PNK: Porażka bez historii (RELACJA)
fot.: Rafał Sawicki
W meczu 10. kolejki ekstraligi kobiet zespół Śląska Wrocław poniósł szóstą porażkę w tym sezonie, ulegając na wyjeździe zespołowi KKP Bydgoszcz. Drużyna trenera Jagieły po raz kolejny nie pokazała zbyt wielu argumentów sportowych i utrzymuje się na 9. miejscu w tabeli.
Wrocławianki weszły w ten mecz zdecydowanie najgorzej jak mogły, tracąc bramkę już w 5. minucie spotkania. Błąd popełniła Anna Bocian, która próbowała rozegrać piłkę po podaniu od partnerki z zespołu. Rywalki zastosowały skuteczny pressing, do piłki dopadła Karolina Majda i gospodynie objęły prowadzenie. W pierwszej połowie Śląsk nie wiele mógł zrobić, aby odwrócić ten stan rzeczy. Dobra organizacja zespołu z Bydgoszczy i pełna kontrola wydarzeń boiskowych nie pozwoliła na stworzenie, choć zalążka sytuacji zagrażającej bramce Natalii Piątek. W zamian za to drugą bramkę zawodniczki KKP otrzymały w prezencie po błędzie Aleksandry Dudziak i faulu w polu karnym. Sędzia nie miała innego wybory jak za faul od tyłu podyktować rzut karny, który na bramkę zamieniła Paulina Oleksiak. Dało się zauważyć dużą złość i frustrację w zachowaniu wrocławianek, jednak nie udało im się odwrócić tego stanu rzeczy przed przerwą.
GŁOWĄ W MUR
W drugiej połowie obraz spotkania nie uległ zmianie. Podopieczne trenera Górala w pełni kontrolowały przebieg gry, a Śląsk pojedynczymi zrywami próbował konstruować akcje ofensywne. Nawet Joanna Wróblewska, Która zwykle w takich sytuacjach jako liderka zespołu bierze zespół na swoje barki i ciągnie go do przodu, nie była w stanie nic wskórać, a strzały z dystansu zwykle nie odnajdywały drogi do bramki. Wróblewska tym samym już od 10 ligowych spotkań pozostaje bez zdobyczy bramkowej, co może martwić zarówno trenera Jagiełę, jak i kibiców.
ZOSTAŁ JEDEN
W 71. minucie gospodynie podwyższyły prowadzenie po świetnym dośrodkowaniu z lewej strony boiska. Do piłki wyskoczyła Majda, która mimo tego, że nie dysponuje wyjątkowymi warunkami fizycznymi, wygrała pojedynek główkowy z defensorkami Śląska i zdobyła swoją drugą bramkę w tym meczu. Na otarcie łez Śląskowi pozostaje bramka Aleksandry Żurek z 86. minuty. Śląskowi pozostaje jeszcze jedne mecz do rozegrania przed zakończeniem rundy i to mecz z Tarnovią, która ma tylko punkt straty do WKS-u. Za tydzień zwycięstwo jest obowiązkiem, jeśli Green gang chce uniknąć walki o utrzymanie.
KKP Bydgoszcz 3:1 (2:0) Śląsk Wrocław
Bramki: Karolina Majda 5, 71, Paulina Oleksiak 29 (k) - Aleksandra Żurek 86