Podsumowanie ligowego weekendu
fot.: Łukasz Maślanka
To był dziwny weekend. Tylko sześć spotkań, w tym dwa rozegrane awansem. Powoli dochodzimy do momentu, w którym o tym kto zagra decyduje nie terminarz, a liczba zakażeń. W tych okolicznościach wydaje się trafiona decyzja, by w obecnym sezonie rozegrać tylko 30 kolejek.
Pierwszy sobotni mecz to starcie beniaminków. W Mielcu gospodarze prowadzili mecz, przez godzinę jego trwania grając z przewagą jednego zawodnika. Kiedy wydawało się, że starcie zakończy się remisem, gola na wagę trzech punktów zdobył Kuzimski. Warta wygrała już trzeci ligowy mecz w tym sezonie. Strzelając przy tym ledwie sześć bramek.
Podobnie jak w Mielcu, o losach końcowego wyniku w meczu Cracovii z Jagą zdecydowało ostatnie kilka minut. Decydujące bramki dla zespołu Michała Probierza zdobywali rezerwowi, a o prawdziwym nosie trenerskim można mówić w przypadku Loshaja. Zawodnik z Kosowa wpisał się na listę strzelców minutę po tym, jak pojawił się na murawie.
Ostatnie sobotnie spotkanie rozegrane zostało awansem. W pierwotnym terminie wrocławianie mieli wyjechać do Gdańska. Modyfikacja terminarza sprawiła, że do Wrocławia przyjechał wicelider z Zabrza. Patrząc na tabelę, ten mecz zapowiadał się niezwykle ciekawie. Oba zespoły stworzyły sobie sytuację, w których mogli pokusić się o zdobycie bramki. W sobotni wieczór obu stronom zabrakło jednak jakości.
Niedziela to przede wszystkim klasyk ekstraklasy. W Warszawie doszło do pojedynku Legii z Lechem. Lepiej w mecz weszli gospodarze, ale to goście jeszcze przed przerwą wyszli na prowadzenie. Duża w tym zasługa Juranovicia, który niefortunną interwencją skierował piłkę do własnej bramki. Kolejorz kontrolował przebieg spotkania tylko do 60. minuty. Wtedy to na murawie pojawił Skibicki. Młody napastnik Legii po kilku minutach mocnym strzałem pokonał Bednarka. Drużynę Dariusza Żurawia w ostatniej akcji meczu pogrążył Rafael Lopes.
W drugim niedzielnym pojedynku Rakowa z Wisłą Kraków goli nie było. Większym echem niż sam mecz odbiła się czerwona kartka dla Marka Papszuna. Trener lidera ekstraklasy nie wytrzymał ciśnienia i w doliczonym czasie gry został wyrzucony w ławki trenerskiej częstochowian.
Ostatni mecz przed przerwą na reprezentację odbył się w Szczecinie. Na placu budowy Pogoń zremisowała 1:1 z beniaminkiem z Bielska-Białej. Na prowadzenie wyszli goście. Gola dla zespołu Krzysztofa Brede zdobył Kamil Biliński. Wyrównał wprowadzony po przerwie Benedyczak.
Wyniki minionego weekendu w ekstraklasie:
Stal Mielec – Warta Poznań 0:1
Kuzimski 88′
widzów: brak
Cracovia Kraków – Jagiellonia Białystok 3:1
Vestenicky 25′, Loshaj 87′, Thiago 90+1′ – Imaz 39′
widzów: brak
Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze 0:0
widzów: brak
Legia Warszawa – Lech Poznań 2:1
Sibicki 67′, Lopes 90+3 – Juranović 29′
widzów: brak
Raków Częstochowa – Wisła Kraków 0:0
widzów: brak
Pogoń Szczecin – Podbeskidzi Bielsko-Biała 1:1
Benedyczak 72′ – Biliński 29′
widzów: brak
Najlepsi strzelcy ekstraklasy:
8 – Pekhart (Legia)
6 – Jimenez (Górnik), F. Paixao (Lechia)
5 – Biliński (Podbeskidzie)
4 – Ishak (Lech), Gutkovskis (Raków), Tjanić (Raków), Lopez (Raków), Imaz (Jagiellonia)
3 – Nowak (Górnik), Moder (Lech), Pich (Śląsk), Mak (Stal), Cebula (Raków), Chuca (Wisła), Żyro (Piast), Gorgon (Pogoń), Silva (Wisła K.)