Podsumowanie rundy jesiennej w IV lidze/ rezerwy

Zakończyła się runda jesienna IV ligi dolnośląskiej, w której występuje Śląsk II. Ocenę gry naszego zespołu należy rozbić na 2 etapy – wtedy gdy drużynę prowadził trener Krzysztof Paluszek oraz gdy trenerem został Janusz Sybis


 

. Choć personalnie niewiele się różniło, były to 2 różne drużyny. W pierwszej części sezonu Wrocławianie byli rewelacją rozgrywek – grali bardzo dobrze i potrafili wygrać z najlepszymi. Potem z drużyny uszło powietrze. W drugiej fazie Śląsk wygrał zaledwie jeden mecz i jeden zremisował.Widać było brak Filipczaka ale nie tylko. Ostatecznie rezerwy zajęły IX miejsce, z 26 punktami (8 zwycięstw, 2 remisy i 7 porażek) i stosunkiem bramek 28 – 29. Co ciekawe w 9 meczach wyjazdowych Śląsk zdobył 16 punktów (III miejsce w tabeli meczy wyjazdowych) a u siebie w 8 spotkaniach wywalczył jedynie 10 punktów (XII miejsce).
Sporym utrudnieniem dla drużyny była duża rotacja składu – grało około 30 zawodników, praktycznie za każdym razem występował inny skład. Dodatkowo nienajlepiej wyglądała współpraca z I zespołem. Źle rozplanowany terminarz powodował, że trenerzy rezerw nie mogli często korzystać z zawodników „ligowych”. Ci z kolei nie mogli się ogrywać. Dotyczyło to m.in. Rudnickiego, Janukiewicza i Imianowskiego. Ten ostatni np. stale był zabierany przez trenera Putyrę, a zagrał w zaledwie 3 meczach. Te fakty zmuszały do osłabiania drużyny juniorów, która straciła szansę na sukces w Dolnośląskiej Lidze Juniorów. Właśnie dlatego rezerwy były najmłodszą drużyną w lidze.
Pora na ocenę zawodników.
W bramce wystąpiło 3 zawodników. W początkowej fazie bronił Sikorski i poza kilkoma wpadkami spisywał się bardzo dobrze. Sporadycznie występował Janukiewicz, będący mocnym punktem zespołu (m.in. w meczu z Lechią w Dzierżoniowie obronił rzut karny). W drugiej części sezonu w bramce Śląska stał Krzysztof Jaworski, bramkarz który spisywał się nieźle jednak czasem „brakowało centymetrów”.

Na prawej obronie najczęściej grał Imianowski, i spisywał się bardzo dobrze. Ze względu na „potrzeby I zespołu” rzadko grał całe mecze. Alternatywą był Paweł Sasin lub grywający też w pomocy Maciek Bielski z drużyny juniorów – bardzo perspektywiczny zawodnik. Na środku obrony było najwięcej zmian. Stosunkowo najczęściej występował Paweł Odrzywolski. Grał poprawnie ale stać go na więcej. Podobnie Dariusz Zalewski. Grali także Maciej Gadomski, Andrzej Ignasiak i Rafał Lis. W meczu z Progresem na środku obrony zagrał Jakub Szuszkiewicz ale raczej zawiódł. Po lewej stronie zazwyczaj grywali Jacek Maciorowski i Rafał Lis. Wprowadzali oni niezbędny spokój i doświadczenie (wyłączając przeciętny początek sezonu Maciorka). Na lewej obronie grał też Damian Kuciel – młody, dynamiczny zawodnik.

W pomocy na flankach najczęściej grywali wspomniany Maciej Bielski i Damian Kuciel, będący mocnymi punktami zespołu. W kilku meczach zagrali Mateusz Żytko, Paweł Sasin, Robert Szczot, Marcin Wojciechowski i Grzegorz Woźniak, raz wystąpili Grzegorz Dorobek i Krzysztof Ostrowski. W środku pomocy dominowała para Mateusz Jaskólski (kilka niezłych meczy, choć zbyt częste wahania formy) oraz w pierwszej części sezonu profesor jak na tą klasę rozgrywkową Dariusz Filipczak. Na początku sezonu grał Kuba Małecki (asysta w meczu z Łużycami Lubań i 2 gole z Polonią Bystrzyca Kłodzka), potem długo kontuzjowany. Kolejny zawodnik z szerokiej kadry I zespołu Jakub Szuszkiewicz poza kilkoma meczami raczej nie wypadł najlepiej. W pomocy grywał też Grzegorz Woźniak, a w końcówce sezonu kilka udanych spotkań zaliczył Piotr Bury.
W ataku najczęściej występowała para Kamil Rudnicki i Grzegorz Woźniak. Byli obaj bardzo mocnymi punktami zespołu. W wielu meczach niemilosiernie kręcili obrońcami przeciwnika, zdobyli po kilka goli. W kilku meczach udanie w ataku zaprezentował się Filipczak. W 2 pierwszych spotkaniach zagrał Tomek Rudolf, autor bramki w meczu z Łużycami. Wrócił na ostatnie mecze i grał bardzo dobrze. Żelaznymi rezerwowymi byli ruchliwy Michał Ogrodowczyk, dysponujący silnym strzałem Piotr Siwek (od września kontuzjowany) oraz najlepszy strzelec drużyny juniorów Mateusz Kasprzycki (w końcówce podstawowy zawodnik drużyny).
Sporadycznie w rezerwach występowali także Michał Pędzich, Przemysław Palewicz oraz Radosław Kraus.

Najlepszym zawodnikiem drużyny rezerw był Maciej Bielski. Po jego dynamicznych akcjach prawym skrzydłem pasło większość bramek dla Śląska. W pierwszej części rozgrywek najlepiej grał Filipczak. Najlepszym obrońcą obok Bielskiego był Imianowski, na duże wyróżnienie zasługują Kamil Rudnicki i Grzegorz Woźniak.

Na koniec lista strzelców:

4 gole Rudnicki i Filipczak

3 G. Woźniak i Jaskólski

2 Małecki, Kuciel, Rudolf, Kasprzycki Szuszkiewicz

1 Siwek, Sasin, Bielski

1 bramka samobójcza.

źródło: opracowanie własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.