Podsumowanie rundy jesiennej - II liga

Po rundzie jesiennej opinie na temat Śląska są bardzo zróżnicowane. Obrazuje to m.in. nasza sonda. Trzeba jednak przypomnieć nastroje przed sezonem, kiedy to naszemu klubowi przepowiadano dół tabeli. Obecnie przy wyrównanej bardzo lidze na wiosnę możliwe są warianty bardzo skrajne. Ogólnie trzeba uznać, że Śląsk zagrał na miarę swoich możliwości. Udany początek sezonu rozbudził co prawda nadzieje w kibicach ale potem przyszła zadyszka oraz seria kontuzji i kartek.
Jak grał Śląsk? Oto ocena zawodników występujących w rundzie jesiennej.


 

Bramkarze
Tomasz Gruszka - przez większą część sezonu pierwszy bramkarz Śląska. Ogólnie ocena dobra - w wielu meczach był jednym z najlepszych zawodników. Ważne było to zwłaszcza na początku sezonu przy mało doświadczonym i zgranym zespole (szczególnie defensywie). Niestety Tomkowi zdarzały się wahania formy i momenty dekoncentracji, przez co zaliczył kilka „głupich bramek”. Ogólna ocena 6.

Radosław Janukiewicz - w Śląsku jest dwóch równorzędnych bramkarzy. Spór o to, kto powinien grać trwa od dawna. Niestety w przypadku bramkarzy grać może jeden. Sezon zaczął Gruszka i „Trolu” długo musiał godzić się z rolą rezerwowego. Na domiar złego z powodu nie najlepszego rozplanowania terminarza gier innych drużyn Śląska Radek praktycznie nie miał możliwości bronienia w rezerwach i juniorach Śląska. Jedyną okazją były występy w reprezentacji juniorów. Po błędzie Gruszki w derbach Wrocławia na 3 ostatnie kolejki w bramce stanął wreszcie Janukiewicz. W trzech meczach puścił 3 gole ale w każdym spotkaniu spisywał się dobrze. Tak więc sprawa obsady bramki Śląska pozostaje otwarta. Trzebajednak zadbać by Janukiewicz, będący jednym z najzdolniejszych bramkarzy młodego pokolenia miał okazję do występów na boisku. Ogólna ocena 6.

Obrońcy

Rafał Lis - doświadczony zawodnik zagrał w tym sezonie poniżej możliwości. W kilku meczach zagrał poprawnie, w kilku popełniał szkolne błędy. Pewnym wytłumaczeniem były częste kontuzje (jedna w okresie przygotowawczym i 2 w trakcie sezonu). Dobrze przepracowany okres zimowy będzie weryfikacją przydatności Rafała dla Śląska. Ogólna ocena 4.

Piotr Jawny - najstarszy gracz Śląska miał nienajlepszy początek sezonu, kiedy to popełniał proste błędy. Z czasem coraz lepiej rozumiał się z młodymi partnerami z obrony i coraz lepiej kierował defensywą. Szczególnie od momentu, gdy jako defensywni pomocnicy grali Darek Sztylka i Andrzej Ignasiak, z którymi współpraca układała się bardzo dobrze. Ogólna ocena 5.

Adam Samiec - jeden z ciekawszych debiutów w Śląsku. Adam czyni duże postępy, praktycznie poza meczem z Polarem nie schodził poniżej pewnego przyzwoitego poziomu. Bardzo dobry w defensywie, nie boi się włączyć do akcji ofensywnych. Gra bardzo dojrzale, przyszłość przed nim. Ogólna ocena 6,5.

Rafał Naskręt - grał krótko. Dołączył do drużyny w trakcie sezonu i wkrótce przytrafiła mu się poważna kontuzja. W tych kilku spotkaniach spisywał się bardzo dobrze. Bardzo pewny w odbiorze, groźny jak nigdy w akcjach ofensywnych. Dobrze kierował kolegami z obrony i co najważniejsze – strzelił 3 gole. Ogólna ocena 7.

