Po tych transferach oddał się do dyspozycji zarządu (ZOBACZ JAKIE)
fot.: Paweł Kot
Taka nieśmieszna parodia „clickbaitowych” nagłówków mnie naszła, gdy myślałem, jak zabrać się do podsumowania transferów Śląska Wrocław z minionego już sezonu. Owe transfery również nie były najwyższych lotów, jest to więc pewnego rodzaju solidarność tytułu z resztą treści artykułu. Zanim w pełni zaczniemy ekscytować się nowymi transferami, zamknijmy temat tych z zeszłego sezonu.
Przypomnijmy więc, że pod koniec kwietnia dyrektor sportowy Śląska Wrocław Dariusz Sztylka oddał się do dyspozycji zarządu. Decyzja ta ostatecznie nie pociągnęła za sobą żadnych skutków, Sztylka pozostanie przy swojej funkcji, ale była jasnym sygnałem, że człowiek odpowiedzialny za konstruowanie kadry Śląska ma sobie sporo do zarzucenia. Kto go zawiódł?
TRANSFERY NA MINUS
Diogo Verdasca
Przyszedł: Lipiec 2021
Bilans w sezonie 21/22: 1787 minut, 1 bramka, 1 asysta
Bohater licznych dyskusji w naszych podcastach: pechowy czy po prostu słaby? Nigdy nie doszliśmy do jednogłośnej konkluzji. Z czego najłatwiej zapamiętać Verdascę? Z debiutu, w którym był kompletnie zagubiony oraz z poślizgnięcia się i leżakowania przy straconej bramce w meczu Piastem Gliwice. Nie bez znaczenie jest też fakt, że cała defensywa Śląska w minionym sezonie nie wzbudzała zaufania. Verdasca przez 1787 minut był jedną z jej twarzy, co potęguje fakt, że w świadomości większości kibiców Portugalczyk tkwi jako zawodnik Śląskowi niepotrzebny. Druga strona medalu? Miał występy dobre, choć w swej solidności znacznie mniej spektakularne niż jego wpadki. To jest taki typ zawodnika, że wcale nie zdziwiłbym się, gdyby w nadchodzącym sezonie wyrósł na jednego z solidniejszych obrońców całej ligi. Jednak na ten moment za nami już prawie rok od kiedy Verdasca dołączył do Śląska Wrocław i uważam, że za ten okres należy ocenić jego transfer negatywnie. Musimy wymagać, by do Śląska przychodzili zawodnicy będący realnym wzmocnieniem od pierwszego meczu. Ściąganie zawodnika, który od niemal roku nie rozegrał oficjalnego spotkania i potem snucie dywagacji przez kolejny rok, czy to już jest ten moment, w którym można zaufać – to nie jest kierunek w którym powinniśmy podążać.
Caye Quintana
Przyszedł: Lipiec 2021
Bilans w sezonie 21/22: 889 minut, 2 bramki
Ten transfer od początku był dziwny, bo Sztylka ściągnął Magierze napastnika, a Magiera się zapierał, że on Quintany jako napastnika nie traktuje. Na 889 minut, które Hiszpan spędził na boisku w barwach Śląska, większość to występy na pozycji numer „10”. Quintana pokazał, że na boisku naprawdę dużo widzi, z techniką też nie jest na bakier, ale przez długi czas nie potrafił przełożyć tego na liczby. U Magiery wchodził głównie na końcówki, a gdy dostał szansę od pierwszej minuty w meczu Pucharu Polski, to w 52 minucie zszedł z czerwoną kartką. Na pierwszą bramkę Hiszpana w barwach Śląska musieliśmy czekać aż do kwietnia tego roku i meczu z Rakowem w Częstochowie. Trzeba mu oddać, że przełamał się w ważnym momencie, bo tydzień później strzelił bramkę również Wiśle Kraków i te dwa trafienia zapewniły Śląskowi dwa bardzo ważne punkty w walce o utrzymanie. To nieco podwyższyło jego notowania, ale był to awans co najwyżej ze statusu transferowego niewypału do transferu po prostu słabego. Tu też jest pole do podobnej dyskusji jak przy Verdasce. Można wysnuć nawet rozsądne argumenty na to, że Quintana w przyszłym sezonie będzie ważnym zawodnikiem Śląska. Oceniając jednak stan faktyczny po rocznym pobycie we Wrocławiu – jakości było w tym mało. Usprawiedliwianie takich transferów to usprawiedliwianie bylejakości.
