''Po meczu biłem chłopakom brawo'' - J. Żurek

Prezentujemy zapis wypowiedzi trenerów po meczu Śląska z Polonią Warszawa.Waldemar Fornalik (trener Polonii): - Jestem bardzo zły, bo grając praktycznie cały mecz z przewagą jednego zawodnika, takie spotkanie trzeba wygrać. Z drugiej strony trafiliśmy na zespół, który gra dobrą piłkę. Byli dobrze zorganizowani grając w dziesiątkę i momentami nie było widać, że graliśmy w przewadze. Wręcz przeciwnie. Gdyby Śląsk wykorzystał choć jedną sytuację, które sobie stworzył, prawdopodobnie nie mielibyśmy nawet tego jednego punktu.
Chcieliśmy ten mecz wygrać i bardzo żałuję, że nie udało nam się tego dokonać. W końcówce mieliśmy kilka sytuacji, ale to za mało, jak na zespół, który chce walczyć o coś więcej, a nie tylko o utrzymanie. Mieliśmy problem z przedarciem się przez dobrze zorganizowaną obronę gospodarzy. W środku pola za wolno rozgrywaliśmy piłkę i w tym czasie Śląsk mógł się przeorganizować i to zaważyło na końcowym wyniku. Zamiast tej czerwonej kartki dla bramkarza wolałbym gola dla nas. Oprócz pojedynku z Podbeskidziem to był nasz najgorszy mecz tej rundy, ale gra się tak, jak pozwala przeciwnik.
Jan Żurek (trener Śląska): - Zremisowaliśmy to spotkanie, ale dla mnie mój zespół je wygrał. Nie chodzi mi o to, że stworzyliśmy sobie klarowne sytuacje, które powinny zakończyć się bramką. Graliśmy mądrze i konsekwentnie. Po meczu biłem chłopakom brawo, bo dla mnie są zwycięzcami. Sytuację, gdy sędzia pokazał czerwoną kartkę Janukiewiczowi muszę jeszcze raz zobaczyć. Pozostał wielki niedosyt, graliśmy prawie cały mecz w dziesiątkę, ale byliśmy bliżsi strzelenia zwycięskiej bramki. Jeśli o zmianę Ulatowskiego to ja nie mam jakiś sympatii i antypatii. Patrzę i oceniam kto jest potrzebny w danej sytuacji. Było mi bardzo przykro, że musiałem go zmienić. „Oko” jest moim bardzo ważnym piłkarzem, ale musiał zejść napastnik. Liczyłem na to, że Imeh będzie chciał się zrehabilitować za niewykorzystany rzut karny z meczu z Polkowicami i wykonał dzisiaj bardzo dużo pracy. To dzięki niemu stworzyliśmy swoje groźne sytuacje. Ta zmiana była po prostu wymuszona. Każdy musi sobie zapracować na sympatię kibiców, zarówno Imeh, jak i inni piłkarze. Znam piłkarzy i wiem kto co może zrobić w danym momencie.
źródło: własne
