lewicka), Iwaśko, Czudecka (79' Krzyżanowska).

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.