TRANSFERY NEUTRALNE
Victor Garcia
Przyszedł: Lipiec 2021
Bilans w sezonie 21/22: 1950 minut, 2 bramki, 2 asysty
Trzeci z lipcowego zaciągu iberyjskiego. On dla odmiany z kibicami przywitał się szybko i pozytywnie – bramką zdobytą w meczu z Paide. W tym transferze na starcie wszystko się zgadzało. Magiera przed sezonem chciał lewego wahadłowego i dostał lewego wahadłowego ogranego na poziomie drugiej ligi hiszpańskiej, który z miejsca wskoczył do składu i prezentował się dobrze. Garcii chyba służyło słońce, bo im bliżej jesieni tym jego forma była gorsza. Pod koniec rundy często tracił miejsce w składzie na rzecz Stigleca i wyraźnie nie cieszył się już takim zaufaniem trenera Magiery jak na początku. Konsekwentnie stawiał na niego trener Tworek, ale Garcia grał co najwyżej solidnie, poza ładną asystą w meczu z Wisłą Kraków, nie dawał żadnych konkretów. Ten zjazd formy względem początku sezonu sprawia, że nie klasyfikujemy go jako transfer „na plus” , lecz jako „neutralny”.
Petr Schwarz
Przyszedł: Lipiec 2021
Bilans w sezonie 21/22: 2433 minut, 2 bramki, 1 asysta
Transfer z którym wiązano duże nadzieje, bo Schwarz był zawodnikiem ogranym na poziomie ekstraklasy i prezentującym sporą jakość. Śląsk potrzebował wzmocnień w środku pola i Czech wydawał się być puzzlem pasującym do tej układanki. I jak to wyszło? Co najwyżej poprawnie. Daleki jestem od klasyfikowania tego transferu po stronie negatywów, mimo wielu opinii, iż Schwarz rozczarował po całości. Uważam, że szczególnie w końcówce sezonu, był elementem spajającym środek pola, wykonującym tam sporo ważnej roboty. Niewątpliwie jednak oczekiwaliśmy od niego też konkretów w postaci liczb, a kończy sezon z 2 bramkami i jedną asystą. 1 bramka i asysta to jego dzieło w ostatnim meczu sezonu, na wszystkie pozostałe spotkania przypada więc tylko jeden gol. Faktycznie, w wielu meczach Schwarz był gdzieś w cieniu, niewidoczny i nie można tu wszystkiego usprawiedliwiać „czarną robotą” wykonywaną w środku pola. W wielu spotkaniach wynikało to po prostu z faktu, że Śląsk dawał się w tej strefie boiska zdominować. Schwarz nie będzie zawodnikiem, który indywidualnymi akcjami „zrobi różnicę” w środku pola, ale w dobrze funkcjonującej drużynie może być świetnym typem „zadaniowca”. Pokazał, że można na niego liczyć: 2433 minuty na boisku to trzeci wynik wśród zawodników Śląska w tym sezonie. Dłużej na boisku oglądaliśmy tylko Mączyńskiego i Gollę.
