PNK: Pewne zwycięstwo po przerwie (RELACJA)
fot.: Rafał Sawicki
Po długiej przerwie kobieca sekcja piłkarska Śląska Wrocław wznowiła rozgrywki ekstraligi kobiet. Ligowa rewelacja obecnego sezonu ma za sobą udaną jesień i w meczu z ROW-em Rybnik potwierdziły tylko swoją dobrą dyspozycję pewnym zwycięstwem. Po bramkach Wróblewskiej, Czudeckiej i Kordy Green Gang dobrze rozpoczął rundę wiosenną sezonu 20/21.
Początek meczu, choć chaotyczny to zdecydowanie na korzyść wrocławianek. Podopieczne trenera Jagieły od początku zaznaczały swoją dominację na boisku, podczas gdy rywalki mogły tylko przeszkadzać. Utrudnianie gry zawodniczkom z Rybnika wychodziło całkiem nieźle aż do 8. minuty, kiedy to Buś zdobyła pierwszą bramkę. Niestety gol nie został uznany przez pozycję spaloną młodej zawodniczki, ale był to jasny sygnał, że mur padł szybko. Wynik spotkania Śląsk otworzył dopiero w 27. minucie za sprawą niezawodnej Joanny Wróblewskiej. Reprezentantka Polski wykorzystała zostawioną przez Czudecką piłkę, wbiegła w pole karne i pewnym strzałem pokonała Seweryn. Była to szósta ligowa bramka w tym sezonie tej zawodniczki, dzięki czemu zrównała się z najlepszą strzelczynią w tej klasyfikacji Karoliną Iwaśko. Zdobyta bramka tylko napędziła zawodniczki WKS-u do ataku. Do końca drugiej połowy trwało oblężenie bramki drużyny z Rybnika i brakowało tylko kropki nad i do podwyższenia prowadzenia. Szans tych Śląsk nie wykorzystał i do przerwy utrzymał się wynik 1:0.
W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił. Gospodynie dzisiejszego spotkania jako faworytki wciąż napierały na rywalki i forsowały bramkę Rybnika. Drużyna przyjezdnych postawiła na murowanie dostępu do własnej bramki i rozpaczliwą obronę, która fragmentami zdawała egzamin. Podwyższyć prowadzenie udało się dopiero w 61. minucie po oskrzydlającej akcji Marceliny Buś. Po jej dośrodkowaniu z piłką minęła się Iwaśko, ale do piłki dopadła Czudecka, pakując futbolówkę do bramki. Do przykrej sytuacji z udziałem strzelczyni drugiej bramki doszło kilka minut później, kiedy jednocześnie wbiegły w nią dwie rywalki. Napastniczka długo nie podnosiła się z murawy i w końcu opuściła boisko przy pomocy ratowników medycznych. Zastąpiła ją Przelicka wchodząc na boisko w okolicach 66. minuty.
Gdy mecz wydawał się już rozstrzygnięty, podopieczne trenera Jagieły postanowiły przypieczętować zwycięstwo jeszcze jedną akcją bramkową. Fenomenalnym zagraniem popisała się Wróblewska, która idealnie wyłożyła piłkę do wbiegającej Kordy. Kapitan WKS-u nie zawahała się ani chwili i silnym strzałem w krótki róg pokonała bramkarkę ROW-u. Był to zdecydowany gwóźdź do trumny zawodniczek przyjezdnych i krótko po tym sędzia zakończyła spotkanie.
Wrocławianki zapewniły sobie spokój i choć nie było to łatwe spotkanie, udało się osiągnąć dobry rezultat. Do końca meczu utrzymały korzystny rezultat i nie pozwoliły rywalkom na stworzenie zagrożenia pod polem karnym. Śląsk dzięki temu zwycięstwu utrzymał 4. pozycję w tabeli i wciąż liczy się w grze o najwyższe cele.
WKS Śląsk Wrocław – TS ROW Rybnik 3:0 (1:0)
Bramki: Wróblewska 27’, Czudecka 61’, Korda 90+4’
Śląsk: Bocian – Korda, Tracz, Dudziak, Turowska – Wróblewska, Kulig – Martyna Buś, Iwaśko, Marcelina Buś – Czudecka ( Przelicka 66’)
Ławka rezerwowych: Rydlewska – Krysman, Chudzik, Homa, Jurczenko, Pompa, Przelicka
Trener: Piotr Jagieła
ROW Rybnik: Seweryn – Bator, Guzik, Liskova, Stopka, Krzyżok, Kozielska, Matla, Pluta, Zdechovanova, Kubik
Trener: Krzysztof Klonek