Podsumowanie 26. kolejki ekstraklasy
fot.: Łukasz Maślanka
Jeśli mamy oglądać tyle bramek, ekstraklasa zawsze mogłaby grać co trzy dni. W ośmiu rozegranych w tej serii spotkaniach padło aż 26 bramek, a najwięcej we Wrocławiu. Zapraszamy do podsumowania 26. kolejki ekstraklasy.
Do połowy maja poznamy mistrza Polski. To sprawia, że ekstraklasa musiała rozpędzić się na dobre. We wtorek i środę zaplanowano po cztery spotkania.
Wtorek zaczął się dość spokojnie i raczej przewidywalnie. Swoje spotkania wygrały Pogoń i Raków. Portowcy ograli na własnym stadionie Górnik 1:0. Raków wygrał w Grodzisku Wielkopolskim z Wartą 2:0. Chociaż lepszym byłoby określenie, że to Warta przegrała sama ze sobą. Podopieczni Piotra Tworka jeszcze w pierwszej połowie zmarnowali dwa rzuty karne. Wieczorem działo się sporo. Pierwsze zwycięstwo po powrocie do ekstraklasy odniósł Maciej Skorża. Prowadzony przez niego Lech rozbił w Poznaniu Lechię 3:0. Szalony mecz odbył się we Wrocławiu, i tylko żal, że kibice nie mogli tego oglądać z trybun. Śląsk wygrał z Podbeskidziem 4:3 ,a decydująca o komplecie punktów bramka padła w 90. minucie. To właśnie wtedy w ramionach kolegów z zespołu utonął Robert Pich.
W środę to co najciekawsze działo się w meczach rozpoczynających się o 18. W Białymstoku Jagiellonia prowadziła po 12 minutach 2:0. W 85. minucie ponownie wyszła na prowadzenie. Punkt dla zespołu z Mielca w 90. minucie uratował Mateusz Mak. Stal zrównała się punktami z Podbeskidziem, jednak zawodnicy Włodzimierza Gąsiora mają zaległe spotkanie do rozegrania. W Lubinie oglądaliśmy popis jednego zespołu. Zagłębie pewnie wygrało 4:1 z Wisłą Kraków. Zawodnicy ze stolicy polskiej miedzi zdobyli wszystkie bramki. Sasa Balić pechowo umieścił piłkę we własnej bramce. Wieczorem ważne zwycięstwa odniosły Cracovia i Legia. Pasy wygrały przy Kałuży z Wisłą Płock 1:0. Dzięki trzem punktom przeskoczyli rywala w ligowej tabeli i oddalili się od miejsca spadkowego na dystans sześciu oczek. Tyle też wynosi przewaga Legii nad Pogonią. O wygranej zawodników Czesława Michniewicza w Gliwicach przesądził gol Rafy Lopesa. Gliwiczanie tym samym praktycznie wykreślili się walki o podium. Strata podopiecznych Waldemara Fornalika do trzeciej pozycji to aż osiem punktów.
Wtorek, 20 kwietnia
Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze 1:0
Warta Poznań – Raków Częstochowa 0:2
Lech Poznań – Lechia Gdańsk 3:0
Śląsk Wrocław – Podbeskidzie Bielsko-Biała 4:3
Środa, 21 kwietnia
Jagiellonia Białystok – Stal Mielec 3:3
Zagłębie Lubin – Wisła Kraków 4:1
Cracovia – Wisła Płock 1:0
Piast Gliwice – Legia Warszawa 0:1