Mateusz Żytko - umiejscowienie go w obronie jest w pewnym sensie umowne. Mati grał na wielu pozycjach. Występował jako prawy i lewy obrońca, defensywny pomocnik oraz po obu stronach II linii. Ta wszechstronność jest dla Mateusza szczęściem i przekleństwem. W młodym wieku doskonali umiejętności na wielu pozycjach, jednak brak przypisania do jednej pozycji powoduje, że staje się zawodnikiem „od łatania dziur” (nasuwają się tu analogie z Maćkiem Murawskim, który podobną sytuację przechodził w Ślęzie). Mateusz spisywał się poprawnie ale stać go na więcej. Czy osiągnąłby to przy większej stabilizacji? Ogólna ocena 5,5.

Jacek Imianowski - grał na początku sezonu i wypadł dobrze. Dobrze prezentował się także w rezerwach, jednak zbyt często musiał pauzować lub schodzić z boiska po przerwie gdyż był potrzebny trenerowi Putyrze. Za rzadko miał jednak okazję grać. Wydaje się, że jeśli nie będzie mógł wygrać rywalizacji z Lisem to warto byłoby wypożyczyć go na pół roku do klubu II lub III ligowego. Ogólna ocena 4,5.

Paweł Sasin - podobnie jak Mateusz Żytko grał na wielu pozycjach, jako boczny obrońca i pomocnik. W jego grze wyraźnie widać było brak doświadczenia. W każdym meczu dawał z siebie wiele zaangażowania, imponował szybkością, ale jednocześnie raził brakami taktycznymi i błędami w defensywie. Ogólna ocena 4.

Pomocnicy

Robert Szczot - bardzo ambitny ciekawy zawodnik. Szybki niezły technicznie. W wywalczeniu stałego miejsca w składzie przeszkadzały mu kontuzje. Ponadto czasem widać, że Robert jeszcze rok temu grał w A – klasie. Końcówka sezonu była w jego wykonaniu udana. W ostatnim meczu strzelił swoją pierwszą ligową bramkę. Ogólna ocena 5,5

Andrzej Ignasiak - dosyć późno wszedł do zespołu – najpierw pauzował za czerwoną kartkę, następnie przytrafiła mu się kontuzja. Gdy jednak wszedł do składu od razu zaczął decydować o obliczu drużyny. Grał zazwyczaj razem z Darkiem Sztylką jako defensywny pomocnik i od tego momentu w szeregach obrony zapanował spokój. Bardzo dobrze współpracował z partnerami z defensywy, umiejętnie włączał się w akcje ofensywne. W meczu z Polarem to on starał się opanować grę z przodu. Ogólna ocena 6,5

Grzegorz Dorobek - bardzo udany początek sezonu. Jak na debiutanta spisywał się bardzo dojrzale, świetnie radził sobie jako defensywny pomocnik. Niestety przed meczem z Aluminium miał miejsce incydent z pobiciem. Doro stracił miejsce w składzie i długo dochodził do formy. To pewien mankament Grzegorza, podobnie było wiosną w Inkopaxie. Na domiar złego, gdy wydawało się, że wrócił do składu otrzymał czerwoną kartkę w meczu z Tłokami. Ogólna ocena 5,5.

Marek Kowalczyk - zaczął z wysokiego C – w pierwszych 3 meczach strzelił 3 gole. Poprawnie wywiązywał się z kierowania grą. Z czasem w zastraszającym tempie zaczął tracić formę. Brakowało kondycji, koncentarcji i zrozumienia z drużyną. Szkoda, bo należał do bardziej doświadczonych zawodników. Ogólna ocena 5.

