Podbić Szczecin! (ZAPOWIEDŹ)
fot.: Paweł Kot
Po ostatniej przerwie reprezentacyjnej w tym roku pora na ostatnią prostą rundy jesiennej sezonu. Ostatnie pięć spotkań przed przerwą zimową może sporo namieszać w układzie tabeli, a wrocławianie już zaczęli oddalać się od top 4. Trener Magiera i jego sztab muszą w końcu zareagować na grę swoich podopiecznych i te zmiany muszą być już widoczne w meczu z Pogonią, jeżeli nie chcemy ugrzęznąć w środku tabeli jako drużyna przeciętniaków.
Dla nikogo nie może być już zaskoczeniem widok Pogoni Szczecin w górnych rejonach tabeli. Solidny klub, mądrze zarządzany przez prezesa Mroczka od lat ma ustabilizowaną pozycję w polskiej piłce i walczy teraz o zagoszczenie w czołówce na stałe. Pomóc w tym ma nie tylko inwestycja w nowy stadion i centrum szkoleniowe, ale też głośne transfery. Już wcześniej na papierze takie nazwiska jak Kucharczyk czy Kurzawa mogły robić wrażenie, tak w tym okienku doszli jeszcze Parzyszek i przede wszystkim Grosicki. Powrót byłego reprezentanta Polski do macierzystego klubu wywołał nie lada emocje, a nawet łzy u prezesa ogłaszającego transfer przed meczem ze Stalą Mielec na stadionie w obecności kibiców. Mimo dużej jakości w ofensywie Portowcy wciąż mają problem z kreowaniem sytuacji strzeleckich i zdobywaniem bramek. 22 bramki strzelone to najgorszy wynik spośród 4 najlepszych drużyn w lidze i choć gra Pogoni bywa nużąca i mało atrakcyjna, a czasami wręcz irytująca w swojej nieskuteczności to przynosi ona oczekiwany rezultat. Zespół Kosty Runjaicia przegrał w tym sezonie zaledwie dwa ligowe spotkania i pozostaje drugą najlepszą defensywą ekstraklasy. Nie z takimi przeszkodami radził sobie Śląsk w tym sezonie, jednak pojedynek uatrakcyjnia fakt, że wrocławianie nie wygrali w Szczecinie od 2016 roku.
NIE POPAŚĆ W PRZECIĘTNOŚĆ
Śląsk trenera Magiery mizernieje z meczu na mecz. Od ostatniej przerwy na reprezentację wrocławski klub rozegrał 4 spotkania i wygrał tylko jedno z Wisłą Kraków, która wyglądała, jakby sama podłożyła się w tym meczu. Do tego doszła porażka z Rakowem, remis z Jagiellonią i porażka z Niecieczą tak wstydliwa, że szkoda o niej wspominać. Postęp tej drużyny skręca w niebezpiecznym kierunku i choć cieszy forma zwyżkowa Exposito czy Praszelika, to problemy w defensywie wciąż spędzają sen z powiek kibicom WKS-u.
- Nie ma co ukrywać, że w ostatnim okresie, w dwóch ostatnich meczach straciliśmy sześć bramek, nie zdobyliśmy takiej wartości punktowej, jakiej oczekiwaliśmy. Rozumie się samo przez się, że ta faza gra była tym, na czym się skupiliśmy w pracy z zespołem, ale na pewno nie uciekniemy od naszego DNA, naszej tożsamości, dominacji nad drużyną rywala, chęcią gry w piłkę. Chęcią takiej gry, by tworzyć sobie maksymalnie dużą liczbę sytuacji bramkowych. Ten czas na pewno był poświęcony zarówno jednej, jak i drugiej fazie – mówił na konferencji prasowej drugi trener Śląska Tomasz Łuczywek, który zastąpił trenera Magierę z powodów osobistych.
Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska
WSZYSTKO ALBO NIC
Zawodnicy Śląska muszą wygrać w Szczecinie, aby zmniejszyć dystans do czołówki i utrzymać się w walce o najwyższe cele na koniec sezonu. Oprócz meczu z Legią wrocławianie nie pokonali jeszcze w tych rozgrywkach rywala z czołówki, choć w obecnej sytuacji ciężko zaliczyć stołeczny klub do grona tych drużyn. Z pewnością w Szczecinie czeka nasz ciężka przeprawa i w tym meczu każdy wynik jest możliwy.