Patrick Olsen
Przyszedł: Luty 2022
Bilans w sezonie 21/22: 832 minuty
Zimowy transfer by wzmocnić mało kreatywny środek pola. Czy Olsen okazał się być zawodnikiem kreatywnym? Tak. Czy posiada umiejętności techniczne kwalifikujące go do bycia klasowym rozgrywającym? Tak. Czy wobec tego wymiernie pomógł w utrzymaniu asystami i bramkami? No właśnie nie. Choć odpowiedź na ostatnie pytanie należy doprecyzować – oficjalnie Olsen ma zero asyst, ale trzeba pamiętać o znakomitym podaniu do Quintany w Częstochowie. Tylko dlatego, że Hiszpan kończył tę akcję „na raty” z dobitką, to w wielu źródłach Olsen został pozbawiony pięknej asysty. Poza tym świetnym zagraniem, brakuje mi konkretów w jego grze, dlatego mimo całej gracji, którą Olsen prezentuje z piłką przy nodze, nie kwalifikuję go do transferów „na plus”. Wciąż nie mamy potwierdzenia, ile jest w tym wymiernej jakości piłkarskiej, a ile „sztuki dla sztuki”. Zamiłowanie do gry podeszwą rodem z futsalu, kręcenie kółeczek w stylu Sebastiana Dudka – czekam na przekucie tego w konkret. Bo może właśnie w tym tkwi kłopot Duńczyka i to zablokowało jego obiecującą karierę, że z tych elegancko wyglądających ruchów drużyna rzadko kiedy ma wymierny pożytek.
Dennis Jastrzembski
Przyszedł: Styczeń 2022
Bilans w sezonie 21/22: 780 minut, 1 bramka, 2 asysty
Po zimowej stracie Praszelika Dariusz Sztylka musiał szybko reagować i szukać młodzieżowca na zastępstwo. Gdy okazało się, że we Wrocławiu pojawi się młodzieżowy reprezentant Niemiec i Polski, z pierwszym doświadczeniem na boiskach Bundesligi, ostrzyliśmy sobie zęby. Dennis Jastrzembski zaliczył obiecujący debiut w przegranym 0:2 meczu w Gdańsku, ale w następnych spotkaniach był przygaszony. Rzucany między pozycją dziesiątki a wahadłem, na boisku sprawiał wrażenie zagubionego i początkowy entuzjazm względem tego zawodnika szybko się ulotnił. Dołączył do drużyny w trudnym okresie, a fakt że nie mówi płynnie po polsku, na pewno nie ułatwił mu wejścia do szatni. Obudził się pod koniec tego sezonu pod okiem trenera Tworka. Asysty w meczach z Jagiellonią i Stalą pozwoliły zdobyć cenne punkty w grze o utrzymanie. Gol w ostatnim meczu z Górnikiem może stanowić obietnicę, że Jastrzembski to, co ma najlepsze, dopiero pokaże. Jeśli jednak rozpatrywać jego transfer jako zastępstwo dla Praszelika – jest to transfer na minus. Patrząc jednak na wciąż duży potencjał sprzedażowy Jastrzembskiego oraz jego rosnącą formę z końcówki sezonu – nie jest to transfer zasługujący na negatywne komentarze.
Daniel Gretarsson
Przyszedł: Styczeń 2022
Bilans w sezonie 21/22: 233 minuty
Zawodnik wciąż w pełni niezweryfikowany. Gdy wywalczył sobie miejsce w składzie doznał złamania żebra i sezon zakończył z bilansem 233 minut. Podczas tego krótkiego czasu na boisku wyglądał przyzwoicie, ale nie jest to wystarczający materiał, by ocenić jego przydatność dla zespołu
TRANSFERY NA PLUS
Brak
Jako podsumowanie tego zestawienia – żadnego z powyższych transferów nie określiłbym jednoznacznie transferem udanym. Oczywiście, cała drużyna w zeszłym sezonie prezentowała się fatalnie i przychodzącym zawodnikom, szczególnie zimą, łatwo było wkomponować się w ten marazm. Jeśli jednak Dariusz Sztylka, po awansie do europejskich pucharów, miał transferami wznieść tę drużynę o poziom wyżej, to kompletnie chybił. Sprowadzeni przez niego zawodnicy nie zapewnili żadnej nowej jakości. To sprawiło, że w momencie największego kryzysu Sztylka, dobrowolnie lub nie, wziął na siebie całą winę za złe skonstruowanie kadry i był gotów ustąpić ze stanowiska. Powyższa lista chwały mu nie przynosi, niemniej dziś wiemy już, że Dariusz Sztylka zostaje na stanowisku. Zostają też zawodnicy przez niego sprowadzeni i pozostaje trzymać kciuki, że trener Djurdjevic wykrzesze z nich potencjał, a dyrektor sportowy uniknie takich błędów w przyszłości.