Pod lupą: Hołota, Angielski i Gancarczyk


W sparingu z Górnikiem Łęczna pod lupę wzięliśmy powracającego po kontuzji Tomasza Hołotę oraz nowych graczy Karola Angielskiego i Waldemara Gancarczyka.


 

Najwięcej okazji do pokazania się miał Hołota, który przebywał na boisku przez 81 minut. W I połowie występował na pozycji środkowego obrońcy, po przerwie grał jako defensywny pomocnik. Spisał się nieźle. Był skuteczny w defensywie, nieźle rozdzielał piłki i dobrze grał głową. Widać, że koledzy z zespołu darzą go zaufaniem.

Nowi zawodnicy nie przebywali zbyt długo na boisku. Trudno więc ocenić ich grę. Angielski był praktycznie niewidoczny - choć, gdyby w 47. minucie zdążył dojść do podania partnera, jego grę ocenialibyśmy inaczej.

Bardziej aktywny był Gancarczyk, który uczestniczył w kilku akcjach Śląska. Oddał dwa niegroźne strzały na bramkę rywala.

null

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.