Dariusz Sztylka - najrówniej grający zawodnik Śląska. W zasadzie nigdy nie schodził poniżej dobrego poziomu. Imponował spokojem, opanowaniem i mądrością w grze. Chyba jednak za rzadko wyznaczany do zadań ofensywnych, zwłaszcza przy kłopotach z prowadzeniem gry przez Kowalczyka. Ogólna ocena 7

Krzysztof Ostrowski - wymarzony debiut na inaugurację ligi z Radzionkowem. Świetnie grał też w następnych meczach. Był jednym z najlepiej wyszkolonych technicznie zawodników drużyny, wrażenie robiły jego dryblingi. Debiutancka trema (czy może zalecenia trenera) powstrzymywały go od oddawania strzałów. A Ostry jest bardzo dobrym strzelcem. Szkoda, że nie dostał szansy gry w ataku, gdy jako jedyny napastnik grał Ulatowski, z którym Krzysiek tworzył groźny duet w Inkopaxie i Parasolu. Po serii kontuzji słabsza końcówka. W meczu z Polkowicami zaliczył debiut jako .... defensywny pomocnik (bez komentarza). Ogólna ocena 6.

Tomasz Rudolf - Grał mało ze względu na kontuzje, trudno więc o ocenę jego przydatności do drużyny. Niesklasyfikowany.

Marcin Wojciechowski - Jeden z ciekawszych zawodników w II linii. Bardzo waleczny, niezły technicznie, grał bardzo mądrze. Strzelił piękną bramkę w meczu ze Stalą. Niestety bardzo często trapiły go kontuzje. Przez co „Jamal” zaliczył tylko kilka spotkań w lidze. W meczu z Ceramiką wystąpił w ataku i może to jest właśnie alternatywa dla gry jednym napastnikiem. Ogólna ocena 5,5

Napastnicy

Paweł Wozniak - część sezonu grał w pomocy, potem w ataku. I chociaż jako napastnik strzelił dla Śląska 2 gole, to Paweł ma duszę pomocnika. Grając w ataku „uciekał” do pomocy. Waleczność, zadziorność i niezła technika to jego atuty, słaba taktyka nie pozwalała mu rozwinąć skrzydeł. Ogólna ocena 6.

Ireneusz Gortowski - najlepszy strzelec Śląska (5 goli). Znakomity początek sezonu, kiedy to seryjnie trafiał do bramki przeciwnika. Jako jeden z nielicznych nie bał się podejmować prób strzałów. Z czasem coraz bardziej szwankowała skuteczność. Na domiar złego najpierw otrzymał głupią czerwoną kartkę a potem „w cywilu” złapał bardzo poważną kontuzję, eliminującą go z gry na rok. Ogólna ocena 6,5.

Sławomir Samiec - w jego przypadku rundę jesienną można uznać za straconą. Po bardzo udanym debiucie z Ruchem Radzionków przytrafiła mu się kontuzja w spotkaniu z Piotrcovią. W dodatku kontuzja poważna i przypadkowa – nie będąc rozgrzanym po wejściu na boisko przewrócił się i pauzował prawie 4 miesiące. Powrócił na boisko z konieczności (czy potrzebnie?) w meczu z Polkowicami i odniósł kolejny uraz. Niesklasyfikowany.

Kamil Rudnicki - grał w dość dużej ilości spotkań ale w przeliczeniu na minuty bilans nie jest już tak zadawalający -–najczęściej wchodził na boisko na ostatnie 3 – 5 minut. Dlatego też trudno ocenić jego zasługi dla drużyny. Niestety potrzebny I drużynie przez dużą część sezonu nie grał tez w rezerwach. Wiosną ten utalentowany zawodnik powinien więcej grać. Niesklasyfikowany.

Krzyszstof Ulatowski- drugi strzelec drużyny (4 gole). Bardzo udana jesień. Grał bardzo widowiskowo, jednak trzeba stwierdzić, że nie był w pełni wykorzystany jego potencjał. Gra jednym napastnikiem spowodowała, że osamotniony Oko nie mógł pokazać wszystkiego, na co go stać. Ogólna ocena 6,5

źródło: opracowanie własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.